Transkontrol kontratakuje?


Oglądasz archiwalną wersję tematu "Transkontrol kontratakuje?" z forum pl.misc.transport.miejski



Strona 1 z 21, 2


Adam Sito - 16 Maj 2005, 14:55

Widzieliście że Transkontrol, sprawdza bilety w Tczewie? Szok jakiś,

chodzi?
AS


Michał Górny - 16 Maj 2005, 17:03

Widzieliście że Transkontrol, sprawdza bilety w Tczewie? Szok jakiś,
zwłaszcza ze tylko na jednej linii.



O kurcze co za ekspansja. Ta firma moze chyba każdego zaskoczyć. A szczerze to
współczuje tym pasażerom z reklamacja dzwonić albo jechać do Poznania - no
nieźle to wszsytko pomyślane.

Pozdrawiam
Michał Górny


Adam Jankowiak [HBL] - 16 Maj 2005, 17:58

| Widzieliście że Transkontrol, sprawdza bilety w Tczewie? Szok jakiś,

| chodzi?
| AS

macie przejebane...


Aleksander Kwaśniak - 17 Maj 2005, 13:29

O kurcze co za ekspansja. Ta firma moze chyba każdego zaskoczyć. A szczerze
to
współczuje tym pasażerom z reklamacja dzwonić albo jechać do Poznania - no
nieźle to wszsytko pomyślane.



PKP ma jedno takie biuro na cała Polskę i jakoś wszystko jest ok.

pdr
Olo



Andrzej Soczówka - 17 Maj 2005, 13:44



| O kurcze co za ekspansja. Ta firma moze chyba każdego zaskoczyć. A szczerze
| to
| współczuje tym pasażerom z reklamacja dzwonić albo jechać do Poznania - no
| nieźle to wszsytko pomyślane.

PKP ma jedno takie biuro na cała Polskę i jakoś wszystko jest ok.



Ale kolej to nie komunikacja miejska. Każda trakcja rządzi się
własnymi prawami, w szeroko pojętej kontroli również.


Grzegorz W. Fedorynski - 17 Maj 2005, 14:34


PKP ma jedno takie biuro na cała Polskę i jakoś wszystko jest ok.



Jest bardzo daleko od "wszystko ok".

Pozdrawiam,

Alojzy


Aleksander Kwaśniak - 17 Maj 2005, 16:44

| PKP ma jedno takie biuro na cała Polskę i jakoś wszystko jest ok.

Jest bardzo daleko od "wszystko ok".



A mógłbys rozwinąć tę mysl?
(wiem, wiem - ntg)

pdr
Olo


Aleksander Kwaśniak - 17 Maj 2005, 16:14

| PKP ma jedno takie biuro na cała Polskę i jakoś wszystko jest ok.

Ale kolej to nie komunikacja miejska. Każda trakcja rządzi się
własnymi prawami, w szeroko pojętej kontroli również.



A mozesz mi wskazac na roznice pomiedzy Kowalskim z Tczewa piszacym odwołanie
do Poznania, a Nowakiem z Tarnowa piszacym odwołanie do Gniezna?

pdr
Olo


Andrzej Soczówka - 17 Maj 2005, 17:25



| A mozesz mi wskazac na roznice pomiedzy Kowalskim z Tczewa piszacym
| odwołanie
| do Poznania, a Nowakiem z Tarnowa piszacym odwołanie do Gniezna?

| W obydwu przypadkach skazani są _wyłącznie_ na drogę korespondencyjną,
| mając utrudniony kontakt z biurem i występuje dodatkowa trudność w
| wyjaśnianiu sytuacji w przypadku błędu popełnionego przez kontrolera.

1. Miałeś wskazać róznice a nie podobieństwa.



Ten z Tczewa ma szanse pojechać do Poznania, bo ma bliżej... Jak już
się tak upierasz.

2. A w czym moze pomoc kontakt osobisty?



To w jaki inny sposób pasażer ma okazać np. ważny bilet miesięczny,
legitymację, czy też inny dokument, którego nie posiadał w trakcie
kontroli? Przesłać pocztą oryginał i zostawić sobie ksero? Odwrotnie?
A może zrobić odpis notarialny?

Ten zapis jest Ci chyba doskonale znany, więc pominę źródło:
"Osoba, która korzystała z przejazdu bezpłatnego lub ulgowego i w
trakcie kontroli nie posiadała dokumentu uprawniającego ją do takiego
przejazdu może uzyskać anulowanie opłaty dodatkowej. Warunkiem
anulowania opłaty dodatkowej jest zgłoszenie się (...) w ciągu trzech
dni (licząc od daty wystawienia protokołu-wezwania) i przedstawienie
dokumentu uprawniającego do korzystania z przejazdu bezpłatnego lub
ulgowego."

Trudnosc występuje jesli jest sie
analfabetą mającym kłopot z formułowaniem własnych mysli na pismie -



Mamy też czasem do czynienia z analfabetyzmem wtórnym ze strony władzy
wykonawczej ;-))


Andrzej Soczówka - 17 Maj 2005, 16:23



| PKP ma jedno takie biuro na cała Polskę i jakoś wszystko jest ok.

| Ale kolej to nie komunikacja miejska. Każda trakcja rządzi się
| własnymi prawami, w szeroko pojętej kontroli również.

A mozesz mi wskazac na roznice pomiedzy Kowalskim z Tczewa piszacym odwołanie
do Poznania, a Nowakiem z Tarnowa piszacym odwołanie do Gniezna?



W obydwu przypadkach skazani są _wyłącznie_ na drogę korespondencyjną,
mając utrudniony kontakt z biurem i występuje dodatkowa trudność w
wyjaśnianiu sytuacji w przypadku błędu popełnionego przez kontrolera.


Aleksander Kwaśniak - 17 Maj 2005, 16:44

| A mozesz mi wskazac na roznice pomiedzy Kowalskim z Tczewa piszacym
odwołanie
| do Poznania, a Nowakiem z Tarnowa piszacym odwołanie do Gniezna?

W obydwu przypadkach skazani są _wyłącznie_ na drogę korespondencyjną,
mając utrudniony kontakt z biurem i występuje dodatkowa trudność w
wyjaśnianiu sytuacji w przypadku błędu popełnionego przez kontrolera.



1. Miałeś wskazać róznice a nie podobieństwa.
2. A w czym moze pomoc kontakt osobisty? Trudnosc występuje jesli jest sie
analfabetą mającym kłopot z formułowaniem własnych mysli na pismie - takie
osoby powinny byc pozbawione praw publicznych i tyrać w kamieniołomach a nie
jezdzic na gapę i pisac odwołania.

pdr
Olo


Adam Jankowiak [HBL] - 17 Maj 2005, 19:10

| | A mozesz mi wskazac na roznice pomiedzy Kowalskim z Tczewa piszacym
| odwołanie
| | do Poznania, a Nowakiem z Tarnowa piszacym odwołanie do Gniezna?
|
| W obydwu przypadkach skazani są _wyłącznie_ na drogę korespondencyjną,
| mając utrudniony kontakt z biurem i występuje dodatkowa trudność w
| wyjaśnianiu sytuacji w przypadku błędu popełnionego przez kontrolera.
|
| 1. Miałeś wskazać róznice a nie podobieństwa.
| 2. A w czym moze pomoc kontakt osobisty? Trudnosc występuje jesli jest sie
| analfabetą mającym kłopot z formułowaniem własnych mysli na pismie - takie
| osoby powinny byc pozbawione praw publicznych i tyrać w kamieniołomach a nie
| jezdzic na gapę i pisac odwołania.

Co Ty tu rzęzisz??? Jeśli nie wiesz o co chodzi, to lepiej nie
upubliczniaj swojej ignorancji. Dla Twojej informacji:
każde odwołanie na piśmie jest oddalane i za tą "usługę odwoławczą"
poszkodowany jest zmuszany do płacenia dodatkowych 10-ciu zł...


Maciej Makula - 18 Maj 2005, 02:55


2. A w czym moze pomoc kontakt osobisty? Trudnosc występuje jesli jest sie
analfabetą mającym kłopot z formułowaniem własnych mysli na pismie - takie
osoby powinny byc pozbawione praw publicznych i tyrać w kamieniołomach a nie
jezdzic na gapę i pisac odwołania.



Nie mamy w Polsce tyle kamieniołomów ;p

pdr
Olo



pozdr
eMeM


Adam Sito - 18 Maj 2005, 15:10

PKP ma jedno takie biuro na cała Polskę i jakoś wszystko jest ok.



I sekcje przewozów pasażerskich w każdym większym mieście. Żeby np.
potwierdzić ksero legitymacji można tam się udać. Jak jest w tym przypadku
nie wiadomo, choć raczej Transkontrol ma tam jakieś biuro.
AS


Aleksander Kwaśniak - 18 Maj 2005, 15:42

| 1. Miałeś wskazać róznice a nie podobieństwa.

Ten z Tczewa ma szanse pojechać do Poznania, bo ma bliżej... Jak już
się tak upierasz.



Wątpliwy argument - każdy ma szansę dojechać tam gdzie chce. Ponadto ja Ci
zaraz rzucę kontrargument o pasażerze PKP z Gniezna, który mieszka dwa bloki
od PBB.

| 2. A w czym moze pomoc kontakt osobisty?

To w jaki inny sposób pasażer ma okazać np. ważny bilet miesięczny,
legitymację, czy też inny dokument, którego nie posiadał w trakcie
kontroli? Przesłać pocztą oryginał i zostawić sobie ksero? Odwrotnie?
A może zrobić odpis notarialny?



Może zrobić odpis notarialny, ale jak chce żeby było taniej to wystarczy
uwierzytelniona kopia (legitymacji - przez organ wydający, biletu - przez
kompetentnego pracownika właściwego ZPR).

Ten zapis jest Ci chyba doskonale znany, więc pominę źródło:
"Osoba, która korzystała z przejazdu bezpłatnego lub ulgowego i w
trakcie kontroli nie posiadała dokumentu uprawniającego ją do takiego
przejazdu może uzyskać anulowanie opłaty dodatkowej. Warunkiem
anulowania opłaty dodatkowej jest zgłoszenie się (...) w ciągu trzech
dni (licząc od daty wystawienia protokołu-wezwania) i przedstawienie
dokumentu uprawniającego do korzystania z przejazdu bezpłatnego lub
ulgowego."



Skoro, jak słusznie stwierdziłeś, jest mi to znane, to na kiego to cytować? :-
)

| Trudnosc występuje jesli jest sie
| analfabetą mającym kłopot z formułowaniem własnych mysli na pismie -

Mamy też czasem do czynienia z analfabetyzmem wtórnym ze strony władzy
wykonawczej ;-))



Przykłady? I jaki ma to związek z dyskusją?

pdr
Olo


Aleksander Kwaśniak - 18 Maj 2005, 15:44

Co Ty tu rzęzisz??? Jeśli nie wiesz o co chodzi, to lepiej nie
upubliczniaj swojej ignorancji. Dla Twojej informacji:
każde odwołanie na piśmie jest oddalane i za tą "usługę odwoławczą"
poszkodowany jest zmuszany do płacenia dodatkowych 10-ciu zł...



Wie ktoś co to za kretyn?
Chyba niebardzo wiesz, śmieszny chłopczyku, z kim rozmawiasz...

pdr
Olo

PS.: Nie, to nie było straszenie w stylu "mam babcię w NASA"...


Aleksander Kwaśniak - 18 Maj 2005, 15:44

Nie mamy w Polsce tyle kamieniołomów ;p



Zorganizuje się ;-)

pdr
Olo


Aleksander Kwaśniak - 18 Maj 2005, 15:46

I sekcje przewozów pasażerskich w każdym większym mieście. Żeby np.
potwierdzić ksero legitymacji można tam się udać. Jak jest w tym przypadku
nie wiadomo, choć raczej Transkontrol ma tam jakieś biuro.



Coś tam muszą mieć, bo jakoś nie wierzę żeby kontrolerzy z każdym mandatem
popierdzielali do Poznania, albo wysyłali je pocztą...

pdr
Olo


Andrzej Soczówka - 18 Maj 2005, 15:48



| Trudnosc występuje jesli jest sie
| analfabetą mającym kłopot z formułowaniem własnych mysli na pismie -

| Mamy też czasem do czynienia z analfabetyzmem wtórnym ze strony władzy
| wykonawczej ;-))

Przykłady? I jaki ma to związek z dyskusją?



To, że z takim jednym zmuszony jestem korespondować.


Aleksander Kwaśniak - 18 Maj 2005, 15:59

| Przykłady? I jaki ma to związek z dyskusją?

To, że z takim jednym zmuszony jestem korespondować.



Pozostaje współczuć. A któż to taki?

pdr
Olo


Andrzej Soczówka - 18 Maj 2005, 16:04



| Przykłady? I jaki ma to związek z dyskusją?

| To, że z takim jednym zmuszony jestem korespondować.

Pozostaje współczuć. A któż to taki?



I w dodaktu jest jeszcze strasznie niedomyślny.


Adam Jankowiak [HBL] - 18 Maj 2005, 16:21

| Co Ty tu rzęzisz??? Jeśli nie wiesz o co chodzi, to lepiej nie
| upubliczniaj swojej ignorancji. Dla Twojej informacji:
| każde odwołanie na piśmie jest oddalane i za tą "usługę odwoławczą"
| poszkodowany jest zmuszany do płacenia dodatkowych 10-ciu zł...
|
| Wie ktoś co to za kretyn?
| Chyba niebardzo wiesz, śmieszny chłopczyku, z kim rozmawiasz...

Więc kim jesteś? Jedno wiem na pewno, nie jesteś z Poznania,


Michał Górny - 18 Maj 2005, 16:54

Jak już jest wątek o transkontrolu i poszedłtroche na boczne tory, to sobie
sprawdziłem strone transkontrolu i można tam wyczytać bardzo ciekawe rzeczy -
które nie zawsze są realne w tej firmie ale nie każdy jest idealny.
Aha co do reklamacji to wynika z niej, że można będzie załatwić mailem, faksem
lub zwykłym listem- wysyłajac go do Poznania - nic o placówce w Tczewie nie
pisze.
Pozdrawiam
Michał Górny

Adam Sito - 18 Maj 2005, 17:32

bardzo ciekawe rzeczy -
które nie zawsze są realne w tej firmie




jest na etatach;-))))))))

- nic o placówce w Tczewie nie
pisze.



Ale też w dziale praca jest wskazanie że chca tam kogoś znaleźć do kontroli
tego syfu;-)
AS


Adam Jankowiak [HBL] - 19 Maj 2005, 18:22

| Więc kim jesteś? Jedno wiem na pewno, nie jesteś z Poznania,

|
| Pewnie że nie jestem, choć często bywam.
| Jestem osobą od trzech lat zajmująca się zawodowo zagadnieniem kontroli
| dokumentów przejazdowych i pokrewnymi, między innymi rozpatrywaniem odwołań z
| tytułu nałożonych opłat dodatkowych, którą smieszą nieco wypowiedzi w
| stylu "wszystkie odwołania przesłane pocztą są odrzucane a na dodatek opłata
| wynosi 10zł.".

Nie podałeś najważniejszej informacji:
pracujesz w Transkontrolu czy w innej firmie?
Piszesz tak, jakbyś nie wiedział, jak to załatwia się w Transkontrolu...


Karol 'Carlos' Cieśla - 20 Maj 2005, 04:11


Nie podałeś najważniejszej informacji:
pracujesz w Transkontrolu czy w innej firmie?
Piszesz tak, jakbyś nie wiedział, jak to załatwia się w Transkontrolu...



Czytaj uwazniej grupe, wszystko bys wiedzial. Olo pracuje generalnie w
GOPie - a tam nie ma Transkontrolu.


Adam Jankowiak [HBL] - 20 Maj 2005, 06:34


| Nie podałeś najważniejszej informacji:
| pracujesz w Transkontrolu czy w innej firmie?
| Piszesz tak, jakbyś nie wiedział, jak to załatwia się w Transkontrolu...
|
|
| Czytaj uwazniej grupe, wszystko bys wiedzial. Olo pracuje generalnie w
| GOPie - a tam nie ma Transkontrolu.

No więc to potwierdziło moje obawy, że pan Olo nie zna realiów
panujących w Transkontrolu... bo i faktycznie trudno w to uwierzyć.


Karol 'Carlos' Cieśla - 20 Maj 2005, 15:06


No więc to potwierdziło moje obawy, że pan Olo nie zna realiów
panujących w Transkontrolu... bo i faktycznie trudno w to uwierzyć.



Oplata dodatkowa za zlozenie skargi jest absurdalna.
Ale np nie widze nic zlego w wytaczaniu spraw sadowych przez Transkontrol.


Aleksander Kwaśniak - 20 Maj 2005, 16:04

Nie podałeś najważniejszej informacji:
pracujesz w Transkontrolu czy w innej firmie?
Piszesz tak, jakbyś nie wiedział, jak to załatwia się w Transkontrolu...



Pracuję gdzie indziej, baaaardzo daleko od Poznania, niemniej nie sądzę by
były jakieś na prawdę duże rozbieżności w "załatwianiu" odwołań przez
poszczególnych operatorów.
A wiesz jakie bibry ludzie wypisują w odwołaniach?

pdr
Olo


Aleksander Kwaśniak - 20 Maj 2005, 16:08

Czytaj uwazniej grupe, wszystko bys wiedzial. Olo pracuje generalnie w
GOPie - a tam nie ma Transkontrolu.



Dobrze że powiedziałeś "generalnie" :-)
Bo w Poznaniu na przykład też, żeby nie było, tyle ze w taborze że tak powiem
wielkogabarytowym i dalekobieżnym ;-)

pdr
Olo


Aleksander Kwaśniak - 20 Maj 2005, 16:19

Oplata dodatkowa za zlozenie skargi jest absurdalna.



Ona jest nie tyle absurdalna, co - przynajmniej w moim odczuciu - niezgodna z
prawem... Co innego opłata za anulowanie w przypadkach opisanych w Prawie
przewozowym (nieokazanie biletu imiennego czy też dokumentu uprawniającego do
ulgi).
A poza tym nie widzę kompletnie związku pomiędzy sposobem wniesienia
odwołania (osobiście, pocztą, mailem) a jego rozpatrzeniem. Fakt, że
większość odwołan i to dalece nie tylko w tej firmie, ale w ogole, to
odwołania podlegające odrzuceniu, z uwagi na - łagodnie to ujmę - brak
podstaw do odstąpienia od windykacji należności i kompletne brednie
wypisywane przez gapowiczów.
Pomysł pobierania opłaty za sam fakt złozenia odwołania wydaje się nie byc

jednak zapłacic, tyle ze w mojej opinii ma to wątłe podstawy prawne.

pdr
Olo


Adam Jankowiak [HBL] - 20 Maj 2005, 16:36

| Nie podałeś najważniejszej informacji:
| pracujesz w Transkontrolu czy w innej firmie?
| Piszesz tak, jakbyś nie wiedział, jak to załatwia się w Transkontrolu...
|
| Pracuję gdzie indziej, baaaardzo daleko od Poznania, niemniej nie sądzę by
| były jakieś na prawdę duże rozbieżności w "załatwianiu" odwołań przez
| poszczególnych operatorów.
| A wiesz jakie bibry ludzie wypisują w odwołaniach?

Poczytaj sobie np. w dziale: "[Luboń] Od 1 maja drożeją bilety." co wyprawia ta firma.
Przy tym ludzie wypisujący bzdury w odwołaniach to pryszcz...


Lawrens Hammond - 20 Maj 2005, 16:50



byc

poszedł
jednak zapłacic, tyle ze w mojej opinii ma to wątłe podstawy prawne.



Tylko, żeby nie wylać dziecka z kąpielą i nie uderzyć tym samym w tych,
którzy przejścia z windykacją mają wskutek pomyłki kontrolera, mimo
posiadania ważnego i ewentualnie udowodnionego biletu, jeśli ulgowy.
Takowe pomyłki się zdarzały, zdarzają i zdarzać będą. A co do tych, co
np. nie wzięli miesiecznego ze sobą, czy dokumentów poświadczających
ulgę - jest już opłata maniupulacyjna. Zaś co do rzeczywistych
gapowiczów - na nich została już nałożona opłata podwyższona, nie widzę
więc specjalnie podstaw do żądania dalszych należności. Tu chyba się
zgadzamy, choć inaczej to widzimy.

Aleksander Kwaśniak - 20 Maj 2005, 17:10

Tylko, żeby nie wylać dziecka z kąpielą i nie uderzyć tym samym w tych,
którzy przejścia z windykacją mają wskutek pomyłki kontrolera, mimo
posiadania ważnego i ewentualnie udowodnionego biletu, jeśli ulgowy.



Na ogół reklamacji, te dotyczące faktycznych pomyłek kontrolerów to promile.
Co innego brak podczas kontroli stosownego dokumentu przejazdowego, ale tu
juz o pomyłce nie moze byc mowy zaś opłata manipulacyjna jest jak najbardziej
zasadna (moim zdaniem zbyt niska).

pdr
Olo


Aleksander Kwaśniak - 20 Maj 2005, 17:15

Poczytaj sobie np. w dziale: "[Luboń] Od 1 maja drożeją bilety." co
wyprawia ta
 firma.



No chętnie, ale nie mogę znalezc...

pdr
Olo


Adam Jankowiak [HBL] - 20 Maj 2005, 20:04

| Poczytaj sobie np. w dziale: "[Luboń] Od 1 maja drożeją bilety." co
| wyprawia ta
|  firma.
|
| No chętnie, ale nie mogę znalezc...

Na przykład tutaj:


Adam Jankowiak [HBL] - 20 Maj 2005, 20:06

| Tylko, żeby nie wylać dziecka z kąpielą i nie uderzyć tym samym w tych,
| którzy przejścia z windykacją mają wskutek pomyłki kontrolera, mimo
| posiadania ważnego i ewentualnie udowodnionego biletu, jeśli ulgowy.
|
| Na ogół reklamacji, te dotyczące faktycznych pomyłek kontrolerów to promile.

Może w GOP-ie to są promile, bo tam jest dużo pijaków
i co do nich to się nie dziwię, że albo nie mają biletu albo
potem bzdury wypisują. Jednak z Transkontrolem jest
inna sytuacja i generalizowanie jest tutaj nie na miejscu.


Karol 'Carlos' Cieśla - 20 Maj 2005, 20:23


A poza tym nie widzę kompletnie związku pomiędzy sposobem wniesienia
odwołania (osobiście, pocztą, mailem) a jego rozpatrzeniem.



Mailem i poczta to latwiej za nos zwodzic klienta.

Pomysł pobierania opłaty za sam fakt złozenia odwołania wydaje się nie byc

jednak zapłacic, tyle ze w mojej opinii ma to wątłe podstawy prawne.



Z drugiej zas strony spece od rozpatrywania skarg za cos pieniadze biora
- wiec im korona z glowy nie spadnie, jak porozpatruja pewne skargi.


Karol 'Carlos' Cieśla - 20 Maj 2005, 20:26


Może w GOP-ie to są promile, bo tam jest dużo pijaków



A w wielkopolsce to nie masz?

i co do nich to się nie dziwię, że albo nie mają biletu albo
potem bzdury wypisują. Jednak z Transkontrolem jest
inna sytuacja i generalizowanie jest tutaj nie na miejscu.



Przyjrzyj sie kontrolom. Za co maja wypisywane mandaty? Kloca sie z
kontrolerem, maja wszystkie dokumenty, a on je kwestionuje? Czy moze po
prostu brakuje biletu/legitymacji/innego dokumentu i on wypisuje nalezna
kare? Powiedz szczerze, jak czesto masz sytuacje, ze pasazer ma
WSZYSTKIE dokumenty, a dostaje kare?


Karol 'Carlos' Cieśla - 20 Maj 2005, 20:27


Dobrze że powiedziałeś "generalnie" :-)
Bo w Poznaniu na przykład też, żeby nie było, tyle ze w taborze że tak powiem
wielkogabarytowym i dalekobieżnym ;-)



To Ty w pocigach tyz?


Karol 'Carlos' Cieśla - 20 Maj 2005, 20:26


Dobrze że powiedziałeś "generalnie" :-)
Bo w Poznaniu na przykład też, żeby nie było, tyle ze w taborze że tak powiem
wielkogabarytowym i dalekobieżnym ;-)



To Ty w pocigach tyz?


Adam Jankowiak [HBL] - 20 Maj 2005, 22:12


| Może w GOP-ie to są promile, bo tam jest dużo pijaków
|
| A w wielkopolsce to nie masz?

Zdecydowanie mniej. To w GOP-e zakonserwowały się
wszelkiego rodzaju sieroty po PRL-u z całym tym pijaństwem
i ogólną degengroladą włącznie.

| i co do nich to się nie dziwię, że albo nie mają biletu albo
| potem bzdury wypisują. Jednak z Transkontrolem jest
| inna sytuacja i generalizowanie jest tutaj nie na miejscu.
|
|
| Przyjrzyj sie kontrolom. Za co maja wypisywane mandaty? Kloca sie z
| kontrolerem, maja wszystkie dokumenty, a on je kwestionuje? Czy moze po
| prostu brakuje biletu/legitymacji/innego dokumentu i on wypisuje nalezna
| kare? Powiedz szczerze, jak czesto masz sytuacje, ze pasazer ma
| WSZYSTKIE dokumenty, a dostaje kare?

Powiem szczerze, że zaczyna mnie irytować ta Twoja poprawność
przypominająca nieomal lizusostwo wobec tego, kogo krytykuję.
A fakty są takie, że to co piszesz, to oczywiście ma miejsce, jednak
WIELOKROTNIE byłem świadkiem, że kontroler czepiał się
legitymacji w kiepskim stanie, raz się przyczepił do kolesia z Anglii,
któremu nie uznał angielskiej legitymacji studenckiej, a nieomal
przy każdej kontroli jest jakaś awantura spowodowana tym,
że wydruk kasownika na bilecie jest nieczytelny.
Sądzę także, że od kiedy Twoim środkiem lokomocji stał się
mały fiacik, zatraciłeś nieco poczucie rzeczywistości,
polskiej rzeczywistości...


Aleksander Kwaśniak - 21 Maj 2005, 06:33

Może w GOP-ie to są promile, bo tam jest dużo pijaków
i co do nich to się nie dziwię, że albo nie mają biletu albo
potem bzdury wypisują. Jednak z Transkontrolem jest
inna sytuacja i generalizowanie jest tutaj nie na miejscu.



Inna Polska, co?

pdr
Olo


Aleksander Kwaśniak - 21 Maj 2005, 06:35

Zdecydowanie mniej. To w GOP-e zakonserwowały się
wszelkiego rodzaju sieroty po PRL-u z całym tym pijaństwem
i ogólną degengroladą włącznie.



Uważaj co i przy kim mówisz.

Powiem szczerze, że zaczyna mnie irytować ta Twoja poprawność
przypominająca nieomal lizusostwo wobec tego, kogo krytykuję.
A fakty są takie, że to co piszesz, to oczywiście ma miejsce, jednak
WIELOKROTNIE byłem świadkiem, że kontroler czepiał się
legitymacji w kiepskim stanie, raz się przyczepił do kolesia z Anglii,
któremu nie uznał angielskiej legitymacji studenckiej,



A na jakiej podstawie uprawnia ona do przejazdów ulgowych?

pdr
Olo


Aleksander Kwaśniak - 21 Maj 2005, 06:40

Mailem i poczta to latwiej za nos zwodzic klienta.



Ale ja nie rozumiem po co kogos wodzic za nos? Przeciez to strata czasu i
pieniędzy. Albo jest podstawa i anulujemy albo tych podstaw nie ma i koniec
dyskusji.

Z drugiej zas strony spece od rozpatrywania skarg za cos pieniadze biora
- wiec im korona z glowy nie spadnie, jak porozpatruja pewne skargi.



Tu nie chodzi o speców tylko o koszty poniesione przez operatora na
korespondencję, choć z góry wiadomo ze jest ona kompletnie bezcelowa.

pdr
Olo


Aleksander Kwaśniak - 21 Maj 2005, 06:41

| Dobrze że powiedziałeś "generalnie" :-)
| Bo w Poznaniu na przykład też, żeby nie było, tyle ze w taborze że tak
powiem

| wielkogabarytowym i dalekobieżnym ;-)

To Ty w pocigach tyz?



Tyż.
Właściwie to ostatnimi czasy nie tyż, a przede wszystkim ;-)

pdr
Olo


Karol 'Carlos' Cieśla - 21 Maj 2005, 07:04


Zdecydowanie mniej. To w GOP-e zakonserwowały się
wszelkiego rodzaju sieroty po PRL-u z całym tym pijaństwem
i ogólną degengroladą włącznie.



Lepiej nie gadaj bzdur, bo znowu pojawi sie zenujaca dyskusja gdzie
bedziesz rzucal zmyslonymi argumentami na poparcie swojej z kosmosu
wzietej teorii.

Powiem szczerze, że zaczyna mnie irytować ta Twoja poprawność
przypominająca nieomal lizusostwo wobec tego, kogo krytykuję.
A fakty są takie, że to co piszesz, to oczywiście ma miejsce, jednak
WIELOKROTNIE byłem świadkiem, że kontroler czepiał się
legitymacji w kiepskim stanie,



Bo jak jest w kiepskim stanie to duzo latwiej o podrobienie. A w Polsce
podrobionych legitymacji jest naprawde duzo.

raz się przyczepił do kolesia z Anglii,
któremu nie uznał angielskiej legitymacji studenckiej,



I slusznie, bo legitymacja nie jest miedzynarodowa, a obowiazuje jedynie
w kraju, w ktorym zostala wydana. Chyba, ze zostaly jakies umowy
spisane, ale nie przypominam sobie, by w Polsce jakies legitymacje
oprocz naszej, panstwowej byly wazne.

Sądzę także, że od kiedy Twoim środkiem lokomocji stał się
mały fiacik, zatraciłeś nieco poczucie rzeczywistości,
polskiej rzeczywistości...



To Ty zatraciles poczucie rzeczywistosci, albo nigdy go nie miales. Ja
prace kontrolerow popieralem zawsze. Ty myslisz, ze zyjesz w idealnym
swiecie, gdzie nikt nikogo nie oszukuje i dziwisz sie, ze kontroler nie
uwierzy Ci na slowo, ze "zostawilem bilet w domu" lub ze przyglada sie
dokladnie legitce, ktora wyglada jak z dupy wyjeta.


Karol 'Carlos' Cieśla - 21 Maj 2005, 07:06


Ale ja nie rozumiem po co kogos wodzic za nos? Przeciez to strata czasu i
pieniędzy. Albo jest podstawa i anulujemy albo tych podstaw nie ma i koniec
dyskusji.



Tak by bylo logicznie. Ale jest jeszcze trzecia opcja: jest podstawa,
ale bedziemy zwodzic za nos, to sie moze wycofa i nie bedziemy musieli
anulowac :)

Tu nie chodzi o speców tylko o koszty poniesione przez operatora na
korespondencję, choć z góry wiadomo ze jest ona kompletnie bezcelowa.



I tu z pomoca przychodzi osobiste rozwiazywanie sprawy - bo to nic nie
kosztuje :)


Aleksander Kwaśniak - 21 Maj 2005, 07:35

| Poczytaj sobie np. w dziale: "[Luboń] Od 1 maja drożeją bilety." co
| wyprawia ta
|  firma.
|
| No chętnie, ale nie mogę znalezc...

Na przykład tutaj:



No przeczytałem i nic mnie tam szczególnie nie zszokowało. To że jeden burak
nie chciał się wylegitymować to jakaś sensacja? Myślisz że wsród kontrolerów
Translubu się tacy nie znajdą?

pdr
Olo


Aleksander Kwaśniak - 21 Maj 2005, 07:39

Tak by bylo logicznie. Ale jest jeszcze trzecia opcja: jest podstawa,
ale bedziemy zwodzic za nos, to sie moze wycofa i nie bedziemy musieli
anulowac :)



Wierz mi, nie ma sensu popadać w koszta jeśli później w sądzie nie można
kolesiowi nic udowodnić...
Poza tym poza oczywistymi sprawami (bilet imienny etc.) na prawdę rzaaaaadko
jest podstawa. A sprawy oczywiste załatwia się od ręki.

pdr
Olo


Karol 'Carlos' Cieśla - 21 Maj 2005, 09:58


No przeczytałem i nic mnie tam szczególnie nie zszokowało. To że jeden burak
nie chciał się wylegitymować to jakaś sensacja? Myślisz że wsród kontrolerów
Translubu się tacy nie znajdą?



Prawda jest taka, ze kontroler ma przejebane. W mediach sie mowi tylko o
przypadkach zlej kontroli, nie mowi sie nigdy o dobrej. Czesto sa
przeklamane informacje, ludzie wieszaja na kontrolerow psy, a gdy sie
okaze, ze racji nie mieli, to nikt nie powie glosno "przepraszam".


Maciej Makula - 21 Maj 2005, 16:20


| Może w GOP-ie to są promile, bo tam jest dużo pijaków
|
| A w wielkopolsce to nie masz?

Zdecydowanie mniej. To w GOP-e zakonserwowały się
wszelkiego rodzaju sieroty po PRL-u z całym tym pijaństwem
i ogólną degengroladą włącznie.



No oczywiście że jest degrengolada, bo przez lata na Śląsk zjeżdżały
różne oryginały m.in. z podpoznańskich wiosek i teraz im się wracać nie
chce - bo ich w domu nie chcą.

Powiem szczerze, że zaczyna mnie irytować ta Twoja poprawność
przypominająca nieomal lizusostwo wobec tego, kogo krytykuję.
A fakty są takie, że to co piszesz, to oczywiście ma miejsce, jednak
WIELOKROTNIE byłem świadkiem, że kontroler czepiał się
legitymacji w kiepskim stanie, raz się przyczepił do kolesia z Anglii,
któremu nie uznał angielskiej legitymacji studenckiej, a nieomal
przy każdej kontroli jest jakaś awantura spowodowana tym,
że wydruk kasownika na bilecie jest nieczytelny.
Sądzę także, że od kiedy Twoim środkiem lokomocji stał się
mały fiacik, zatraciłeś nieco poczucie rzeczywistości,
polskiej rzeczywistości...



Ehhh... Skońćz pi&%$#& o tych zagranicznych pasażerach. Nie miał gościu
legitymacji polskiej - kara ma być.

Koleżanka była w Paryżu, pomyliła pociągi, zajechała nie do tej strefy
gdzie powinna i 25 Euro ją to kosztowało. I nie było zmiłuj się ani "iś
fersztyje francuski nicht".

--
Pozdrawiam: Adam Jankowiak [HBL]



eMeM


Adam Jankowiak [HBL] - 21 Maj 2005, 19:58

| Zdecydowanie mniej. To w GOP-e zakonserwowały się
| wszelkiego rodzaju sieroty po PRL-u z całym tym pijaństwem
| i ogólną degengroladą włącznie.
|
| Uważaj co i przy kim mówisz.

Odsetek pijaństwa wśród robotników zamieszkujących
dzielnice przemysłowe na Śląsku jest bardzo duży.

| Powiem szczerze, że zaczyna mnie irytować ta Twoja poprawność
| przypominająca nieomal lizusostwo wobec tego, kogo krytykuję.
| A fakty są takie, że to co piszesz, to oczywiście ma miejsce, jednak
| WIELOKROTNIE byłem świadkiem, że kontroler czepiał się
| legitymacji w kiepskim stanie, raz się przyczepił do kolesia z Anglii,
| któremu nie uznał angielskiej legitymacji studenckiej,
|
| A na jakiej podstawie uprawnia ona do przejazdów ulgowych?

Nie o to chodzi. To była wymiana uczniów, która odbywa się raz kiedyś.
To mi jako świadkowi zdarzenia było wstyd, patrząc na bezczelność
kontrolera. W konsekwencji karę zapłacił jego polski kolega który go gościł,
(sam bym tak zrobił), ale takim zachowaniem kontrolerów
wystawiamy sobie nieciekawą wizytówkę za granicą...
(Pomijam fakt, że kontroler wyglądał jak ostatni menel).


Adam Jankowiak [HBL] - 21 Maj 2005, 19:59


| Zdecydowanie mniej. To w GOP-e zakonserwowały się
| wszelkiego rodzaju sieroty po PRL-u z całym tym pijaństwem
| i ogólną degengroladą włącznie.
|
|
| Lepiej nie gadaj bzdur, bo znowu pojawi sie zenujaca dyskusja gdzie
| bedziesz rzucal zmyslonymi argumentami na poparcie swojej z kosmosu
| wzietej teorii.

Jakie moje stwierdzenie jest lub było wzięte z kosmosu?

| Powiem szczerze, że zaczyna mnie irytować ta Twoja poprawność
| przypominająca nieomal lizusostwo wobec tego, kogo krytykuję.
| A fakty są takie, że to co piszesz, to oczywiście ma miejsce, jednak
| WIELOKROTNIE byłem świadkiem, że kontroler czepiał się
| legitymacji w kiepskim stanie,
|
| Bo jak jest w kiepskim stanie to duzo latwiej o podrobienie. A w Polsce
| podrobionych legitymacji jest naprawde duzo.

Ale co to ma do rzeczy? Bezczelnością jest w ogóle
podejrzewać uczciwego pasażera, że ma podrobioną legitymację.

| raz się przyczepił do kolesia z Anglii,
| któremu nie uznał angielskiej legitymacji studenckiej,
|
| I slusznie, bo legitymacja nie jest miedzynarodowa, a obowiazuje jedynie
| w kraju, w ktorym zostala wydana. Chyba, ze zostaly jakies umowy
| spisane, ale nie przypominam sobie, by w Polsce jakies legitymacje
| oprocz naszej, panstwowej byly wazne.

Trzeba mieć trochę przyzwoitości i dobrego smaku
aby zrozumieć, o co mi chodzi. Może nie potrafię wiernie
opisać widzianego zdarzenia, ale mi jako Polakowi było wstyd
za tego prostaka, który przypierdolił się do tego Anglika...

| Sądzę także, że od kiedy Twoim środkiem lokomocji stał się
| mały fiacik, zatraciłeś nieco poczucie rzeczywistości,
| polskiej rzeczywistości...
|
|
| To Ty zatraciles poczucie rzeczywistosci, albo nigdy go nie miales. Ja
| prace kontrolerow popieralem zawsze.

Przeginasz! A czy ja nie popieram pracy kontorlerow?
Dziś jechałem pociągiem i okazało się, ze legitymacje studenckie
są ważne do 26 roku życia. Konduktor grzecznie zwrócił mi na to
uwagę i powiedział, abym kupował już normalne bilety, po czym
poszedł dalej. To jest dla mnie wzór kontrolera!
Wyobrażam już sobie analogiczną sytuację z typowym,
nieokrzesanym i bezczelnym przedstawicielem transkontrolu...

| Ty myslisz, ze zyjesz w idealnym
| swiecie, gdzie nikt nikogo nie oszukuje i dziwisz sie, ze kontroler nie
| uwierzy Ci na slowo, ze "zostawilem bilet w domu" lub ze przyglada sie
| dokladnie legitce, ktora wyglada jak z dupy wyjeta.

Niech oni sami zaczną zachowywać się jak ludzie, a nie, że
traktują wszystkich jak bydło idące na rzeź...


Adam Jankowiak [HBL] - 21 Maj 2005, 19:59


|
| | Może w GOP-ie to są promile, bo tam jest dużo pijaków
| |
| | A w wielkopolsce to nie masz?
|
| Zdecydowanie mniej. To w GOP-e zakonserwowały się
| wszelkiego rodzaju sieroty po PRL-u z całym tym pijaństwem
| i ogólną degengroladą włącznie.
|
| No oczywiście że jest degrengolada, bo przez lata na Śląsk zjeżdżały
| różne oryginały m.in. z podpoznańskich wiosek i teraz im się wracać nie
| chce - bo ich w domu nie chcą.

Pierwsze słyszę:-)

| Powiem szczerze, że zaczyna mnie irytować ta Twoja poprawność
| przypominająca nieomal lizusostwo wobec tego, kogo krytykuję.
| A fakty są takie, że to co piszesz, to oczywiście ma miejsce, jednak
| WIELOKROTNIE byłem świadkiem, że kontroler czepiał się
| legitymacji w kiepskim stanie, raz się przyczepił do kolesia z Anglii,
| któremu nie uznał angielskiej legitymacji studenckiej, a nieomal
| przy każdej kontroli jest jakaś awantura spowodowana tym,
| że wydruk kasownika na bilecie jest nieczytelny.
| Sądzę także, że od kiedy Twoim środkiem lokomocji stał się
| mały fiacik, zatraciłeś nieco poczucie rzeczywistości,
| polskiej rzeczywistości...
|
| Ehhh... Skońćz pi&%$#& o tych zagranicznych pasażerach. Nie miał gościu
| legitymacji polskiej - kara ma być.
|
| Koleżanka była w Paryżu, pomyliła pociągi, zajechała nie do tej strefy
| gdzie powinna i 25 Euro ją to kosztowało. I nie było zmiłuj się ani "iś
| fersztyje francuski nicht".

Przykład Francuzów nie jest tu najlepszy, bo to też
zazwyczaj chamy z zacięciem do biurokracji...


Adam Jankowiak [HBL] - 21 Maj 2005, 19:58

| Może w GOP-ie to są promile, bo tam jest dużo pijaków
| i co do nich to się nie dziwię, że albo nie mają biletu albo
| potem bzdury wypisują. Jednak z Transkontrolem jest
| inna sytuacja i generalizowanie jest tutaj nie na miejscu.
|
| Inna Polska, co?

Wiesz, gdyby Transkontrol takie same metody jak w Poznaniu
wprowadził na Śląsku, to jego siedziba w najlepszym razie
szybko spłonęłaby w niewyjaśnionych okolicznościach...
Jakby nie patrzeć Ślązacy są bardziej bitni i umieją walczyć
o swoje. Co chwilę widzę protesty górników w Warszawie.
Jednak uleganie ich żądaniom powoduje, że nasza ogólnopolska
gospodarka szwankuje...


Adam Jankowiak [HBL] - 21 Maj 2005, 19:58


| No przeczytałem i nic mnie tam szczególnie nie zszokowało. To że jeden burak
| nie chciał się wylegitymować to jakaś sensacja? Myślisz że wsród kontrolerów
| Translubu się tacy nie znajdą?
|
|
| Prawda jest taka, ze kontroler ma przejebane. W mediach sie mowi tylko o
| przypadkach zlej kontroli, nie mowi sie nigdy o dobrej. Czesto sa
| przeklamane informacje, ludzie wieszaja na kontrolerow psy, a gdy sie
| okaze, ze racji nie mieli, to nikt nie powie glosno "przepraszam".

Twoje opinie zaczynają zwalać mnie z nóg.
Najlepiej zatrudnij się w Transkontrolu, stwórz im jakąś porządną stronę,
czy jakiś elektroniczny system ewidencji to może będziesz
w siódmym niebie.
A tak na marginesie po cholerę mówić o prawidłowej pracy kontrolerów?
Bo to taka rzadkość? Porządna i uczciwa praca powinna być standardem
i nic ponad to!


Karol 'Carlos' Cieśla - 21 Maj 2005, 21:40


Odsetek pijaństwa wśród robotników zamieszkujących
dzielnice przemysłowe na Śląsku jest bardzo duży.



Skad masz te dane? Z kapelusza, czy mozesz sie podeprzec jakims
argumentem oprocz "tak musi byc", "przeciez tak by bylo logicznie"?

Nie o to chodzi. To była wymiana uczniów, która odbywa się raz kiedyś.



Chodzi. Niewazne czy odbywa sie codziennie, raz na rok, czy raz na sto
lat. Zagraniczna legitymacja nie uprawnia do znizki i tyle. Ty bedac za
granica tez bedziesz mial obowiazek kasowania normalnego biletu jezdzac KM.

To mi jako świadkowi zdarzenia było wstyd, patrząc na bezczelność
kontrolera. W konsekwencji karę zapłacił jego polski kolega który go gościł,
(sam bym tak zrobił), ale takim zachowaniem kontrolerów
wystawiamy sobie nieciekawą wizytówkę za granicą...



A wystarczylo ruszyc glowa i kupic normalny bilet - wydajac jedynie 1,50
zl wiecej.


Karol 'Carlos' Cieśla - 21 Maj 2005, 21:44


Jakie moje stwierdzenie jest lub było wzięte z kosmosu?



O pijanstwie, gryzieniu wegla, menelach na Dolnym Slasku itp - bylo
sporo w watku "Powrot Jelcza".

Ale co to ma do rzeczy? Bezczelnością jest w ogóle
podejrzewać uczciwego pasażera, że ma podrobioną legitymację.



Gdybysmy zyli w uczciwym panstwie, to kontroler nie musialby przygladac
sie tak szczegolowo legitymacji. A nie oszukujmy sie: zyjemy w kraju
kretaczy i oszustow - na kazdym szczeblu. Podrobionych legitymacji jest
bardzo duzo, wiele z nich wygladaja jak wyjete psu z gardla, bo latwiej
zamaskowac "niedociagniecia". Wiec powtarzam: nic dziwnego, ze jak
kontroler widzi wymieta, nieczytelna legitymacje to sie jej dokladnie
przyglada, bo jest duza szansa, ze bedzie ona podrobiona.

Trzeba mieć trochę przyzwoitości i dobrego smaku
aby zrozumieć, o co mi chodzi. Może nie potrafię wiernie
opisać widzianego zdarzenia, ale mi jako Polakowi było wstyd
za tego prostaka, który przypierdolił się do tego Anglika...



Ja jak bylem we Francji na wymianie, to kasowalem normalne bilety - i
problemu zadnego nie bylo. I tu mozna bylo zrobic tak samo i tez by
problemu nie bylo.

Przeginasz! A czy ja nie popieram pracy kontorlerow?



Nie. Zawsze byles im przeciwny.

Dziś jechałem pociągiem i okazało się, ze legitymacje studenckie
są ważne do 26 roku życia. Konduktor grzecznie zwrócił mi na to
uwagę i powiedział, abym kupował już normalne bilety, po czym
poszedł dalej. To jest dla mnie wzór kontrolera!



Nie wiedzialem, ze tak jest. Tak czy siak - powinienes byc mu wdzieczny,
bo nie musial Cie puszczac i moglby sie doczepic.

Wyobrażam już sobie analogiczną sytuację z typowym,
nieokrzesanym i bezczelnym przedstawicielem transkontrolu...



Bo to jest jedynie dobra wola kontrolera - ktorej miec nie musi.


Karol 'Carlos' Cieśla - 21 Maj 2005, 21:46


No oczywiście że jest degrengolada, bo przez lata na Śląsk zjeżdżały
różne oryginały m.in. z podpoznańskich wiosek i teraz im się wracać nie
chce - bo ich w domu nie chcą.



Tylko prosze nie zaczynajcie kolejnego flejma o problemach
ekonomiczno-gospodarczo-spolecznych GOPu bo to juz bylo i bylo
zdecydowanie NTG.


Karol 'Carlos' Cieśla - 21 Maj 2005, 21:46


Przykład Francuzów nie jest tu najlepszy, bo to też
zazwyczaj chamy z zacięciem do biurokracji...



W wiekszosci krajow tak wlasnie by zostal pasazer potraktowany.


Karol 'Carlos' Cieśla - 21 Maj 2005, 21:47


Wiesz, gdyby Transkontrol takie same metody jak w Poznaniu
wprowadził na Śląsku, to jego siedziba w najlepszym razie
szybko spłonęłaby w niewyjaśnionych okolicznościach...
Jakby nie patrzeć Ślązacy są bardziej bitni i umieją walczyć
o swoje.



A co ma piernik do wiatraka?


Karol 'Carlos' Cieśla - 21 Maj 2005, 21:50


Twoje opinie zaczynają zwalać mnie z nóg.



Bo sa prawdziwe? Wiele bylo sytuacji, ze na pierwszych stronach
poznanskich gazet ukazuje sie informacja, jak to kontroler oszukal
pasazera, jaki byl niemily itd. Po dokladniejszym sledztwie okazuje sie,
ze roszczenia pasazerow byly bezpodstawne, swiadkowie potwierdzili racje
kontrolera. I co? Czy gazeta znowu na pierwszej stronie napisze
"nieslusznie osadzilismy i skazalismy kontrolerow"? Czy moze standardowo
spusci zaslone milczenia?

Najlepiej zatrudnij się w Transkontrolu, stwórz im jakąś porządną stronę,
czy jakiś elektroniczny system ewidencji to może będziesz
w siódmym niebie.



To by znacznie ulatwilo kontakt z klientami.

A tak na marginesie po cholerę mówić o prawidłowej pracy kontrolerów?
Bo to taka rzadkość? Porządna i uczciwa praca powinna być standardem
i nic ponad to!



Jesli to standardowa praca - oki, niech o tym nie mowia. Ale skoro
wytykaja kazde potkniecie, to niech do cholery przeprosza jak sie okaze,
ze nie mieli racji! Potem w gazecie na 20 informacji o kontrolerach 19
jest nieprawdziwych, ale ludzie sobie zdanie wyrobia.


Maciej Makula - 22 Maj 2005, 03:13



| No oczywiście że jest degrengolada, bo przez lata na Śląsk zjeżdżały
| różne oryginały m.in. z podpoznańskich wiosek i teraz im się wracać
| nie chce - bo ich w domu nie chcą.

Tylko prosze nie zaczynajcie kolejnego flejma o problemach
ekonomiczno-gospodarczo-spolecznych GOPu bo to juz bylo i bylo
zdecydowanie NTG.



Nie mam zamiaru. To tylko taki mały ad personam był do naszego geniusza
socjologii ;-)

pozdr
eMeM


Małgosia Idzik - 22 Maj 2005, 08:25



są ważne do 26 roku życia. Konduktor grzecznie zwrócił mi na to
uwagę i powiedział, abym kupował już normalne bilety, po czym
poszedł dalej. To jest dla mnie wzór kontrolera!



Ehhh, więc Twoim zdaniem wzorowy kontroler widząc jakąś nieprawidłowość w
dokumentach przejazdowych pasażera powinien go tylko pouczyć i pójść sobie
dalej? Jak złapię pasażera z nieskasowanym biletem to mam go pouczyć, że
bilety kasuje się od razu po wejściu, a jak bilet będzie niewypisany, to mam
grzecznie poinformować go o konieczności wypisania tegoż biletu - nie
wyciagając żadnych konsekwencji? Świetne masz pomysły.

Pozdrawiam
Małgosia
KZK GOP 2100


Iwo Tondos - 22 Maj 2005, 08:30


w

| są ważne do 26 roku życia. Konduktor grzecznie zwrócił mi na to
| uwagę i powiedział, abym kupował już normalne bilety, po czym
| poszedł dalej. To jest dla mnie wzór kontrolera!



Jak byś trafił na mnie, to byś miał do zapłaty na miejscu 90 zł + bilet wg
taryfy normalnej ( posiadany przez Ciebie bilet wg  taryfy 37% został by
odpisany jako niewykorzystany i mógłbyś go oddać w kasie ).

I również grzecznie i z uśmiechem na ustach wykonał bym tą czynność.
Konduktor popełnił błąd i w przypadku gdybym dokonał kontroli po nim to Ty i
tak byś dostał kwita ode mnie jak wyżej oraz konduktor dostał by po dupie za
rażące naruszenie obowiązków. Powinien conajmniej wystawić nowy bilet wg
taryfy normalnej lub zrobić wyrównanie.

wstępie.

*********************
Pzdr Iwo Tondos
gg://1986344
i.tondos[at]LHS.pl
808019 PR Łódź


Aleksander Kwaśniak - 22 Maj 2005, 08:45

| A na jakiej podstawie uprawnia ona do przejazdów ulgowych?

Nie o to chodzi.



Ależ właśnie o to chodzi. Pasażer albo miał ważny bilet albo go nie miał.

To była wymiana uczniów, która odbywa się raz kiedyś.
To mi jako świadkowi zdarzenia było wstyd, patrząc na bezczelność
kontrolera.



Co nazywasz bezczelnością? Egzekwowanie opłaty dodatkowej od pasażera nie
posiadającego ważnego biletu na przejazd?

W konsekwencji karę zapłacił jego polski kolega który go gościł,
(sam bym tak zrobił), ale takim zachowaniem kontrolerów
wystawiamy sobie nieciekawą wizytówkę za granicą...



Pewnie. Dobry kontroler to taki który daruje i poucza, prawda?

pdr
Olo


Aleksander Kwaśniak - 22 Maj 2005, 08:53

Ale co to ma do rzeczy? Bezczelnością jest w ogóle
podejrzewać uczciwego pasażera, że ma podrobioną legitymację.



Buehehehe a toś mnie teraz rozbawił. Każdy pasażer jest uczciwy, tak?

Trzeba mieć trochę przyzwoitości i dobrego smaku
aby zrozumieć, o co mi chodzi. Może nie potrafię wiernie
opisać widzianego zdarzenia, ale mi jako Polakowi było wstyd
za tego prostaka, który przypierdolił się do tego Anglika...



A mi wstyd za to, ze zyję w narodzie gdzie wciąż największą chlubą jest
umiejętność kombinowania i walenia Panstwa po rogach, a ci ktorzy z tym
walczą (obojętne kontrolerzy, skarbówka czy policja) to najgorsze hieny i
barachło, bo usiłują wprowadzić jako taki porządek...

Przeginasz! A czy ja nie popieram pracy kontorlerow?
Dziś jechałem pociągiem i okazało się, ze legitymacje studenckie
są ważne do 26 roku życia.



Teraz się okazało? Mam rozumieć ze wprowadzono ten przepis chyłkiem w środku
nocy, nie ogłaszając nikomu?

Konduktor grzecznie zwrócił mi na to
uwagę i powiedział, abym kupował już normalne bilety, po czym
poszedł dalej. To jest dla mnie wzór kontrolera!



To jest dla mnie wzór partacza. Pamiętasz moze nr identyfikacyjny tej osoby?
Na prawdę załuję ze mnie w tym pociągu nie było parę minut po nim - Ty masz
pewne wezwanie, a konduktor pewny raport i odebraną premię.

Wyobrażam już sobie analogiczną sytuację z typowym,
nieokrzesanym i bezczelnym przedstawicielem transkontrolu...



Zaczynam powoli rozumieć na czym polega chamowatość i bezczelność tych ludzi -
 oni po prostu egzekwują przepisy...

pdr
Olo


Aleksander Kwaśniak - 22 Maj 2005, 08:56

Nie wiedzialem, ze tak jest. Tak czy siak - powinienes byc mu wdzieczny,
bo nie musial Cie puszczac i moglby sie doczepic.



Nie musiał? On nie miał prawa tak postąpić. Ten konduktor dopuścił się
poważnego niedopełnienia obowiązków służbowych, bo w tej sytuacji powinien
pobrać dopłatę do taryfy normalnej wraz z opłatą dodatkową 90zł., a w razie
odmowy sporządzić wezwanie - protokół.

pdr
Olo


Iwo Tondos - 22 Maj 2005, 08:58



| bo nie musial Cie puszczac i moglby sie doczepic.

Nie musiał? On nie miał prawa tak postąpić. Ten konduktor dopuścił się
poważnego niedopełnienia obowiązków służbowych,



Tak nawiasem mówiąc raport czwóreczka, a za taki grozi art. 52 KP...


Aleksander Kwaśniak - 22 Maj 2005, 09:00

Przykład Francuzów nie jest tu najlepszy, bo to też
zazwyczaj chamy z zacięciem do biurokracji...



Jestes jakims anarchistą albo innym niebieskim ptaszkiem?

pdr
Olo


Aleksander Kwaśniak - 22 Maj 2005, 09:05

Wiesz, gdyby Transkontrol takie same metody jak w Poznaniu
wprowadził na Śląsku, to jego siedziba w najlepszym razie
szybko spłonęłaby w niewyjaśnionych okolicznościach...



Wierz mi, tylko gdyby to było na Lipinach czy innym Bobrku...

Jakby nie patrzeć Ślązacy są bardziej bitni i umieją walczyć
o swoje.



Troche chyba niewłaściwie pojmujesz to "swoje"...My tu nie rozmawiamy o
wyzysku siły roboczej, tylko o łapaniu złodziei.
A jak gang odbija z policyjnego konwoju swojego herszta to jest to w Twoim
odczuciu ordynarny kryminał czy walka o swoje?

pdr
Olo


Michał Górny - 22 Maj 2005, 09:08

| W konsekwencji karę zapłacił jego polski kolega który go gościł,
| (sam bym tak zrobił), ale takim zachowaniem kontrolerów
| wystawiamy sobie nieciekawą wizytówkę za granicą...

Pewnie. Dobry kontroler to taki który daruje i poucza, prawda?



Prawda jest taka, że jak przyjechał na wymianę to powinna uczelnia zadbać o
to, aby miał ważną legitymacje, która uprawniałaby go do zniżki. A jeżeli
chodzi o kontrolerów i ich zachowanie to wszędzie zdarzaja sie przypadki ludzi
niedadajacych się do rzeczy jakie wykonują. Jednak moim zdaniem nie jest aż
tak źle. Choć co prawda opisałem tutaj zachowanie kontrolerów w L3 ale trzeba
zauwazyć, że ja tylko raz na wiele wiele kontroli spotkałem sie z
nieuczciwością a raczej niedouczeniem kontrolerów w mojej karierze pomijajac
opisany przypadek, któego swiadkiem naocznie nie byłem. A to, że kontrolerzy
nie raz zachowuja sie po chamsku to wina pasażerów. Ostatnio jechałem
tramwajem (czyli nie był to transkontrol tylko kontroler MPK) ale o co chodzi.
Otóż w tramwaju tym złapano trzy osby bez biletu. Jeden gosciu tak koło 25 lat
i dwoje dizeciaków około 15 lat. Jeżeli chodzi o goscia tego 25 letniego to
pełna kultura zapomniał biletu nie ciskał się kontrolerzy go spisali i byli
dla niego mili, spisać w końcu musieli, BO Z CZEGO BĘDĄ ŻYLI TO PO PIERWSZE A
PO DRUGIE BYŁOBY TO NIEUCZCIEW DLA WIĘKSZOŚCI PASAŻERÓW JADĄCYCH I PŁACĄCYCH
ZA BILET, natomiast te dzieciaki chcieli wykiwać kontrolerów przeslizgujac
siemiedzy ludźmi do drzwi i czekając nerwowo na przystanek. Ponieważ ilosć
pasażerów nie była zbyt duża a kontrolerzy w miarę młodzi i spostrzegawczy to
zaraz wyłapali te dziecieaki i jach chcieli wysiaść to im wciskali bajke, że
juz pokazali bilet- jednak nikt nie jest kretynem i bardzo szybko zostali
przytrzymani i zablokowani na siedzeniach- co postronnym osoba nie wiedżacym o
co chodzi mogłoby sie wydawać przemocą w stosunku do pasażera. Dlatego, też
trzeba zawsze spojrzeć szerzej na sprawe, a to ,ze kontrolerzy są różni to
wszyscy wiemy.
Pozdrawiam
Michał Górny


Karol 'Carlos' Cieśla - 22 Maj 2005, 11:25


Jak byś trafił na mnie, to byś miał do zapłaty na miejscu 90 zł + bilet wg
taryfy normalnej ( posiadany przez Ciebie bilet wg  taryfy 37% został by
odpisany jako niewykorzystany i mógłbyś go oddać w kasie ).



A dla mnie jest np niezrozumiale dlaczego mam tylko 37% znizek.
Ministerstwo sobie cos wymyslilo, to wiem. Ale wiem tez, ze na mojej
legitymacji, ktora jest DOKUMEBTEM UPRAWNIAJACYM DO ZNIZKI jest

jak to w Polsce, mamy dokumenty niezgodne z ustawa, a wlasciwie ustawe
niezgodna z posiadanymi dokumentami...


Karol 'Carlos' Cieśla - 22 Maj 2005, 11:28


Zaczynam powoli rozumieć na czym polega chamowatość i bezczelność tych ludzi -
 oni po prostu egzekwują przepisy...



Dokladnie tak jest. Bylem wielokrotnie swiadkiem kontroli Transkontrolu
i nie mialem nigdy zastrzezen. Nieraz bylem swiadkiem sporu, nawet
kiedys podalem namiary na mnie kontrolerowi, bo ktos mu grozil, ze go do
sadu poda - bezpodstawnie oczywiscie. Raz tylko mnie troche oburzylo, ze
jadac autobusme jechalem z chyba szescioma mlodymi (13-16 lat) kibicami
Lecha - bylo to przed meczem. Spytal o bilety, to pokazali mu jakies
legitymacje klubu kibica. Zapytal: jaki wynik bedzie - oni na to, ze
2:1. I na tym sie kontrola skonczyla :/


Aleksander Kwaśniak - 22 Maj 2005, 11:56

A dla mnie jest np niezrozumiale dlaczego mam tylko 37% znizek.
Ministerstwo sobie cos wymyslilo, to wiem.



Posłowie.

Ale wiem tez, ze na mojej
legitymacji, ktora jest DOKUMEBTEM UPRAWNIAJACYM DO ZNIZKI jest

jak to w Polsce, mamy dokumenty niezgodne z ustawa, a wlasciwie ustawe
niezgodna z posiadanymi dokumentami...



Druk legitymacji jest niezgodny z przepisami i ma on być stopniowo wycofywany.
Pisać to sobie może...

pdr
Olo


Aleksander Kwaśniak - 22 Maj 2005, 11:58

Dokladnie tak jest. Bylem wielokrotnie swiadkiem kontroli Transkontrolu
i nie mialem nigdy zastrzezen. Nieraz bylem swiadkiem sporu, nawet
kiedys podalem namiary na mnie kontrolerowi, bo ktos mu grozil, ze go do
sadu poda - bezpodstawnie oczywiscie. Raz tylko mnie troche oburzylo, ze
jadac autobusme jechalem z chyba szescioma mlodymi (13-16 lat) kibicami
Lecha - bylo to przed meczem. Spytal o bilety, to pokazali mu jakies
legitymacje klubu kibica. Zapytal: jaki wynik bedzie - oni na to, ze
2:1. I na tym sie kontrola skonczyla :/



Nie możesz mieć do kogoś pretensji że obawiał się o swoje zdrowie. No chyba
że autobus był obstawiany przez jakąś sukę... A i tak wydaje mi się że
wyszedł w miarę z twarzą.

pdr
Olo


kam - 22 Maj 2005, 12:05


Jesli to standardowa praca - oki, niech o tym nie mowia. Ale skoro
wytykaja kazde potkniecie, to niech do cholery przeprosza jak sie okaze,
ze nie mieli racji! Potem w gazecie na 20 informacji o kontrolerach 19
jest nieprawdziwych, ale ludzie sobie zdanie wyrobia.



Nie zauważyłeś, że tak jest w odniesieniu do każdego zawodu?

KG


Karol 'Carlos' Cieśla - 22 Maj 2005, 12:09


Druk legitymacji jest niezgodny z przepisami i ma on być stopniowo wycofywany.



Dosc dlugo trwa to stopniowo...

Pisać to sobie może...




maja pieniedzy/umiejetnosci na przeprowadzenie ustawy w calosci, lacznie
z watkami pobocznymi, niech tego nie ruszaja. Sobie by smiecie diety
zmniejszyli to by nie trzeba znizek zmniejszac.


Karol 'Carlos' Cieśla - 22 Maj 2005, 12:10


Nie możesz mieć do kogoś pretensji że obawiał się o swoje zdrowie. No chyba
że autobus był obstawiany przez jakąś sukę... A i tak wydaje mi się że
wyszedł w miarę z twarzą.



Obstawy nie bylo, ale kiboli nie bylo duzo, a i on wcale nawet nie
probowal z nimi dyskutowac. Oni mu nawet nie pyskowali, nic, a on
grzecznie odpuscil. IMO mogl chociaz sprobowac.


Karol 'Carlos' Cieśla - 22 Maj 2005, 12:11


Nie zauważyłeś, że tak jest w odniesieniu do każdego zawodu?



Ale o kontrolerach ludzie w szczegolnosci maja zle zdanie. I to tylko
dlatego, ze media naglasniaja sytuacje, ktore nie mialy miejsca.


Michał Górny - 22 Maj 2005, 14:20





Tam także pisze, że 50% jest w środkach komunikacji miejskiej i teraz pytanie
czy linia 101 w Poznaniu to komunikacja miejska, bo jeżeli tak to stawki tam
obowiazujące są także nieadekwatne do tego zapisu.
Pozdrawiam
Michał Górny

Michał Górny - 22 Maj 2005, 14:29

IMO wycofac od razu powinienbyl wteyd, gdyby na niego bylo kilku
wiekszysch dresiarzy, a nie zwyklych dzieciakow! Poza tym w autobusie
jeszcze bylo pelno normalnych ludzi.



Normalnie ludzie czyli ci co nic nie zrobią. Wiem, ze tak jest i wiem takze,
że mało kto poszedłby za kontrolerem a kto wie czy czasem na następnym
przystanku nie wsiądzie większa grupa tych kibicó i moze to wszystko mieć inna
sprawe. Rozumiem Twoje rozgoryczenie tym faktem ale musmy takzę patrzeć na to
tak, że żyjemy gdzie żyjemy i teraz. Zapewnie nie trzeba nikogo uswiadamiać co
sie dzieje na ulicach - jedynym wyjściem z tej sytuacji to byłyby surowe kary,
szybkie działanie aparatu sądowniczego, jakby sie zaczęło eliminowac ludzi,
którzy zakłucają porządek to byłaby poprawa - tak samo jak kilka razy ktos
dostanie mandat za złe parkowanie i blokną koło to za którymś razem juzsie
zastanowi czy czasem nie warto stanać dwa metry dalej a nie pod samymi
drzwiami i nie będzie problemu. Tak samo z biletami i innymi rzeczami, kilka
razy kazać komuś chwasty z torowiska wyrywac i umyś kilka tramwajów to juz
następny raz zastanowiłby czy to mu sie opłaca.
Pozdrawiam
Michał Górny


Maciej Makula - 22 Maj 2005, 14:25


| Pisać to sobie może...

maja pieniedzy/umiejetnosci na przeprowadzenie ustawy w calosci, lacznie
z watkami pobocznymi, niech tego nie ruszaja. Sobie by smiecie diety
zmniejszyli to by nie trzeba znizek zmniejszac.



Legitymacja potwierdza uprawnienie. Ona sama nie jest podstawą do
uprawnień :-)

Też bym wolał 50%, ale cóż...

A jakbyś za każdym razem chciał wymieniać _wszystkie_ istniejące druki,
przy każdej zmianie ustawyk, to byśmy na to pół budżetu tracili.

pozdr
eMeM


Maciej Makula - 22 Maj 2005, 14:52



| A jakbyś za każdym razem chciał wymieniać _wszystkie_ istniejące
| druki, przy każdej zmianie ustawyk, to byśmy na to pół budżetu tracili.

Moze wiec nie warto zmieniac tej ustawy?



Nie tylko tej - ale i żadne innej. Tylko idąc tym tokiem myślenia
podążamy w stronę absurdu.

pozdr
eMeM


Karol 'Carlos' Cieśla - 22 Maj 2005, 15:41


Nie tylko tej - ale i żadne innej. Tylko idąc tym tokiem myślenia
podążamy w stronę absurdu.



Sa rzeczu ktore trzeba zmienic, sa rzeczy ktore warto zmienic, ale sa
tez takie, ktorych zmieniac nie trzeba.
Ale "nie trzeba" zalezy od podejscia. Jedni szukajac oszczednosci zajrza
do portfeli najbogatszych (czyli swoich), a inni (czerwoni) beda tego
szukac u biedniejszych, np studentow. Ale EOT, bo sie NTG robi powoli...


Adam Jankowiak [HBL] - 22 Maj 2005, 20:14


| Nie zauważyłeś, że tak jest w odniesieniu do każdego zawodu?
|
|
| Ale o kontrolerach ludzie w szczegolnosci maja zle zdanie. I to tylko
| dlatego, ze media naglasniaja sytuacje, ktore nie mialy miejsca.

Nie, dlatego, że doświadczają chamstwa kontrolerów na własnej skórze.


Adam Jankowiak [HBL] - 22 Maj 2005, 20:14

|

| są ważne do 26 roku życia. Konduktor grzecznie zwrócił mi na to
| uwagę i powiedział, abym kupował już normalne bilety, po czym
| poszedł dalej. To jest dla mnie wzór kontrolera!
|
| Ehhh, więc Twoim zdaniem wzorowy kontroler widząc jakąś nieprawidłowość w
| dokumentach przejazdowych pasażera powinien go tylko pouczyć i pójść sobie
| dalej? Jak złapię pasażera z nieskasowanym biletem to mam go pouczyć, że
| bilety kasuje się od razu po wejściu, a jak bilet będzie niewypisany, to mam
| grzecznie poinformować go o konieczności wypisania tegoż biletu - nie
| wyciagając żadnych konsekwencji? Świetne masz pomysły.

Rozróżniajmy wreszcie brak biletu czy nieskasowany bilet
od zwykłego chamskiego czepiania się o każde gówno.


Adam Jankowiak [HBL] - 22 Maj 2005, 20:14


| Twoje opinie zaczynają zwalać mnie z nóg.
|
| Bo sa prawdziwe? Wiele bylo sytuacji, ze na pierwszych stronach
| poznanskich gazet ukazuje sie informacja, jak to kontroler oszukal
| pasazera, jaki byl niemily itd. Po dokladniejszym sledztwie okazuje sie,
| ze roszczenia pasazerow byly bezpodstawne, swiadkowie potwierdzili racje
| kontrolera. I co? Czy gazeta znowu na pierwszej stronie napisze
| "nieslusznie osadzilismy i skazalismy kontrolerow"? Czy moze standardowo
| spusci zaslone milczenia?

Jak pisałem, zatrudnij się w transkontrolu...
Nie wiem, co Ci na starość odbija, niemniej to, że komuś wytaczają proces
o nibyć to nieprawdziwe informacje zawarte w artykule nie oznacza, że taki
artykuł jest nieprawdziwy. Jestem zdania, że każdy artykuł cytowany na stronie
transkontrolu był prawdziwy i zgodny z prawdą...

| Najlepiej zatrudnij się w Transkontrolu, stwórz im jakąś porządną stronę,
| czy jakiś elektroniczny system ewidencji to może będziesz
| w siódmym niebie.
|
| To by znacznie ulatwilo kontakt z klientami.

Ułatwiłoby nękanie klientów i ściąganie haraczy!

| A tak na marginesie po cholerę mówić o prawidłowej pracy kontrolerów?
| Bo to taka rzadkość? Porządna i uczciwa praca powinna być standardem
| i nic ponad to!
|
|
| Jesli to standardowa praca - oki, niech o tym nie mowia. Ale skoro
| wytykaja kazde potkniecie, to niech do cholery przeprosza jak sie okaze,
| ze nie mieli racji! Potem w gazecie na 20 informacji o kontrolerach 19
| jest nieprawdziwych, ale ludzie sobie zdanie wyrobia.

Gdyby wytykano każde potknięcie, to gazety musiałyby poświęcać
temu 10 stron dziennie...
A Ty skąd wziąłeś ta proporcję 19/20??? Też z kapelusza?


Adam Jankowiak [HBL] - 22 Maj 2005, 20:15

| Wiesz, gdyby Transkontrol takie same metody jak w Poznaniu
| wprowadził na Śląsku, to jego siedziba w najlepszym razie
| szybko spłonęłaby w niewyjaśnionych okolicznościach...
|
| Wierz mi, tylko gdyby to było na Lipinach czy innym Bobrku...

Nie znasz Transkontrolu:-)

| Jakby nie patrzeć Ślązacy są bardziej bitni i umieją walczyć
| o swoje.
|
| Troche chyba niewłaściwie pojmujesz to "swoje"...My tu nie rozmawiamy o
| wyzysku siły roboczej, tylko o łapaniu złodziei.
| A jak gang odbija z policyjnego konwoju swojego herszta to jest to w Twoim
| odczuciu ordynarny kryminał czy walka o swoje?

Walka o swoje to w tym przypadku walka o godność...
Wkurwia mnie, że codziennie jakiś menel ma prawo
mnie sprawdzać w tak ordynarny sposób.
Marzą mi się kontrole na poziomie PKP lub MPK Poznań.
gdzie pracują uczciwi, uprzejmi i umundurowani
kontrolerzy.


Adam Jankowiak [HBL] - 22 Maj 2005, 20:15


| Wiesz, gdyby Transkontrol takie same metody jak w Poznaniu
| wprowadził na Śląsku, to jego siedziba w najlepszym razie
| szybko spłonęłaby w niewyjaśnionych okolicznościach...
| Jakby nie patrzeć Ślązacy są bardziej bitni i umieją walczyć
| o swoje.
|
| A co ma piernik do wiatraka?

Taki, że tam taka firma zostałaby rozniesiona w pył...:]
Tylko nie wiedzieć czemu Poznaniacy tolerują to
chamstwo w wydaniu transkontrolu...


Adam Jankowiak [HBL] - 22 Maj 2005, 20:15


| No oczywiście że jest degrengolada, bo przez lata na Śląsk zjeżdżały
| różne oryginały m.in. z podpoznańskich wiosek i teraz im się wracać nie
| chce - bo ich w domu nie chcą.
|
|
| Tylko prosze nie zaczynajcie kolejnego flejma o problemach
| ekonomiczno-gospodarczo-spolecznych GOPu bo to juz bylo i bylo
| zdecydowanie NTG.

Wyluzuj:-)


Adam Jankowiak [HBL] - 22 Maj 2005, 20:17

| Ale co to ma do rzeczy? Bezczelnością jest w ogóle
| podejrzewać uczciwego pasażera, że ma podrobioną legitymację.
|
| Buehehehe a toś mnie teraz rozbawił. Każdy pasażer jest uczciwy, tak?

To Twoja opinia. Jednak niedopuszczalne jest, aby na każdego pasażera patrzeć
jak na oszusta...

| Trzeba mieć trochę przyzwoitości i dobrego smaku
| aby zrozumieć, o co mi chodzi. Może nie potrafię wiernie
| opisać widzianego zdarzenia, ale mi jako Polakowi było wstyd
| za tego prostaka, który przypierdolił się do tego Anglika...
|
| A mi wstyd za to, ze zyję w narodzie gdzie wciąż największą chlubą jest
| umiejętność kombinowania i walenia Panstwa po rogach, a ci ktorzy z tym
| walczą (obojętne kontrolerzy, skarbówka czy policja) to najgorsze hieny i
| barachło, bo usiłują wprowadzić jako taki porządek...

Wiesz, niech zaczną od siebie. Gdyby trzymać się przepisów, to
10% obywateli dostałoby karę za zainstalowanie choćby jednego
pirackiego programu na swoim kompie...
(Nie mówiąc o rekwizycjach).
Jednak trzeba wiedzieć, kiedy nie robić z siebie idioty.

| Przeginasz! A czy ja nie popieram pracy kontorlerow?
| Dziś jechałem pociągiem i okazało się, ze legitymacje studenckie
| są ważne do 26 roku życia.
|
| Teraz się okazało? Mam rozumieć ze wprowadzono ten przepis chyłkiem w środku
| nocy, nie ogłaszając nikomu?

Pierwszy raz od dwóch lat wsiadłem do pociągu i skąd miałem wiedzieć, ze takie
coś wprowadzono. Zresztą nikt poza kontrolerem mnie o tym nie poinformował...

| Konduktor grzecznie zwrócił mi na to
| uwagę i powiedział, abym kupował już normalne bilety, po czym
| poszedł dalej. To jest dla mnie wzór kontrolera!
|
| To jest dla mnie wzór partacza. Pamiętasz moze nr identyfikacyjny tej osoby?
| Na prawdę załuję ze mnie w tym pociągu nie było parę minut po nim - Ty masz
| pewne wezwanie, a konduktor pewny raport i odebraną premię.

Czy Ty robisz sobie teraz jaja, czy naprawdę jesteś aż takim bezdusznym
urzędasem? Naprawdę dokopałbyś tak komuś? Nawet gdybym ja
miał tak postąpić, to wstyd by mi było o tym pisać..

| Wyobrażam już sobie analogiczną sytuację z typowym,
| nieokrzesanym i bezczelnym przedstawicielem transkontrolu...
|
| Zaczynam powoli rozumieć na czym polega chamowatość i bezczelność tych ludzi -
|  oni po prostu egzekwują przepisy...

Przypierdalają się do wszystkiego i wszystkich. Poza tym nie wyglądają jak
kontrolerzy, tylko jak chamy spod budki z piwem. Jeden ma tak czerwoną gębę,
że wygląda na takiego, co wypija 1,5 litra dziennie...
O darciu legitymacji, chamstwie w stosunku do pasażerów i innych
ich wyczynach opisanych nawet na ich własnej stronie nawet nie wspomnę...


Adam Jankowiak [HBL] - 22 Maj 2005, 20:15


| Zaczynam powoli rozumieć na czym polega chamowatość i bezczelność tych ludzi -
|  oni po prostu egzekwują przepisy...
|
|
| Dokladnie tak jest. Bylem wielokrotnie swiadkiem kontroli Transkontrolu
| i nie mialem nigdy zastrzezen. Nieraz bylem swiadkiem sporu, nawet
| kiedys podalem namiary na mnie kontrolerowi, bo ktos mu grozil, ze go do
| sadu poda - bezpodstawnie oczywiscie. Raz tylko mnie troche oburzylo, ze
| jadac autobusme jechalem z chyba szescioma mlodymi (13-16 lat) kibicami
| Lecha - bylo to przed meczem. Spytal o bilety, to pokazali mu jakies
| legitymacje klubu kibica. Zapytal: jaki wynik bedzie - oni na to, ze
| 2:1. I na tym sie kontrola skonczyla :/

Tam gdzie mają obowiązek zrobić porządek, to okazują się zwykłymi tchórzami.
Jak boją się legitymować gapowiczów, to niech zmienią pracę,
a nie, że czepiają się pojedynczych pasażerów...
Zresztą zawsze osoby, które parają się takim zajęciem i to
w takim transkontrolowym stylu, uważałem za bez charakteru.


Adam Jankowiak [HBL] - 22 Maj 2005, 20:17

| Nie wiedzialem, ze tak jest. Tak czy siak - powinienes byc mu wdzieczny,
| bo nie musial Cie puszczac i moglby sie doczepic.
|
| Nie musiał? On nie miał prawa tak postąpić. Ten konduktor dopuścił się
| poważnego niedopełnienia obowiązków służbowych, bo w tej sytuacji powinien
| pobrać dopłatę do taryfy normalnej wraz z opłatą dodatkową 90zł., a w razie
| odmowy sporządzić wezwanie - protokół.

Nie bądź śmieszny! Mam ważną legitymację, w dobrej wierze
kupiłem bilet, a Ty uważasz, że uzasadnione przeze mnie byłoby
płacenie ponad 100 zł...


Adam Jankowiak [HBL] - 22 Maj 2005, 20:15

| Przykład Francuzów nie jest tu najlepszy, bo to też
| zazwyczaj chamy z zacięciem do biurokracji...
|
| Jestes jakims anarchistą albo innym niebieskim ptaszkiem?

Dochodzisz do ciekawych wniosków.
Gdybyś to Ty codziennie podróżował autobusem, w którym kontrole
zdarzają się dwa razy podczas jednego kursu, a facet żądający biletu
wyglądał jak ostatni żul, też nie byłbyś zadowolony...


Adam Jankowiak [HBL] - 22 Maj 2005, 20:17


| w

| | są ważne do 26 roku życia. Konduktor grzecznie zwrócił mi na to
| | uwagę i powiedział, abym kupował już normalne bilety, po czym
| | poszedł dalej. To jest dla mnie wzór kontrolera!
|
| Jak byś trafił na mnie, to byś miał do zapłaty na miejscu 90 zł + bilet wg
| taryfy normalnej ( posiadany przez Ciebie bilet wg  taryfy 37% został by
| odpisany jako niewykorzystany i mógłbyś go oddać w kasie ).

Pierwszy raz od dwóch lat wsiadłem do pociągu, aby odwiedzić
koleżankę w Gnieźnie, a wy wymyślacie mi tu jakieś niebotyczne sankcje...

| I również grzecznie i z uśmiechem na ustach wykonał bym tą czynność.
| Konduktor popełnił błąd i w przypadku gdybym dokonał kontroli po nim to Ty i
| tak byś dostał kwita ode mnie jak wyżej oraz konduktor dostał by po dupie za
| rażące naruszenie obowiązków. Powinien conajmniej wystawić nowy bilet wg
| taryfy normalnej lub zrobić wyrównanie.

| wstępie.

Wyrównanie w sumie mogłem zapłacić...
Ale kara 90 zł to w tym przypadku stanowcze przegięcie.
Bilet w sumie miałem, legitymację też, tylko pod jeden przepis nie podchodziłem...


Adam Jankowiak [HBL] - 22 Maj 2005, 20:19


| Jakie moje stwierdzenie jest lub było wzięte z kosmosu?
|
|
| O pijanstwie, gryzieniu wegla, menelach na Dolnym Slasku itp - bylo
| sporo w watku "Powrot Jelcza".

A może tam nie ma największego w Polsce problemu alkoholowego?
A może biedaszyby to mój wymysł? O mnenelach już nie wspomnę...

| Ale co to ma do rzeczy? Bezczelnością jest w ogóle
| podejrzewać uczciwego pasażera, że ma podrobioną legitymację.
|
|
| Gdybysmy zyli w uczciwym panstwie, to kontroler nie musialby przygladac
| sie tak szczegolowo legitymacji. A nie oszukujmy sie: zyjemy w kraju
| kretaczy i oszustow - na kazdym szczeblu. Podrobionych legitymacji jest
| bardzo duzo, wiele z nich wygladaja jak wyjete psu z gardla, bo latwiej
| zamaskowac "niedociagniecia". Wiec powtarzam: nic dziwnego, ze jak
| kontroler widzi wymieta, nieczytelna legitymacje to sie jej dokladnie
| przyglada, bo jest duza szansa, ze bedzie ona podrobiona.

"Przygląda" to za mało powiedziane. Zazwyczaj nic znaleźć nie może,
to ze złości ją drze, co nieraz już się zdarzyło...

| Trzeba mieć trochę przyzwoitości i dobrego smaku
| aby zrozumieć, o co mi chodzi. Może nie potrafię wiernie
| opisać widzianego zdarzenia, ale mi jako Polakowi było wstyd
| za tego prostaka, który przypierdolił się do tego Anglika...
|
|
| Ja jak byłem we Francji na wymianie, to kasowalem normalne bilety - i
| problemu zadnego nie bylo. I tu mozna bylo zrobic tak samo i tez by
| problemu nie bylo.

Jak pisałem, normalnie myślącemu człowiekowi nie przyjdzie do głowy,
że taka legitymacja może być nieważna.

| Przeginasz! A czy ja nie popieram pracy kontorlerow?
|
| Nie. Zawsze byles im przeciwny.

Teraz to Ty popełniasz nadużycie.
Nigdy nie podobały mi się menele z transkontrolu...

| Dziś jechałem pociągiem i okazało się, ze legitymacje studenckie
| są ważne do 26 roku życia. Konduktor grzecznie zwrócił mi na to
| uwagę i powiedział, abym kupował już normalne bilety, po czym
| poszedł dalej. To jest dla mnie wzór kontrolera!
|
| Nie wiedzialem, ze tak jest. Tak czy siak - powinienes byc mu wdzieczny,
| bo nie musial Cie puszczac i moglby sie doczepic.

Widzisz, Ty też nie wiedziałeś...
W przepisach jest pełno kruczków, żeby w razie czego się tylko dopierdalać...
W linii 101 emeryci mają ulgę tylko w określonych godzinach, co jest absurdem.
Wychodzi na to, że aby jeździć daną pojedynczą linią, trzeba będzie najpierw
studiować jej unikatowy regulamin przewozowy.

| Wyobrażam już sobie analogiczną sytuację z typowym,
| nieokrzesanym i bezczelnym przedstawicielem transkontrolu...
|
|
| Bo to jest jedynie dobra wola kontrolera - ktorej miec nie musi.

Widzisz, nie bez znaczenia użyłeś słowa "dobry":-)
Już dużym plusem byłoby, gdyby ci z transkontrolu
byli umundurowani i zachowywali się odrobinę przyzwojciej...


Adam Jankowiak [HBL] - 22 Maj 2005, 20:19


| Odsetek pijaństwa wśród robotników zamieszkujących
| dzielnice przemysłowe na Śląsku jest bardzo duży.
|
|
| Skad masz te dane? Z kapelusza, czy mozesz sie podeprzec jakims
| argumentem oprocz "tak musi byc", "przeciez tak by bylo logicznie"?

Czytam prasę i trochę się orientuję:-)

| Nie o to chodzi. To była wymiana uczniów, która odbywa się raz kiedyś.
|
| Chodzi. Niewazne czy odbywa sie codziennie, raz na rok, czy raz na sto
| lat. Zagraniczna legitymacja nie uprawnia do znizki i tyle. Ty bedac za
| granica tez bedziesz mial obowiazek kasowania normalnego biletu jezdzac KM.

Gdybyś to Ty gościł kogoś takiego, byłoby Ci przyjemnie, gdyby jakiś prostak
przypierdoliłby się do Twojego gościa w autobusie? Zapewne byłoby Ci wstyd,
ale kontroler miał to w dupie.

| To mi jako świadkowi zdarzenia było wstyd, patrząc na bezczelność
| kontrolera. W konsekwencji karę zapłacił jego polski kolega który go gościł,
| (sam bym tak zrobił), ale takim zachowaniem kontrolerów
| wystawiamy sobie nieciekawą wizytówkę za granicą...
|
| A wystarczylo ruszyc glowa i kupic normalny bilet - wydajac jedynie 1,50
| zl wiecej.

Ja nawet o tym bym nie wiedział. (Teraz już wiem).

że są ważne tylko polskie legitymacje.
Skoro Polska jest częścią większego organizmu państwowego (UE),
to podobny zapis powinien się pojawić, a jeśli nie, to kontrolerzy
tak w zasadzie nie mają o to prawa się czepiać.


Maciej Makula - 23 Maj 2005, 02:15


| Przykład Francuzów nie jest tu najlepszy, bo to też
| zazwyczaj chamy z zacięciem do biurokracji...
|
| Jestes jakims anarchistą albo innym niebieskim ptaszkiem?

Dochodzisz do ciekawych wniosków.
Gdybyś to Ty codziennie podróżował autobusem, w którym kontrole
zdarzają się dwa razy podczas jednego kursu, a facet żądający biletu
wyglądał jak ostatni żul, też nie byłbyś zadowolony...



1. Kontroler musi się jak najbardziej upodobnić do osób, które jeżdżą
autobusem i którym on sprawdza bilety.
2. Ja bym się cieszył, gdybym miał dwie kontrole podczas każdej jazdy.
Nie musiałbym płacić za podróże róznych cwaniaczków.

--
Pozdrawiam: Adam Jankowiak [HBL]



eMeM


Maciej Makula - 23 Maj 2005, 02:17


| Teraz się okazało? Mam rozumieć ze wprowadzono ten przepis chyłkiem w środku
| nocy, nie ogłaszając nikomu?

Pierwszy raz od dwóch lat wsiadłem do pociągu i skąd miałem wiedzieć, ze takie
coś wprowadzono. Zresztą nikt poza kontrolerem mnie o tym nie poinformował...



Ignorantia iuris nocet!
Trzeba znać regulaminy, umowy, cenniki, żeby się potem nie rozczarować.

--
Pozdrawiam: Adam Jankowiak [HBL]



eMeM


Karol 'Carlos' Cieśla - 23 Maj 2005, 03:56


| Skad masz te dane? Z kapelusza, czy mozesz sie podeprzec jakims
| argumentem oprocz "tak musi byc", "przeciez tak by bylo logicznie"?

Czytam prasę i trochę się orientuję:-)



To linki prosze, bo tez czytam sporo prasy polskiej i nie tylko i jakos
nie pisza tam nic o tym, ze Slazacy to alkoholicy.

Gdybyś to Ty gościł kogoś takiego, byłoby Ci przyjemnie, gdyby jakiś prostak
przypierdoliłby się do Twojego gościa w autobusie? Zapewne byłoby Ci wstyd,
ale kontroler miał to w dupie.



Gdybym ja mial goscia to bym mu powiedzial, ze na swoja legitymacje moze
jezdzic w Anglii, a w Polsce potrzebna jest polska legitymacja lub
normalny bilet.

Ja nawet o tym bym nie wiedział. (Teraz już wiem).



To wystarczy przeczytac regulamin kontroli biletow i przejazdow.

że są ważne tylko polskie legitymacje.



Bo ustawowo tylko polskie legitymacje sa w Polsce wazne. Legitymacja
angielska/niemiecka/rosyjska jest wazna tyle, co dowolny swistek papieru
- czyli nic.

Skoro Polska jest częścią większego organizmu państwowego (UE),
to podobny zapis powinien się pojawić, a jeśli nie, to kontrolerzy
tak w zasadzie nie mają o to prawa się czepiać.



Ze co????
Czy UE doplaca do przejazdow ulgowych, czy tez idzie to z naszego
budzetu? Z naszego idzie, wiec z jakiej racji ktos z innego kraju ma
miec ulgi?


Karol 'Carlos' Cieśla - 23 Maj 2005, 03:57


Nie bądź śmieszny! Mam ważną legitymację, w dobrej wierze
kupiłem bilet, a Ty uważasz, że uzasadnione przeze mnie byłoby
płacenie ponad 100 zł...



Nie chodzi o dobra/zla wiare.
Chodzi o to, ze jak pojdzie nastpny kontroler i zobaczy, ze nie dostales
kary, a miales kontrole to moze przypuszczac, ze ten co przedtem
sprawdzal wzial lapowke za to.


Karol 'Carlos' Cieśla - 23 Maj 2005, 03:59


"Przygląda" to za mało powiedziane. Zazwyczaj nic znaleźć nie może,
to ze złości ją drze, co nieraz już się zdarzyło...



Wlasnie o to chodzi, ze sie nie zdarzylo. Wymysl prasy.

Jak pisałem, normalnie myślącemu człowiekowi nie przyjdzie do głowy,
że taka legitymacja może być nieważna.



Mi jakos przyszlo i kazdemu innemu kto byl ze mna na wymianie tez
przyszlo do glowy, ze polska legitymacja jest wazna w Polsce.

Widzisz, Ty też nie wiedziałeś...
W przepisach jest pełno kruczków, żeby w razie czego się tylko dopierdalać...
W linii 101 emeryci mają ulgę tylko w określonych godzinach, co jest absurdem.
Wychodzi na to, że aby jeździć daną pojedynczą linią, trzeba będzie najpierw
studiować jej unikatowy regulamin przewozowy.



Ale to juz nie jest wina kontrolerow.

Widzisz, nie bez znaczenia użyłeś słowa "dobry":-)




ma podejsc i powiedziec "nastepnym razem niech pan wezmie bilet?"
Nonsens jakis.


kam - 23 Maj 2005, 05:22


1. Kontroler musi się jak najbardziej upodobnić do osób, które jeżdżą
autobusem i którym on sprawdza bilety.



Uważasz że z komunikacji publicznej korzystają tylko takie osoby? No
chyba że któryś przewoźnik tylko taką ofertę przedstawia...

KG


kam - 23 Maj 2005, 05:23


Ignorantia iuris nocet!
Trzeba znać regulaminy, umowy, cenniki, żeby się potem nie rozczarować.



porozmawiamy o ich dostępności?

KG


Maciej Makula - 23 Maj 2005, 06:46



| 1. Kontroler musi się jak najbardziej upodobnić do osób, które jeżdżą
| autobusem i którym on sprawdza bilety.

Uważasz że z komunikacji publicznej korzystają tylko takie osoby? No
chyba że któryś przewoźnik tylko taką ofertę przedstawia...




KG



pozdr
eMeM


Maciej Makula - 23 Maj 2005, 06:52



| Ignorantia iuris nocet!
| Trzeba znać regulaminy, umowy, cenniki, żeby się potem nie rozczarować.

porozmawiamy o ich dostępności?



Jak najbardziej.
Wszelkie cenniki i regulaminy są dostepne (wyciągi) w pojazdach -
przynajmniej taki obowiązek musi wypełnić każdy przewoźnik u nas. Nawet
w GOPie się tak dzieje, chociaż tu mieszkają same żule, menele i
alkoholicy. No i kanar Kwaśniak ;p

Ustawy możesz dostać w urzędach miast, bibliotekach itp. Że nie wspomnę
o internecie, do którego nasza ofiara prawideł ma na pewno dostęp.

Natomiast co do przepisów kolejowych - na dworcu w gablotkach pełno tego
typu zestawień co kto i za ile może jechać wisi. Że nie wspomnę o
internecie. A skoro AJ jechał z Poznania do Gniezna, to są to stacje
dosyć spore - takich zestawień chyba nie brakuje.

Ja jechałem w piątek do Warszawy. Pierwsze co sprawdziłem to ceny
biletów i czy nie ma tam jakiś miejscowych odmian w przepisach.
Udzielanie się na grupach komunikacyjnych zobowiązuje.

  KG

pozdr
eMeM


kam - 23 Maj 2005, 07:28


Wszelkie cenniki i regulaminy są dostepne (wyciągi) w pojazdach -



dostęp do warunków umowy już po jej zawarciu? ;)

Natomiast co do przepisów kolejowych - na dworcu w gablotkach pełno tego
typu zestawień co kto i za ile może jechać wisi. Że nie wspomnę o
internecie. A skoro AJ jechał z Poznania do Gniezna, to są to stacje
dosyć spore - takich zestawień chyba nie brakuje.



tak, ale porozmawiajmy o przeciętnej osobie bez dostępu do internetu
wsiadającej do pociągu poza większymi stacjami, tam gdzie i kasa
przestała już istnieć; jaki ma dostępo do regulaminu? to co innego niż
przepisy ustawowe, gdzie fikcja ich znajomości jeszcze się trzyma...

KG


Małgosia Idzik - 23 Maj 2005, 09:00



|
| Chodzi. Niewazne czy odbywa sie codziennie, raz na rok, czy raz na sto
| lat. Zagraniczna legitymacja nie uprawnia do znizki i tyle. Ty bedac za
| granica tez bedziesz mial obowiazek kasowania normalnego biletu jezdzac
KM.

Gdybyś to Ty gościł kogoś takiego, byłoby Ci przyjemnie, gdyby jakiś
prostak
przypierdoliłby się do Twojego gościa w autobusie? Zapewne byłoby Ci
wstyd,
ale kontroler miał to w dupie.



Mnie byłoby raczej wstyd, że nie dopilnowałam, żeby ten gość miał ważny
bilet. I dlatego nazywasz kontrolera prostakiem, dlatego że miał czelność
egzekwować przestrzeganie Taryfy?

Pozdrawiam
KZK GOP 2100


Małgosia Idzik - 23 Maj 2005, 09:07



| poważnego niedopełnienia obowiązków służbowych, bo w tej sytuacji
powinien
| pobrać dopłatę do taryfy normalnej wraz z opłatą dodatkową 90zł., a w
razie
| odmowy sporządzić wezwanie - protokół.

Nie bądź śmieszny! Mam ważną legitymację, w dobrej wierze
kupiłem bilet, a Ty uważasz, że uzasadnione przeze mnie byłoby
płacenie ponad 100 zł...



Sam zaczynasz być lekko śmieszny. Pasażer ma mieć ważny bilet na przejazd, a
jak takowego nie ma, to powinien ponieść za to konsekwencje. "Dobra wiara"
nie ma tu nic do rzeczy.

Pozdrawiam
KZK GOP 2100


Małgosia Idzik - 23 Maj 2005, 09:12



w
| dokumentach przejazdowych pasażera powinien go tylko pouczyć i pójść
sobie
| dalej? Jak złapię pasażera z nieskasowanym biletem to mam go pouczyć, że
| bilety kasuje się od razu po wejściu, a jak bilet będzie niewypisany, to
mam
| grzecznie poinformować go o konieczności wypisania tegoż biletu - nie
| wyciagając żadnych konsekwencji? Świetne masz pomysły.

Rozróżniajmy wreszcie brak biletu czy nieskasowany bilet
od zwykłego chamskiego czepiania się o każde gówno.



"Chamskim czepianiem się o gówno" byłaby na przykład sytuacja, gdybym
wypisała wezwanie do uiszczenia opłaty dodatkowej komuś, kto miał bilet
skasowany, ale nie w miejscu oznaczonym na bilecie. Natomiast jazda z
biletem ulgowym bez uprawnień do ulgi to jest poważne naruszenie Taryfy.

Pozdrawiam
KZK GOP 2100


Małgosia Idzik - 23 Maj 2005, 09:17



tchórzami.
Jak boją się legitymować gapowiczów, to niech zmienią pracę,
a nie, że czepiają się pojedynczych pasażerów...
Zresztą zawsze osoby, które parają się takim zajęciem i to
w takim transkontrolowym stylu, uważałem za bez charakteru.



Mógłbyś jakoś rozwinąć myśl zawartą w ostatnim zdaniu? Bo obrażasz teraz
niemałą część grupowiczów.

Pozdrawiam
KZK GOP 2100


Małgosia Idzik - 23 Maj 2005, 09:29



| Dziś jechałem pociągiem i okazało się, ze legitymacje studenckie
| są ważne do 26 roku życia.
|
| Teraz się okazało? Mam rozumieć ze wprowadzono ten przepis chyłkiem w
środku
| nocy, nie ogłaszając nikomu?

Pierwszy raz od dwóch lat wsiadłem do pociągu i skąd miałem wiedzieć, ze
takie
coś wprowadzono. Zresztą nikt poza kontrolerem mnie o tym nie



poinformował...

Oczekiwałeś, że pani w kasie, albo sprzątaczki na dworcu będą informować
wszystkich pasażerów o obowiązujących przepisach, uprawnieniach do ulg itp.?
Takie rzeczy są ogólnodostępne i w interesie pasażera jest się z nimi
zapoznać przed podróżą.

| To jest dla mnie wzór partacza. Pamiętasz moze nr identyfikacyjny tej
osoby?
| Na prawdę załuję ze mnie w tym pociągu nie było parę minut po nim - Ty
masz
| pewne wezwanie, a konduktor pewny raport i odebraną premię.

Czy Ty robisz sobie teraz jaja, czy naprawdę jesteś aż takim bezdusznym
urzędasem? Naprawdę dokopałbyś tak komuś? Nawet gdybym ja
miał tak postąpić, to wstyd by mi było o tym pisać..



ROTFL. Masz rację, wszystkie kobuchy to bezduszne, podłe urzędasy.
<wstydniś

| Zaczynam powoli rozumieć na czym polega chamowatość i bezczelność tych
ludzi -
|  oni po prostu egzekwują przepisy...

Przypierdalają się do wszystkiego i wszystkich. Poza tym nie wyglądają jak
kontrolerzy, tylko jak chamy spod budki z piwem.



Sposób w jaki została sformułowana powyższa wypowiedź też pasuje bardziej do
okolic budki z piwem, niż na tę grupę dyskusyjną.

O darciu legitymacji, chamstwie w stosunku do pasażerów i innych
ich wyczynach opisanych nawet na ich własnej stronie nawet nie wspomnę...



Jak "pasażer" jest dla mnie chamski, to ja dla niego też...

Pozdrawiam
KZK GOP 2100


Małgosia Idzik - 23 Maj 2005, 09:40



zdarzają się dwa razy podczas jednego kursu, a facet żądający biletu
wyglądał jak ostatni żul, też nie byłbyś zadowolony...



Ja - gdy jeździłam jeszcze jako zwykła pasażerka - zawsze cieszyłam się z
kontroli biletów, bo wiedziałam że dzięki temu nie muszę podróżować w
towarzystwie jakiegoś barachła wyłudzającego przejazdy także i na mój koszt.

Pozdrawiam
KZK GOP 2100


Małgosia Idzik - 23 Maj 2005, 09:44



| zdarzają się dwa razy podczas jednego kursu, a facet żądający biletu
| wyglądał jak ostatni żul, też nie byłbyś zadowolony...

1. Kontroler musi się jak najbardziej upodobnić do osób, które jeżdżą
autobusem i którym on sprawdza bilety.



Eeee, chyba lekko przesadzasz. Sugerujesz, że wybierając się sprawdzać na
Lipiny czy inne Chebzie powinnam zabrać ze sobą worek kradzionego węgla? :P

Pozdrawiam
KZK GOP 2100


Sadorg - 23 Maj 2005, 10:08

Eeee, chyba lekko przesadzasz. Sugerujesz, że wybierając się sprawdzać na
Lipiny czy inne Chebzie powinnam zabrać ze sobą worek kradzionego węgla? :P

Pozdrawiam
KZK GOP 2100



ROTFL!!!! <hahaha


Jakub Jackiewicz - 23 Maj 2005, 10:43





| Eeee, chyba lekko przesadzasz. Sugerujesz, że wybierając się sprawdzać na
| Lipiny czy inne Chebzie powinnam zabrać ze sobą worek kradzionego węgla? :P

Heheh, może to by mogło zintegrować się z tubylcami i skuteczniej
prowadzić działania operacyjne? ;-)


Aleksander Kwaśniak - 23 Maj 2005, 11:21

| Skad masz te dane? Z kapelusza, czy mozesz sie podeprzec jakims
| argumentem oprocz "tak musi byc", "przeciez tak by bylo logicznie"?

Czytam prasę i trochę się orientuję:-)



Nooo wybacz, ale jesli Twoja orientacja pochodzi z prasy to wcale się nie
orientujesz...

Gdybyś to Ty gościł kogoś takiego, byłoby Ci przyjemnie, gdyby jakiś prostak
przypierdoliłby się do Twojego gościa w autobusie? Zapewne byłoby Ci wstyd,
ale kontroler miał to w dupie.



Pewnie - byłoby mi wstyd ze dopuszczam, by moi goscie zza granicy jezdzili na
gapę i narazali się na takie nieprzyjemnosci.

Skoro Polska jest częścią większego organizmu państwowego (UE),
to podobny zapis powinien się pojawić, a jeśli nie, to kontrolerzy
tak w zasadzie nie mają o to prawa się czepiać.



Jaki przepis nie daje im takiego prawa? Może zostan posłem, co?

pdr
Olo


Aleksander Kwaśniak - 23 Maj 2005, 11:24

Nie bądź śmieszny! Mam ważną legitymację, w dobrej wierze
kupiłem bilet, a Ty uważasz, że uzasadnione przeze mnie byłoby
płacenie ponad 100 zł...



Typowy awanturujący się, chamowaty gapowicz.
MASZ NIEWAŻNY BILET, kapiszi? A za nieważny bilet należy się opłata
dodatkowa. I nie ja tak uważam (choc popieram), ale posłowie, którzy
ustanawiali "Prawo przewozowe" i minister, który określił wysokość opłat
dodatkowych.

pdr
Olo


Aleksander Kwaśniak - 23 Maj 2005, 11:27

Nie chodzi o dobra/zla wiare.
Chodzi o to, ze jak pojdzie nastpny kontroler i zobaczy, ze nie dostales
kary, a miales kontrole to moze przypuszczac, ze ten co przedtem
sprawdzal wzial lapowke za to.



Tu nawet nie chodzi o to czy wziął czy nie, ale o uhonorowanie nieważnego
biletu. W takim układzie osoba ta nadaje się do ponownego przeszkolenia i
bardzo wnikliwego egzaminu, skoro nie zna obowiązujących przepisów.

pdr
Olo


Aleksander Kwaśniak - 23 Maj 2005, 11:32

Jak pisałem, normalnie myślącemu człowiekowi nie przyjdzie do głowy,
że taka legitymacja może być nieważna.



Ty albo jesteś konkretnie jebnięty albo żyjesz w jakimś swoim, idyllicznym i
skrajnie utopijnym świecie.
To tak jakbym słyszał, że normalnie myślący człowiek idąc po gumy do sklepu,
zostawi przeciez na ławce swój telefon komórkowy, bo nikomu zdrowo myślącemu
nie przyszłoby na myśl ze ktos go moze ukraść, a podejrzewanie tych błogich
przechodniów o złodziejstwo to szczyt chamstwa.

Teraz to Ty popełniasz nadużycie.



Podaj go do sądu :-)

Już dużym plusem byłoby, gdyby ci z transkontrolu
byli umundurowani i zachowywali się odrobinę przyzwojciej...



Uściślijmy: masz na myśli schludne i eleganckie, acz cywilne ubranie, czy
autentyczne mundury? A jeśli to drugie to masz jakieś argumenty "za"?

pdr
Olo


Aleksander Kwaśniak - 23 Maj 2005, 11:36

Pierwszy raz od dwóch lat wsiadłem do pociągu, aby odwiedzić
koleżankę w Gnieźnie, a wy wymyślacie mi tu jakieś niebotyczne sankcje...



Ustawodawca wymyślił za nas. My jesteśmy tylko od egzekwowania.

Wyrównanie w sumie mogłem zapłacić...
Ale kara 90 zł to w tym przypadku stanowcze przegięcie.
Bilet w sumie miałem, legitymację też, tylko pod jeden przepis nie
podchodziłem
...



"Bilet w sumie miałem, ale był sprzed 10 lat i opiewał na przejazd zabytkową
bryczką w Zakopanem...tylko pod jeden przepis nie podpadłem, że ma to być
bilet PKP..."

Zrozum w koncu ze tu jest wszystko na prawdę czarne lub białe - nie ma
szarosci. Albo ktoś ma wazny bilet na przejazd albo nie ma. Ty nie miałeś.

pdr
Olo


Aleksander Kwaśniak - 23 Maj 2005, 11:38

| Ehhh, więc Twoim zdaniem wzorowy kontroler widząc jakąś nieprawidłowość w
| dokumentach przejazdowych pasażera powinien go tylko pouczyć i pójść sobie
| dalej? Jak złapię pasażera z nieskasowanym biletem to mam go pouczyć, że
| bilety kasuje się od razu po wejściu, a jak bilet będzie niewypisany, to
mam
| grzecznie poinformować go o konieczności wypisania tegoż biletu - nie
| wyciagając żadnych konsekwencji? Świetne masz pomysły.

Rozróżniajmy wreszcie brak biletu czy nieskasowany bilet
od zwykłego chamskiego czepiania się o każde gówno.



Rozróżniajmy posiadanie ważnego biletu na przejazd od nieposiadania - nic
ponadto.

pdr
Olo



Strona 1 z 21, 2



Podobne wątki

Transkontrol, hehehe
Wrocilem z Warszawy...
I po paradzie
ROTFL w Sosnowcu
Linia 788, odjazdy z Tychy Gr. Roweckiego...
Linia tramwajowa 20 od poniedziałku
Zmiany w rozkladach od 15.12
[Pr] Bytom: Linia 20 - autobus widmo
Konkurencja w komunikacji miejskiej
Zmiany od 1.05
[pr] Wiadukt na Sokolskiej będzie otwarty...
[www] Sposób na kanara
[pr] Wielki mandat
Propozycje MKM na poprawe naszej komunikacji
Wraca sprawa - Komornik grozi dziesięciolatkowi.
Katalog wątków z for dyskusyjnych • Strona Główna
Linki,