[pr] Kapitulacja PKM Bytom przewo nik w likwidacji


Oglądasz archiwalną wersję tematu "[pr] Kapitulacja PKM Bytom przewo nik w likwidacji" z forum pl.misc.transport.miejski



Strona 1 z 21, 2


Andrzej Soczówka - 1 Lip 2006, 03:04

za: http://www.bytom.naszemiasto.pl/wydarzenia/619668.html

Kapitulacja PKM Bytom   przewoźnik w likwidacji

Dziennik Zachodni, 01-07-2006

 PKM Bytom od dzisiaj nie organizuje już miejskiej komunikacji. W
przesłanym wczoraj faksie do KZK GOP przewoźnik poinformował, że jest
w likwidacji i tym samym nie może wywiązywać się dalej z umowy z
komunikacyjna centralą.

- Jesteśmy zaskoczeni - twierdzi Alodia Ostrych, z biura prasowego KZK
GOP. - Musimy organizować komunikacje w Bytomiu sami. Pasażerowie nie
muszą się martwić. Dopełnimy tego obowiązku.

Od dzisiaj bez pracy zostaje blisko 300 konduktorów wcześniej
zatrudnionych w KZK GOP (na podstawie trwającego 23 miesiące programu
pilotażowego), później w bytomskim PKM-ie.

Przedłużenie programu pilotażowego skłóciło komunikacyjną centralę z
bytomskim przewoźnikiem. Po wypowiedzeniu umowy PKM-owi na 6 liniach
autobusowych na przystanki podjeżdżały po dwa autobusy z tymi samymi
numerami. W końcu na czwartkowej sesji Rady Miejskiej w Bytomiu
rajcowie przegłosowali wystąpienie gminy ze Zgromadzenia KZK GOP. Tym
samym Bytom od 1 stycznia 2007 r, samo zorganizuje komunikację
miejską. Do tego czasu będą tu jeździć autobusy innych przewoźników.

(mit)



Andrzej Soczówka - 1 Lip 2006, 03:19



Kapitulacja PKM Bytom   przewoźnik w likwidacji



Szkoda, że nikt nie przygotował dla pasażera krótkiej informacji, że
od dziś na liniach obsługiwanych przez PKM Bytom w związku z
zaistniałą sytuacją pojawią się nowi przewoźnicy. Pozwoliłoby to
trochę oszczędzić dezorientacji pasażerom. Ale po co...

Jakub Jackiewicz - 1 Lip 2006, 03:28

| Szkoda, że nikt nie przygotował dla pasażera krótkiej informacji, że
| od dziś na liniach obsługiwanych przez PKM Bytom w związku z
| zaistniałą sytuacją pojawią się nowi przewoźnicy. Pozwoliłoby to
| trochę oszczędzić dezorientacji pasażerom. Ale po co...

Jakiej niby dezorientacji? Jakie znaczenie dla pasażera ma to czy
podjeżdża mu autobus PKM Bytom, czy Zagozdy albo innego Meteora?


Andrzej Soczówka - 1 Lip 2006, 03:32



| Szkoda, że nikt nie przygotował dla pasażera krótkiej informacji, że
| od dziś na liniach obsługiwanych przez PKM Bytom w związku z
| zaistniałą sytuacją pojawią się nowi przewoźnicy. Pozwoliłoby to
| trochę oszczędzić dezorientacji pasażerom. Ale po co...

Jakiej niby dezorientacji? Jakie znaczenie dla pasażera ma to czy
podjeżdża mu autobus PKM Bytom, czy Zagozdy albo innego Meteora?



Z uwagi na to, że nie ma unifikacji malowania i  każdy przewoźnik
wprowadził odrębne barwy, to często ich rozróżnianie przez pasażerów
następuje nie tyle po samej tabliczce z numerem linii, ale już po
malowaniu przewoźnika.



david82 - 1 Lip 2006, 03:55

Jakub Jackiewicz powiedział:

Jakiej niby dezorientacji?



Takiej, pasażer przygotował się, że kupi bilet u konduktora, a tu placek -
będzie musiał wyskoczyć z astronomicznej kwoty 3,50 zł na zakup biletu u
kierowcy.


Jakub Jackiewicz - 1 Lip 2006, 03:54

| Z uwagi na to, że nie ma unifikacji malowania i  każdy przewoźnik
| wprowadził odrębne barwy, to często ich rozróżnianie przez pasażerów
| następuje nie tyle po samej tabliczce z numerem linii, ale już po
| malowaniu przewoźnika.

No szczególnie jak u jednego przewoźnika jest 17 wzorów malowania. Twoja
teoria jest dalece nietrafiona.


Andrzej Soczówka - 1 Lip 2006, 03:58



| Z uwagi na to, że nie ma unifikacji malowania i  każdy przewoźnik
| wprowadził odrębne barwy, to często ich rozróżnianie przez pasażerów
| następuje nie tyle po samej tabliczce z numerem linii, ale już po
| malowaniu przewoźnika.

No szczególnie jak u jednego przewoźnika jest 17 wzorów malowania. Twoja
teoria jest dalece nietrafiona.



Wzorów jest kilkanaście, ale generalnie liczy się barwa, a nie odcień,
czy jakieś detale. Po prostu: czerwony, to nie niebieski, ani zielony.


david82 - 1 Lip 2006, 04:04

Andrzej Soczówka powiedział(a):

Wzorów jest kilkanaście, ale generalnie liczy się barwa, a nie odcień,
czy jakieś detale. Po prostu: czerwony, to nie niebieski, ani zielony.



Oj chyba się nie wyspałeś dziś:

Wg ciebie żółto-czerwony, biały i biało-niebieski to te same wzory
malowania różniące się tylko odcieniami??


Andrzej Soczówka - 1 Lip 2006, 04:10


| Wzorów jest kilkanaście, ale generalnie liczy się barwa, a nie odcień,
| czy jakieś detale. Po prostu: czerwony, to nie niebieski, ani zielony.

Oj chyba się nie wyspałeś dziś:

Wg ciebie żółto-czerwony, biały i biało-niebieski to te same wzory
malowania różniące się tylko odcieniami??



Większość hebelków z PKM Bytom była żółto-czerwona, a że od każdej
reguły są wyjątki...


Jd. - 1 Lip 2006, 04:29


Większość hebelków z PKM Bytom była żółto-czerwona, a że od każdej
reguły są wyjątki...



Btw - skąd pochodzą ich heble w malowaniu pomarańczowo-białym?
Andrzej Soczówka - 1 Lip 2006, 04:35


| Jakiej niby dezorientacji?

Takiej, pasażer przygotował się, że kupi bilet u konduktora, a tu placek -
będzie musiał wyskoczyć z astronomicznej kwoty 3,50 zł na zakup biletu u
kierowcy.



Akurat PKM Bytom już wcześniej (tzn. w czerwcu) zaczął wycofywać się z
konduktorów. Tak więc z tym bywało różnie (raz był, raz go nie było),
ale przyzwyczajenie pasażerów pozostało - nawet jak konduktorzy byli
"nielegalni", to i tak ludzie kupowali od nich bilety.


david82 - 1 Lip 2006, 06:59

Jd. powiedział:

Btw - skąd pochodzą ich heble w malowaniu pomarańczowo-białym?



Może i są to heble, ale za to komfort jazdy na najwyższym poziomie.

Pochodzą z (De)MoBiel Bielefeld.


Jd. - 1 Lip 2006, 08:40

Jd. powiedział:

| Btw - skąd pochodzą ich heble w malowaniu pomarańczowo-białym?

Może i są to heble, ale za to komfort jazdy na najwyższym poziomie.

Pochodzą z (De)MoBiel Bielefeld.



Dzięki za info.


Jakub Jackiewicz - 1 Lip 2006, 14:09





| Takiej, pasażer przygotował się, że kupi bilet u konduktora, a tu placek -
| będzie musiał wyskoczyć z astronomicznej kwoty 3,50 zł na zakup biletu u
| kierowcy.

Przecież konduktorów w autobusach nie było już od 24 czerwca.


Tomasz Kundera - 1 Lip 2006, 21:24


| wprowadził odrębne barwy, to często ich rozróżnianie przez pasażerów
| następuje nie tyle po samej tabliczce z numerem linii, ale już po
| malowaniu przewoźnika.
No szczególnie jak u jednego przewoźnika jest 17 wzorów malowania. Twoja
teoria jest dalece nietrafiona.



        Memphis, ASO ma racje. Wiele osob rozpoznaje linie po malowaniu i
modelach autobusow nie patrzac na numery czasem... Zapraszam na obserwacje
socjologiczne na chorzowskim Rynku...

Pozdrawiam,
Tomasz


JacekSo - 2 Lip 2006, 00:34

Memphis, ASO ma racje. Wiele osob rozpoznaje linie po malowaniu i
modelach autobusow nie patrzac na numery czasem... Zapraszam na obserwacje
socjologiczne na chorzowskim Rynku...



Przecież nie ma stałych przydziałów i jednego dnia może jechać autobus w
malowaniu firmowym, a innego biały MAN czy kremowy Neoplan. Poza tym zmiany
przewoźników są stałym elementem komunikacji organizowanej przez KZK i do
tej pory nie było komunikatów dotyczących takowych zmian. A nawet jakby
miały się pojawić takie komunikaty to co one miałyby zawierać? Li tylko
informację o nazwie nowego przewoźnika czy też może także opis malowania
firmowego? A jak przyjedzie autobus z reklamą całopojazdową? Naprawdę
przeciętnemu pasażerowi nie jest do niczego potrzebna taka informacja. GOP
to nie Lublin, jeśli na przystanek podjeżdża autobus linii 39 to z pewnością
nie jest to prywaciarz jadący identyczną trasą.


Tomasz Kundera - 2 Lip 2006, 05:23


| Memphis, ASO ma racje. Wiele osob rozpoznaje linie po malowaniu i
| modelach autobusow nie patrzac na numery czasem... Zapraszam na obserwacje
| socjologiczne na chorzowskim Rynku...
Przecież nie ma stałych przydziałów i jednego dnia może jechać autobus w
malowaniu firmowym, a innego biały MAN czy kremowy Neoplan. Poza tym zmiany



        Nie wszedzie. Tabor przewoznikow rozni sie pomiedzy firmami
zdecydowanie mocniej niz w jednej firmie. Takoz malowanie. Jak jada
reklamy, to sie ludzie uwazniej przygladaja.
        Co do przydzialow to sa one dosc stale, w sensie modeli pojazdow
i ogolnego malowania. Nie ma znaczenia, ze to nie ten sam woz z innym
numerem taborowym. A na przyklad niebieskie PUPy latwo
sie odrozniaja od zoltych katowic i gliwic. 22 z 830 nikt nie pomyli.
Chyba, ze wlasnie przyjedzie cos nietypowo przyodziane. Jak jedzie
niebieski ikarus, to wiadomo, ze PUPa, wiec 22, jak zolty Jelcz to
najprawdopodobniej 830, ewentualnie 632, jak kolorowy Ikarus, to Zagozda
na 165... A ze ludzie ropoznaja linie nim zobacza numer lacno poznac mozna
po tym, ze gdy z gory stacza sie 663, to wzmagaja czujnosc chetni na 22,
analogicznie widzac z daleka 74 poruszenie pojawia sie wsrod czekajacych
na 632/830...

tej pory nie było komunikatów dotyczących takowych zmian. A nawet jakby
miały się pojawić takie komunikaty to co one miałyby zawierać? Li tylko



Komunikaty nie sa potrzebne. Kwestionuje jedynie kategoryczne stwierdzenie
memphisa, jakoby pasazerowie nie ropoznawali autobusow po ogolnym
wygladzie. Choc gdyby byla wieksza swiadomosc istnienia roznych
przewoznikow, nie czytalibysmy pierdol, ze Bytom musi wystapic z KZK, bo
teraz KZK obsluguje bytomskie linie zlymi autobusami... A do niektorych
glow nie dociera, ze to wozy _bytomskiego_ przewoznika...

to nie Lublin, jeśli na przystanek podjeżdża autobus linii 39 to z pewnością
nie jest to prywaciarz jadący identyczną trasą.



Polimeryzowalbym. Prywaciarz z tabliczka "165" ogolnym wygladem _bardzo_
od Zagozdy nie odbiegal. Czesc potencjalnych pasazerow upewniala sie u
kierowcy.

Pozdrawiam,
Tomasz


Jakub Jackiewicz - 2 Lip 2006, 08:00





| A na przyklad niebieskie PUPy latwo
| sie odrozniaja od zoltych katowic i gliwic. 22 z 830 nikt nie pomyli.
| Chyba, ze wlasnie przyjedzie cos nietypowo przyodziane. Jak jedzie
| niebieski ikarus, to wiadomo, ze PUPa, wiec 22, jak zolty Jelcz to
| najprawdopodobniej 830, ewentualnie 632, jak kolorowy Ikarus, to Zagozda
| na 165...

Ale my nie rozmawiamy o PUP, czy PKM Katowice, ale o PKM Bytom.

| A ze ludzie ropoznaja linie nim zobacza numer lacno poznac mozna
| po tym, ze gdy z gory stacza sie 663, to wzmagaja czujnosc chetni na 22,
| analogicznie widzac z daleka 74 poruszenie pojawia sie wsrod czekajacych
| na 632/830...

Wydaje mi się, że nieco przesadasz. Oczywiście w sporej liczbie przypadków
masz rację, ale jednak na koniec zawsze się patrzy na numer linii, więc
jakiekolwiek teorie o wpływie malowania taboru na pomyłki wśród pasażerów
należy odrzucić.

| A do niektorych
| glow nie dociera, ze to wozy _bytomskiego_ przewoznika...

Ale "zamówione" przez KZK GOP, więc to też nie jest tak do końca, że winny
jest tylko PKM.


JacekSo - 2 Lip 2006, 08:18

Polimeryzowalbym. Prywaciarz z tabliczka "165" ogolnym wygladem _bardzo_
od Zagozdy nie odbiegal. Czesc potencjalnych pasazerow upewniala sie u
kierowcy.



Prywaciarz jeżdżący autobusem po trasie 165?


Jakub Jackiewicz - 2 Lip 2006, 08:33





| Polimeryzowalbym. Prywaciarz z tabliczka "165" ogolnym wygladem _bardzo_
| od Zagozdy nie odbiegal. Czesc potencjalnych pasazerow upewniala sie u
| kierowcy.
|
| Prywaciarz jeżdżący autobusem po trasie 165?

Ja tam kiedyś Robura widziałem, ale to chyba nie o niego chodzi :P


Janusz Rogoń - 2 Lip 2006, 08:41


A na przyklad niebieskie PUPy latwo
sie odrozniaja od zoltych katowic i gliwic. 22 z 830 nikt nie pomyli.
Chyba, ze wlasnie przyjedzie cos nietypowo przyodziane. Jak jedzie
niebieski ikarus, to wiadomo, ze PUPa, wiec 22, jak zolty Jelcz to
najprawdopodobniej 830, ewentualnie 632, jak kolorowy Ikarus, to Zagozda
na 165...



I tak właśnie być nie powinno. W każdym cywilizowanym regionie organizator
zażądałby od przewoźników unifikacji malowania taboru. Dla Chorzowa ma to
akurat małe znaczenie, bo tam komunikację organizuje praktycznie tylko KZK
GOP, ale już np. Katowice to co innego. Z daleka ma się odróżniać, jakiego
_organizatora_ a nie _przewoźnika_ tabor nadjeżdża. Gdyby był wymóg
jednolitego malowania taboru, dla pasażera nie byłoby istotne odróżnienie
wozu np. PKM Gliwice od Henzago.

Pozdrawiam,
Tomasz



--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -http://www.gazeta.pl/usenet/


david82 - 2 Lip 2006, 10:14

JacekSo powiedział(a):

| Polimeryzowalbym. Prywaciarz z tabliczka "165" ogolnym wygladem _bardzo_
| od Zagozdy nie odbiegal. Czesc potencjalnych pasazerow upewniala sie u
| kierowcy.

Prywaciarz jeżdżący autobusem po trasie 165?



No własnie o to samo chcialem zapytać, ale uznałem ze moze faktycznie tak
było, tylko ja nie pamiętam... ;p


Andrzej Soczówka - 2 Lip 2006, 13:16


A nawet jakby
miały się pojawić takie komunikaty to co one miałyby zawierać? Li tylko
informację o nazwie nowego przewoźnika czy też może także opis malowania
firmowego?



Po prostu krótką informację: z dniem xx.xx.xxxx zmienia się przewoźnik
na linii xxx. Linię obsługiwać będzie...

Coś w tym stylu.


JacekSo - 2 Lip 2006, 13:33

Po prostu krótką informację: z dniem xx.xx.xxxx zmienia się przewoźnik
na linii xxx. Linię obsługiwać będzie...

Coś w tym stylu.



Taka informacja też nie będzie do końca prawdziwa. Jakiś przewoźnik

x może się pojawić autobus z innej firmy? Taka sytuacja ma miejsce na linii
169. Zresztą w Tychach jest podobnie. Na przykład na rozkładzie "69" można
przeczytać, że obsługuje ją PKM Tychy, a tak nie jest.


Andrzej Soczówka - 2 Lip 2006, 13:44


| Po prostu krótką informację: z dniem xx.xx.xxxx zmienia się przewoźnik
| na linii xxx. Linię obsługiwać będzie...

| Coś w tym stylu.

Taka informacja też nie będzie do końca prawdziwa. Jakiś przewoźnik
podnajmie autobusy innego przewoźnika i co wtedy?



Jest to zjawisko częste, czy marginalne? To są przecież pojedyncze
przypadki.

z innej firmy? Taka sytuacja ma miejsce na linii 169.



Traktować jako wyjątki, wpisywać obydwu przewoźników, wpisywac
faktycznego przewoźnika. W zależności od sytuacji.


Jakub Jackiewicz - 2 Lip 2006, 14:12





| Taka informacja też nie będzie do końca prawdziwa. Jakiś przewoźnik
| podnajmie autobusy innego przewoźnika i co wtedy?
|
| Jest to zjawisko częste, czy marginalne? To są przecież pojedyncze
| przypadki.

No to co, że pojedyncze? Jak pasażer czeka na 14-tkę i przyjeżdża mu wóz
Transkomu to nie wsiada? Wsiada i mało go obchodzi czyj to jest autobus.

| Traktować jako wyjątki, wpisywać obydwu przewoźników, wpisywac
| faktycznego przewoźnika. W zależności od sytuacji.

Informacja o tym jaka firma obsługuje daną linię jest wyłącznie dodatkiem
i tak właściwie mogłoby jej wcale nie być. Tak więc nie twórz zagadnienia
z nieistotnej z punktu widzenia pasażera sprawy.


Andrzej Soczówka - 2 Lip 2006, 14:23



| tej pory nie było komunikatów dotyczących takowych zmian. A nawet jakby
| miały się pojawić takie komunikaty to co one miałyby zawierać? Li tylko

Komunikaty nie sa potrzebne. Kwestionuje jedynie kategoryczne stwierdzenie
memphisa, jakoby pasazerowie nie ropoznawali autobusow po ogolnym
wygladzie.



A ja bym po prostu dołączał do komunikatów o zmianach krótką
informację, wręcz jednozmianową z odsyłaczem do działu przewoźnicy.
Kto będzie chciał - przeczyta tam szczegóły. Właśnie w aspekcie tego
rozpoznawania autobusów. Niech pasażerowie wiedzą, że należy
wypatrywać innej barwy.


Jakub Jackiewicz - 2 Lip 2006, 14:44





| Niech pasażerowie wiedzą, że należy
| wypatrywać innej barwy.

Tak, i napiszemy, że na 169 jeździ Nowak Transport, a przyjedzie autobus
Ampexu. I co wtedy? Mają nie wsiadać?


Andrzej Soczówka - 2 Lip 2006, 15:10



| Niech pasażerowie wiedzą, że należy
| wypatrywać innej barwy.

Tak, i napiszemy, że na 169 jeździ Nowak Transport, a przyjedzie autobus
Ampexu. I co wtedy? Mają nie wsiadać?



To samo pytanie zadał jakiś czas temu Jacek Sobota. Jest też tam moja
odpowiedź: można podać obydwu przewoźników, a można potraktować to
jako wyjątek. Sytuacje, że zlecamy linie przewoźnikowi X, a wyjeżdża
przewoźnik Y nie są raczej powszechne.


Andrzej Soczówka - 2 Lip 2006, 15:17



| Taka informacja też nie będzie do końca prawdziwa. Jakiś przewoźnik
| podnajmie autobusy innego przewoźnika i co wtedy?
|
| Jest to zjawisko częste, czy marginalne? To są przecież pojedyncze
| przypadki.

No to co, że pojedyncze?



W skali całości znaczenie marginalne.

Jak pasażer czeka na 14-tkę i przyjeżdża mu wóz
Transkomu to nie wsiada? Wsiada i mało go obchodzi czyj to jest autobus.



Wsiąść wsiądzie, ale będzie ten autobus dokładnie oglądał, bo on się
czegoś innego spodziewał... A kierowcy to w tym przypadku tak głupio
spytać, bo a nuż zaś wyskoczy z nożem?


Jakub Jackiewicz - 2 Lip 2006, 15:28





| można podać obydwu przewoźników,

No przecież nie można skoro o tym nie wiadomo wcześniej, a Ampex jest
najęty przez Nowaka.

| a można potraktować to
| jako wyjątek. Sytuacje, że zlecamy linie przewoźnikowi X, a wyjeżdża
| przewoźnik Y nie są raczej powszechne.

Ja w ogóle nie widzę potrzeby roztrząsania tego tematu - specjalnych
komunikatów o zmianach przewoźników nie ma i nie będzie. EOT.


Jakub Jackiewicz - 2 Lip 2006, 15:29





| Jak pasażer czeka na 14-tkę i przyjeżdża mu wóz
| Transkomu to nie wsiada? Wsiada i mało go obchodzi czyj to jest autobus.
|
| Wsiąść wsiądzie, ale będzie ten autobus dokładnie oglądał, bo on się
| czegoś innego spodziewał...

Taaak, już widzę te tłumy pasażerów oglądające autobus zanim nie wsiądą.
Jest tablica 14-tki? Jest, więc wsiadają. Nawet jeśli ktoś zauważy, że to
nie jest to samo co zwykle to nie będzie się na ten temat rozwodził tylko
wsiądzie i pojedzie.

| A kierowcy to w tym przypadku tak głupio
| spytać, bo a nuż zaś wyskoczy z nożem?

Chyba ci nie wyszedł ten żart.


Andrzej Soczówka - 2 Lip 2006, 15:48



| A kierowcy to w tym przypadku tak głupio
| spytać, bo a nuż zaś wyskoczy z nożem?

Chyba ci nie wyszedł ten żart.



Faktycznie... Patrząc na rzetelność Meteora, to będzie sie cieszyć, że
cokolwiek jedzie.


adam86 - 2 Lip 2006, 17:58


Ja tam kiedyś Robura widziałem, ale to chyba nie o niego chodzi :P



Jeździ taki niebieski LDV z tabliczka ewidentnie podpieprzoną z autobusu
KZK.

pozdr
adam86


Rafał Lamch - 3 Lip 2006, 02:26

I tak właśnie być nie powinno. W każdym cywilizowanym regionie organizator
zażądałby od przewoźników unifikacji malowania taboru.



Niezupełnie. Nawet w NRW przewoźnicy VRR mają odrębne malowania. Choć
oczywiście zgadzam się, że powinno być jednolite.


caleb - 3 Lip 2006, 04:01


za: http://www.bytom.naszemiasto.pl/wydarzenia/619668.html

Kapitulacja PKM Bytom   przewoźnik w likwidacji



Jak dla mnie super :D Poprawil sie jak na razie komfort jazdy. 146, 39, 144,
139 zupelnie nowa jakosc komunikacji w Rudzie Slaskiej :D Jest jakas szansa,
ze juz tak zostanie i jakias firma z pobytomskim taborem nie przejmie znowu
z tymi gratami tych lini ? Co myslicie?


Marcin Stefanowicz - 3 Lip 2006, 07:42

PKM Bytom od dzisiaj nie organizuje już miejskiej komunikacji. W
przesłanym wczoraj faksie do KZK GOP przewoźnik poinformował, że jest
w likwidacji i tym samym nie może wywiązywać się dalej z umowy z
komunikacyjna centralą.



Zapłacze się... I gdzie teraz cała Polska będzie eksportować swoje ikarusy?
;-)

MMS


JacekSo - 3 Lip 2006, 12:29



ikarusy? ;-)



Do Henryka Z. i PKM Świerklaniec.

JacekSo - 3 Lip 2006, 12:33

Jak dla mnie super :D Poprawil sie jak na razie komfort jazdy. 146, 39,
144, 139 zupelnie nowa jakosc komunikacji w Rudzie Slaskiej :D



A co powiesz o 121 i 255?
Dziś popołudniu na 121 brakowało dwóch autobusów, a na 255 jednego. Na 144
też jednego nie było.


GeeRbiL - 3 Lip 2006, 12:58

Jak dla mnie super :D Poprawil sie jak na razie komfort jazdy. 146, 39,
144, 139 zupelnie nowa jakosc komunikacji w Rudzie Slaskiej :D Jest jakas
szansa, ze juz tak zostanie i jakias firma z pobytomskim taborem nie
przejmie znowu z tymi gratami tych lini ? Co myslicie?



No nie przesadzaj ze masz jakiś komfort jazdy lepszy od Bytomia. Póki co na
bytomskich liniach jezdzą ściepy z całego gopu i oprócz paru wyjątków tabor
jest gorszy niż u Hajnekena. Z czasem powinno się to uregulować i poprawic
gdy na stałe linie trafią do nowych właścicieli.

pozdrawiam
GeeRbiL


d.z - 3 Lip 2006, 13:10

Dla mnie to typowy przykład na restruktryzację poprzez likwidację.
Pomysł wcale nie nowy i raczej już oklepany.
Stosowano go na potęgę w gospodarce polskiej pare lat temu.
Na czym polega rzecz?
Stawia się przedsiębiorstwo w stan likwidacji.
Jego aktywa przejmuje inne (np. nowo powołana spółka) a pasywami zajmuje się
likwidator. Nowa spółka przejmuje to co najlepsze i nielicznych pracowników.
Reszta idzie na garnuszek podatników.
Nie rozumiem jeszcze całej tej gry ale ktos chyba ma juz jakiś pomysł na
funkcjonowanie komunikacji na terenie Bytomia w 2007 roku. Póki co miasto do
końca 2006 roku jest w "związku" płaci na jego rzecz pieniądze, wobec tego
związek musi wykonywac usługi transportowe w Bytomiu.
W tym okresie PKM Bytom bedzie miał czas na przygotowanie sie przy
ograniczeniu kosztów (tylko do niezbędnych) do działań w roku 2007.

YoMaHa - 3 Lip 2006, 13:10

HeJ

I tak właśnie być nie powinno. W każdym cywilizowanym regionie organizator
zażądałby od przewoźników unifikacji malowania taboru.



Słusznie używasz partykuły "by". Żyjemy w GOPie i musiałem bardzo gęsto
tłumaczyć Znajomemu, że odjeżdżające z Katowic, niemal identycznie wyglądające
linie 45 i 46, to dwa różne światy i dwa różne systemy biletowe. Nawet ongiś
taką śliczną fotkę widziałem - dwie meteorowe solniczki na Pl. Szewczyka,
jedna na 45, druga na 46.

PZDR
bm


YoMaHa - 3 Lip 2006, 14:10

HeJ
Memphis popełnił był:

| Niech pasażerowie wiedzą, że należy
| wypatrywać innej barwy.

Tak, i napiszemy, że na 169 jeździ Nowak Transport, a przyjedzie autobus
Ampexu. I co wtedy? Mają nie wsiadać?



Z innej beczki - to już umowy z operatorami nie zawierają klauzuli zakazującej
podzleceń?

PZDR
bm


Jakub Jackiewicz - 3 Lip 2006, 15:24





| Z innej beczki - to już umowy z operatorami nie zawierają klauzuli zakazującej
| podzleceń?

O jakiej umowie mówisz, skoro mamy to do czynienia z awaryjnym zleceniem?


YoMaHa - 3 Lip 2006, 15:41

HeJ
Memphis popełnił był:

| Z innej beczki - to już umowy z operatorami nie zawierają klauzuli
| zakazującej podzleceń?

O jakiej umowie mówisz, skoro mamy to do czynienia z awaryjnym zleceniem?



Chcesz powiedzieć, że FzNP nie obwarowują tych zleceń _żadnymi_
uwarunkowaniami?

PZDR
bm

PS. Ja to w ogóle uważam, że od piętnastu lat jest awaryjna sytuacja w
komunikacji GOP ;-)
MSPANC


Maciej Makula - 3 Lip 2006, 15:51


| Jak dla mnie super :D Poprawil sie jak na razie komfort jazdy. 146, 39,
| 144, 139 zupelnie nowa jakosc komunikacji w Rudzie Slaskiej :D

A co powiesz o 121 i 255?
Dziś popołudniu na 121 brakowało dwóch autobusów, a na 255 jednego. Na 144
też jednego nie było.



Jak kryzys to kryzys ;p

Podejrzewam 2 rzeczy: brak taboru (wskazuje na to awaryjne ściąganie
wszystkiego co się da) lub brak kierowców. Chociaż co do tego ostatniego
to na rynku jest wysyp niedawnych szoferów PKMu Bytom.

--
JS



pozdr
eMeM


Andrzej Soczówka - 3 Lip 2006, 16:17

On 3 Jul 2006 21:41:00 +0200, "YoMaHa"

| O jakiej umowie mówisz, skoro mamy to do czynienia z awaryjnym zleceniem?

Chcesz powiedzieć, że FzNP nie obwarowują tych zleceń _żadnymi_
uwarunkowaniami?



Sądzę, że gdyby obwarować ostrymi warunkami, to przewoźnicy machnęliby
reką ;-)) Aż dziw, że zrobili takie pospolite ruszenie. Ale cóż - trza
brać kilometry, póki dają...


YoMaHa - 3 Lip 2006, 16:20

HeJ
eMeM popełnił był:

| Jak dla mnie super :D Poprawil sie jak na razie komfort jazdy. 146, 39,
| 144, 139 zupelnie nowa jakosc komunikacji w Rudzie Slaskiej :D

| A co powiesz o 121 i 255?
| Dziś popołudniu na 121 brakowało dwóch autobusów, a na 255 jednego. Na 144
| też jednego nie było.

Jak kryzys to kryzys ;p



Nie ma to tamto - ciekaw jestem, jak tam sprawy odnośnie zezwoleń na obsługę
linii regularnych ;-)

PZDR
bm


YoMaHa - 3 Lip 2006, 16:22

HeJ
ASO popełnił był:

On 3 Jul 2006 21:41:00 +0200, "YoMaHa"

| O jakiej umowie mówisz, skoro mamy to do czynienia z awaryjnym zleceniem?

| Chcesz powiedzieć, że FzNP nie obwarowują tych zleceń _żadnymi_
| uwarunkowaniami?

Sądzę, że gdyby obwarować ostrymi warunkami, to przewoźnicy machnęliby
reką ;-)) Aż dziw, że zrobili takie pospolite ruszenie. Ale cóż - trza
brać kilometry, póki dają...



No właśnie ciekaw jestem, na ile te warunki są ostre, a na ile - złagodzone.
Bo nie chce mi się wierzyć, że nie ma na przykład zapisu o konieczności
sterowania drzwiami ze stanowiska kierowcy. Chociaż - kto wie ;-) hihihihi...

PZDR
bm


Jakub Jackiewicz - 3 Lip 2006, 16:29





| Chcesz powiedzieć, że FzNP nie obwarowują tych zleceń _żadnymi_
| uwarunkowaniami?

WILQ - 4 Lip 2006, 02:40

Jak wiadomo od wczoraj na 280 jezdzi PKM Gliwice. Dotad widzialem dwa wozki -
krotkiego Solbusa (ponoc to sie miesci pod tabor B - jak kiedys pisal eMeM,
"_B_ardzo malo podobny do autobusu", no niech bedzie) z kartkami z drukarki z
numerem "280". Ale mistrzostwo swiata to byl drugi wozek - jakis turystyczny
Mercedes z numerem linii w postaci napisu "280" z... samoprzylepnych liter
wyklejonych pod przednia szyba. Wyglada troche jak numer taborowy, jak Ci
pasazerowie sie w tym lapia - nie mam pojecia...

I tu pojawiaja sie dwa pytania:
1. Czy PKS Gliwice w zwiazku z likwidacja linii P-x zdazyl sie juz pozbyc calego
taboru miejskiego - chocby barbie-busow? (OIDP przed 1.07 na 280 jakies przeguby
jezdzily, czasem niskopodlogowe nawet...)
2. Czy na prawde, <bluzgi, nie dalo sie tej linii dac PKM Gliwice?

WILQ


Jakub Jackiewicz - 4 Lip 2006, 03:01

| 1. Czy PKS Gliwice w zwiazku z likwidacja linii P-x zdazyl sie juz
pozbyc calego
| taboru miejskiego - chocby barbie-busow? (OIDP przed 1.07 na 280 jakies
przeguby
| jezdzily, czasem niskopodlogowe nawet...)

Na 280 w wakacje nie ma przegubów.

| 2. Czy na prawde, <bluzgi, nie dalo sie tej linii dac PKM Gliwice?

Widocznie PKM Gliwice nie ma sześciu wolnych autobusów wraz z obsadą.


Hubert Kasprzyk - 4 Lip 2006, 03:18

Jak kryzys to kryzys ;p



I ktoś chciał w ten sposób wygrać wybory?

Cóż, tak się zastanawiam, czy w PKM nie było jakichś większych przekrętów i
oni szukali pretekstu, żeby to szybko doprowadzić do upadłości z innego
powodu.
Tym bardziej, że przez ostatni tydzień nie było dublowania obsługi ani
konduktorów i teoretycznie wszystko wracało do normy. No i jeszcze świetlane
(w ich mniemaniu) plany na przyszłość (od nowego roku).


Hubert Kasprzyk - 4 Lip 2006, 03:19

Dla mnie to typowy przykład na restruktryzację poprzez likwidację.
Pomysł wcale nie nowy i raczej już oklepany.



No i widzę, że się spóźniłem ze swoim wpisem. Bo to właśnie o to chyba w tym
wszystkim chodzi.


Hubert Kasprzyk - 4 Lip 2006, 03:21

W tym okresie PKM Bytom bedzie miał czas na przygotowanie sie przy
ograniczeniu kosztów (tylko do niezbędnych) do działań w roku 2007.



Czasem jest to jedyny sposób, żeby firmę, która przez przerost kosztów,
zatrudnienia, nieruchomości itd. nie jest w stanie działać w wolnorynkowych
warunkach, szybko przestawić na nową rzeczywistość (co się polskim KM-om i
PKS-om w większości wciąż nie udało).


Wojciech Bancer - 4 Lip 2006, 10:02


[...]

Mercedes z numerem linii w postaci napisu "280" z... samoprzylepnych liter
wyklejonych pod przednia szyba. Wyglada troche jak numer taborowy, jak Ci
pasazerowie sie w tym lapia - nie mam pojecia...



Bardzo podobnym busikiem, również z PKS Gliwice, tylko z numerkiem 183
wracałem dzisiaj na Szombierki. Był nawet wygodny, ale zdecydowanie nie był
przystosowany do dzisiejszej sytuacji (awaria tramwajów)

Wychodzenie i wchodzenie przy tym wąskim PKSowym przejściu, trwało ok.
3-5 minut. Czasem dłużej...


JacekSo - 4 Lip 2006, 10:08

Jak wiadomo od wczoraj na 280 jezdzi PKM Gliwice. Dotad widzialem dwa
wozki -
krotkiego Solbusa (ponoc to sie miesci pod tabor B - jak kiedys pisal
eMeM,



Uuu, szkoda, że wczoraj go nie było. :)

"_B_ardzo malo podobny do autobusu", no niech bedzie) z kartkami z
drukarki z
numerem "280". Ale mistrzostwo swiata to byl drugi wozek - jakis
turystyczny
Mercedes z numerem linii w postaci napisu "280" z... samoprzylepnych liter
wyklejonych pod przednia szyba.



To raczej Setra była. 5 takowych wczoraj popołudniu widziałem, a oprócz nich
jeździł niskopodłogowy DAB.


WILQ - 4 Lip 2006, 12:10

Uuu, szkoda, że wczoraj go nie było. :)



Ja Solbusa widzialem i dzisiaj, i wczoraj.

To raczej Setra była.



Wydaje mi sie, ze widzialem gwiazdke Mercedesa, ale za to reki sobie nie dam
urwac...

WILQ


wilcze...@poczta.onet.pl - 4 Lip 2006, 12:11

Wychodzenie i wchodzenie przy tym wąskim PKSowym przejściu, trwało ok.
3-5 minut. Czasem dłużej...



Cale szczescie ze kierowca nie sprzedawal biletow z drukareczki :)

WILQ


YoMaHa - 4 Lip 2006, 12:52

HeJ
Memphis popełnił był:

| Chcesz powiedzieć, że FzNP nie obwarowują tych zleceń _żadnymi_
| uwarunkowaniami?



To dość oczywiste, acz sam przyznasz, że z pewnością obwarowania są dla
kontrahentów znacznie niższe niż w normalnej sytuacji.

Na marginesie ciekawi mnie, czy w ogóle rozpatrywano obrazoburczy pomysł
zdjęcia autobusów z linii dublujących tramwaje i skierowanie ich na bytomskie
linie, a wzmocnienia gdzie się da tramwajów - ale nie sądzę, przecież
antytramwajowość jest niemal dogmatyczna w pewnych kręgach, więc nawet jeśli
ktoś wpadłby na tak szalony pomysł, to raczej by go nie artykułował ;-)

PZDR
bm


Jakub Jackiewicz - 4 Lip 2006, 13:00





| To dość oczywiste, acz sam przyznasz, że z pewnością obwarowania są dla
| kontrahentów znacznie niższe niż w normalnej sytuacji.

Oczywiście, że są (choć tylko chwilowo, na pewno nie stałe) co wynika z
awaryjności sytuacji.

| Na marginesie ciekawi mnie, czy w ogóle rozpatrywano obrazoburczy pomysł
| zdjęcia autobusów z linii dublujących tramwaje i skierowanie ich na bytomskie
| linie, a wzmocnienia gdzie się da tramwajów - ale nie sądzę, przecież
| antytramwajowość jest niemal dogmatyczna w pewnych kręgach, więc nawet jeśli
| ktoś wpadłby na tak szalony pomysł, to raczej by go nie artykułował ;-)

Nie rozpatrywano, ale raczej z takiego powodu, żeby nie wprowadzać żadnych
zmian rozkładów jazdy w związku z tym (a już sobie wyobrażam awanturę,
gdyby tak 280 jeździło tylko z Opla do Placu Piastów, a autobusy w zamian
śmigałyby na 623).


YoMaHa - 4 Lip 2006, 13:09

HeJ
Memphis popełnił był:

| Na marginesie ciekawi mnie, czy w ogóle rozpatrywano obrazoburczy pomysł
| zdjęcia autobusów z linii dublujących tramwaje i skierowanie ich na
| bytomskie linie, a wzmocnienia gdzie się da tramwajów - ale nie sądzę,
| przecież antytramwajowość jest niemal dogmatyczna w pewnych kręgach, więc
| nawet jeśli ktoś wpadłby na tak szalony pomysł, to raczej by go nie
| artykułował ;-)

Nie rozpatrywano, ale raczej z takiego powodu,



Powód zawsze się znajdzie ;-)

żeby nie wprowadzać żadnych zmian rozkładów jazdy w związku z tym (a już
sobie wyobrażam awanturę, gdyby tak 280 jeździło tylko z Opla do Placu
Piastów, a autobusy w zamian śmigałyby na 623).



Myślisz, że w razie wycięcia 280 do rel. Piastów - Opel bez przekładki wozów
na 623 awantury będą mniejsze? Bo jeśli nie to jak rozumiem akceptujesz
permanentną dublerkę i powolne dobijanie tramwajów ciężkim buciorem
niedasizmu...

PZDR
bm

utrzymywanie status quo, a nie na rozwój i zmiany". Widać stan komunikacji nie
wynika z potrzeb prospektywnych, lecz z lęku przed skutkami naruszenia
delikatnej równowagi.


Jakub Jackiewicz - 4 Lip 2006, 13:16





| Myślisz, że w razie wycięcia 280 do rel. Piastów - Opel bez przekładki wozów
| na 623 awantury będą mniejsze? Bo jeśli nie to jak rozumiem akceptujesz
| permanentną dublerkę i powolne dobijanie tramwajów ciężkim buciorem
| niedasizmu...

Ja akceptuję? Weź mnie nie rozśmieszaj.


caleb - 4 Lip 2006, 13:34


| Jak dla mnie super :D Poprawil sie jak na razie komfort jazdy. 146,
| 39, 144, 139 zupelnie nowa jakosc komunikacji w Rudzie Slaskiej :D

A co powiesz o 121 i 255?
Dziś popołudniu na 121 brakowało dwóch autobusów, a na 255 jednego.
Na 144 też jednego nie było.



No fakt musze sie poprawci nie wszystko jest tak pieknie, bylem pod
wrazeniem 146 z PKM Katowice.


Andrzej Soczówka - 4 Lip 2006, 16:09



Nie rozpatrywano, ale raczej z takiego powodu, żeby nie wprowadzać żadnych
zmian rozkładów jazdy w związku z tym (a już sobie wyobrażam awanturę,
gdyby tak 280 jeździło tylko z Opla do Placu Piastów, a autobusy w zamian
śmigałyby na 623).



Jakby zapewniono w goidzinach szczytu szybki przejazd do Gliwic z
Bytomia, bez obsługi centrów handlowych i Miechowic, to 280 możnaby
zdjąć. Po prostu coś trzeba dać w zamian...

Jakub Jackiewicz - 5 Lip 2006, 01:04

| Jakby zapewniono w goidzinach szczytu szybki przejazd do Gliwic z
| Bytomia, bez obsługi centrów handlowych i Miechowic, to 280 możnaby
| zdjąć. Po prostu coś trzeba dać w zamian...

Problem w tym, że to nie jest takie proste jak się wydaje (nie zrobienie
szybkiej linii, tylko likwidacja 280 w obecnym kształcie).


WILQ - 5 Lip 2006, 04:17

Na marginesie ciekawi mnie, czy w ogóle rozpatrywano obrazoburczy pomysł
zdjęcia autobusów z linii dublujących tramwaje i skierowanie ich na bytomskie
linie, a wzmocnienia gdzie się da tramwajów - ale nie sądzę, przecież
antytramwajowość jest niemal dogmatyczna w pewnych kręgach, więc nawet jeśli
ktoś wpadłby na tak szalony pomysł, to raczej by go nie artykułował ;-)



Ja wiem, ze to bedzie rownie obrazoburcze, ale IMHO w tej chwili tramwaje sa w
takiej kondycji, ze zlikwidowanie dublujacej linii autobusowej zmuszaloby
pasazerow do komunikacji pieszej minimum co drugi dzien. A mamy lato, w zimie to
juz w ogole bylaby masakra...

WILQ


Wojciech Bancer - 5 Lip 2006, 04:46


[...]

Na marginesie ciekawi mnie, czy w ogóle rozpatrywano obrazoburczy pomysł
zdjęcia autobusów z linii dublujących tramwaje i skierowanie ich na bytomskie
linie, a wzmocnienia gdzie się da tramwajów - ale nie sądzę, przecież
antytramwajowość jest niemal dogmatyczna w pewnych kręgach, więc nawet jeśli
ktoś wpadłby na tak szalony pomysł, to raczej by go nie artykułował ;-)



Tia. Przez ostatnie 2 dni jak wracałem z Chorzowa na Szombierki, to na
pl. Sikorskiego miła pani obiwieszczała, że piątka wypada. I następna też.
I w ogóle to po co Ci pasażerowie stoją na tym placu, zamiast iść w cholerę.
;) Te autobusy choć trochę ratowały sytuację. :) Chociaż jak tak dalej
pójdzie, to trzeba będzie nabrać nawyku noszenia ze sobą kasy
na taksówki, bo trwający ~1.5h powrót z rynku w Chorzowie
to 'lekkie' przegięcie. :/


Andrzej Soczówka - 5 Lip 2006, 17:59



| Jakby zapewniono w goidzinach szczytu szybki przejazd do Gliwic z
| Bytomia, bez obsługi centrów handlowych i Miechowic, to 280 możnaby
| zdjąć. Po prostu coś trzeba dać w zamian...

Problem w tym, że to nie jest takie proste jak się wydaje (nie zrobienie
szybkiej linii, tylko likwidacja 280 w obecnym kształcie).



Dając alternatywę dla Bytomia możesz skrócić do Zabrza, itd.


Jakub Jackiewicz - 5 Lip 2006, 18:04





| Dając alternatywę dla Bytomia możesz skrócić do Zabrza, itd.

Tobie się cały czas wydaje, że problem leży w ofercie przewozowej na
poszczególnych odcinkach, tymczasem on leży zupełnie gdzie indziej.


Andrzej Soczówka - 5 Lip 2006, 18:12



| Dając alternatywę dla Bytomia możesz skrócić do Zabrza, itd.

Tobie się cały czas wydaje, że problem leży w ofercie przewozowej na
poszczególnych odcinkach, tymczasem on leży zupełnie gdzie indziej.



Ofertę PODOBNO robi się dla pasażera, zatem logiczny klucz powinien
znajdować się po tej stronie, po uwzględnieniu warunków finansowych.


Jakub Jackiewicz - 5 Lip 2006, 23:41





| Ofertę PODOBNO robi się dla pasażera, zatem logiczny klucz powinien
| znajdować się po tej stronie, po uwzględnieniu warunków finansowych.

Piszesz tak jakbyś nie wiedział jak to wygląda w praktyce.


Rafał Lamch - 6 Lip 2006, 02:42

Piszesz tak jakbyś nie wiedział jak to wygląda w praktyce.



O, i tu jest problem. Bo w tym dziwnym kraju ta odpowiedź pasuje do
wszystkiego. I jakim cudem ma być lepiej?


YoMaHa - 6 Lip 2006, 11:16

HeJ
Memphis popełnił był:

| Myślisz, że w razie wycięcia 280 do rel. Piastów - Opel bez przekładki
| wozów na 623 awantury będą mniejsze? Bo jeśli nie to jak rozumiem
| akceptujesz permanentną dublerkę i powolne dobijanie tramwajów ciężkim
| buciorem niedasizmu...

Ja akceptuję? Weź mnie nie rozśmieszaj.



Takie przynajmniej można odnieść wrażenie czytając Twoje beznamiętne
wyjaśnienia, dlaczego w GOPowskim zbiorkomie jest właśnie tak, a nie zgoła
inaczej. EOT, nie chciałbym prowokować personalnych dyskusji.

PZDR
bm


YoMaHa - 6 Lip 2006, 11:24

HeJ
Co prawda text był tym razem nie do mnie, ale z racji, że do mnie też takie
odpowiedzi trafiały, pozwolę sobie wykorzystać wątek:

Memphis popełnił był:


| Ofertę PODOBNO robi się dla pasażera, zatem logiczny klucz powinien
| znajdować się po tej stronie, po uwzględnieniu warunków finansowych.

Piszesz tak jakbyś nie wiedział jak to wygląda w praktyce.



A skąd ma wiedzieć? Nie każdy jest taką alfą i omegą, że zna wszystkie
zależności i subtelne niuanse organizacji komunikacji miejskiej w GOP.
Podejrzewam, że Andrzej podobnie jak ja po prostu ma dość płacenia ciężkiej
kasy za system, który jest skrajnie oddalony od optimum. Niezależnie, jak to
wygląda w praktyce - powiem tak, w praktyce wygląda to tak, że wóz pogotowia
technicznego nie dojechał do awarii, bo sam się popsuł, kierowca jest młodszy
niż hebel, którego prowadzi, firma pana Zenka z czterech ikarusów zrobiła
pięć, tramwaj nie dojechał na pętlę, bo w międzyczasie pętlę ukradli, drugi
się zepsuł na mijance, choć z rozkładu wynikało, że mijanka jest na
jednotorze, uruchamia się nowe linie dublujące kolej, zamiast integrować
system, a w licznych punktach obsługi klienta personel dogada się w trzech
najpopularniejszych językach. Nad tym wszystkim miła pani z radia eM (nie
mylić z Maćkiem ;-) ) uparcie twierdząca, że traktor ma trzy koła dobre i
podkreślająca dozgonną wdzięczność mieszkańców okolic Domu Kopalni za wycięcie
ósemki.

Tak to mniej więcej wygląda w praktyce. Jak masz coś do dodania, to chętnie
wysłucham. W przeciwnym razie - EOT.

PZDR
bm


YoMaHa - 6 Lip 2006, 11:25

HeJ
Wilq popełnił był:

| Na marginesie ciekawi mnie, czy w ogóle rozpatrywano obrazoburczy pomysł
| zdjęcia autobusów z linii dublujących tramwaje i skierowanie ich na
| bytomskie linie, a wzmocnienia gdzie się da tramwajów - ale nie sądzę,
| przecież antytramwajowość jest niemal dogmatyczna w pewnych kręgach, więc
| nawet jeśli ktoś wpadłby na tak szalony pomysł, to raczej by go nie
| artykułował ;-)

Ja wiem, ze to bedzie rownie obrazoburcze, ale IMHO w tej chwili tramwaje
sa w takiej kondycji, [...]



Lata starań robią swoje :-/

PZDR
bm


Jakub Jackiewicz - 6 Lip 2006, 11:33





| Jak masz coś do dodania, to chętnie
| wysłucham. W przeciwnym razie - EOT.

Tak, mam coś do dodania. Piszesz w takim tonie i w taki sposób, jakby
wymienione powyżej cechy KM w GOPie były moją winą i tak jakbym był
odpowiedzialny za taki stan rzeczy. Więc bądź łaskaw się odstosunkować i
swoje żale wylewać w kierunku osób bezpośrednio odpowiedzialnych.


YoMaHa - 6 Lip 2006, 13:46

HeJ
Memphis popełnił był:

| Jak masz coś do dodania, to chętnie
| wysłucham. W przeciwnym razie - EOT.

Tak, mam coś do dodania. Piszesz w takim tonie i w taki sposób, jakby
wymienione powyżej cechy KM w GOPie były moją winą i tak jakbym był
odpowiedzialny za taki stan rzeczy. Więc bądź łaskaw się odstosunkować i
swoje żale wylewać w kierunku osób bezpośrednio odpowiedzialnych.



Nie znając podziału kompetencji w ramach organizacji mogę, jak to określiłeś,
wylewać żale tylko w kierunku samej organizacji, a nie poszczególnych osób,
ponieważ nie jestem w stanie wiedzieć, kto konkretnie odpowiada na przykład za
hiperinteligentny pomysł nazwania przystanku od nieistniejącego obiektu
(spadłem z krzesła ze śmiechu jak to zobaczyłem), natomiast wiem (i wie o tym
każdy średnio rozgarnięty user), że odpowiadają za to Fahoftzy z Najwyższego
Poziomu i też pod ich adresem wylewam swoje żale.

Natomiast sytuacja jest zgoła przeciwna, to Ty masz do wszystkich pretensje,
że ośmielają się krytykować FzNP czy też podsuwać różne pomysły (jak np. tu
kwestia przesunięcia autobusów z tras dublujących tramwaje). Kiedyś zresztą
sam celowałeś w podobnie zjadliwych postach, ale to zrozumiałe, bo punkt
widzenia zależy od punktu siedzenia. Natomiast to, że każdą krytykę pod
adresem swojego Pracodawcy bierzesz na siebie, to już jest li tylko Twoja
osobista sprawa i kwestia dystansu do otoczenia. EOT, bo jak zaznaczyłem
wcześniej nie chcę się bawić w psychologa.

PZDR
bm


Andrzej Soczówka - 6 Lip 2006, 15:10




| Ofertę PODOBNO robi się dla pasażera, zatem logiczny klucz powinien
| znajdować się po tej stronie, po uwzględnieniu warunków finansowych.

Piszesz tak jakbyś nie wiedział jak to wygląda w praktyce.



Generalnie najprościej jest powiedzieć, że "tak musi być", bo wtedy
nie trzeba niczego zmieniać. A tymczasem... gminy mówią, że "rządzi"
KZK. KZK tłumaczy się, że "rządzą" gminy. A jak ktoś zaczyna drążyć
szczegóły, to wtedy rzuca się ogólnikowe "wiecie jak to wygląda..." i
dalej odbija się piłeczkę...

Brakuje w Bytomiu i Rudzie Śląskiej autobusów, by obsłużyć inne linie.
Tymczasem jest to swoiste kuriozum, że utrzymuje się w takiej sytuacji
na całej trasie linię dublującą tramwaj. Właściwie jest to świetny
pretekst, by te zmiany wprowadzić. A z czasem się ludzie
przyzwyczają...


GD - 6 Lip 2006, 16:50

Brakuje w Bytomiu i Rudzie Śląskiej autobusów, by obsłużyć inne linie.
Tymczasem jest to swoiste kuriozum, że utrzymuje się w takiej sytuacji
na całej trasie linię dublującą tramwaj. Właściwie jest to świetny
pretekst, by te zmiany wprowadzić. A z czasem się ludzie
przyzwyczają...



...albo wkurzą. Nie zapominaj, że tramwaj w GOP = częste awarie i
konieczność korzystania z innych środków transportu. Komunikacja zastępcza w
razie awarii tramwajów to raczej marzenia, więc bez dublującego autobusu nie
da rady, bo to jedyny "inny środek transportu" kosztujący tyle, co tramwaj.

pdr, GD


Andrzej Soczówka - 6 Lip 2006, 18:39



| Brakuje w Bytomiu i Rudzie Śląskiej autobusów, by obsłużyć inne linie.
| Tymczasem jest to swoiste kuriozum, że utrzymuje się w takiej sytuacji
| na całej trasie linię dublującą tramwaj. Właściwie jest to świetny
| pretekst, by te zmiany wprowadzić. A z czasem się ludzie
| przyzwyczają...

...albo wkurzą. Nie zapominaj, że tramwaj w GOP = częste awarie i
konieczność korzystania z innych środków transportu. Komunikacja zastępcza w
razie awarii tramwajów to raczej marzenia, więc bez dublującego autobusu nie
da rady, bo to jedyny "inny środek transportu" kosztujący tyle, co tramwaj.



Postrzeganie tramwaju jako awaryjnego środka transportu prowadzi tylko
w jednym kierunku. Argument bardzo dobry dla wszelkich przeciwników
tramwajów. Chyba nie tędy droga...


WILQ - 7 Lip 2006, 03:09

| ...albo wkurzą. Nie zapominaj, że tramwaj w GOP = częste awarie i
| konieczność korzystania z innych środków transportu. Komunikacja zastępcza w
| razie awarii tramwajów to raczej marzenia, więc bez dublującego autobusu nie
| da rady, bo to jedyny "inny środek transportu" kosztujący tyle, co tramwaj.

Postrzeganie tramwaju jako awaryjnego środka transportu prowadzi tylko
w jednym kierunku. Argument bardzo dobry dla wszelkich przeciwników
tramwajów. Chyba nie tędy droga...



Andrzej, ty chyba w jakims rownoleglym swiecie zyjesz. Co drugi dzien wracam z
roboty pieszo, bo nie chce mi sie sprawdzac czy zmieszcze sie do solowki na 1-ce
w szczycie, po tym jak sklad na 4-ce byl uprzejmy nie przyjechac, a ty tu
prawisz o "postrzeganiu"?  

WILQ


WILQ - 7 Lip 2006, 03:11

| Na marginesie ciekawi mnie, czy w ogóle rozpatrywano obrazoburczy pomysł
| zdjęcia autobusów z linii dublujących tramwaje i skierowanie ich na
| bytomskie linie, a wzmocnienia gdzie się da tramwajów

| Ja wiem, ze to bedzie rownie obrazoburcze, ale IMHO w tej chwili tramwaje
| sa w takiej kondycji, [...]

Lata starań robią swoje :-/



No i co w zwiazku z tym? Nie zmienia to faktu, ze kasowanie dublujacych linii
jest na chwile obecna dosc karkolomnym pomyslem.

WILQ


Andrzej Soczówka - 7 Lip 2006, 03:32

On 7 Jul 2006 09:09:49 +0200, "WILQ"

| ...albo wkurzą. Nie zapominaj, że tramwaj w GOP = częste awarie i
| konieczność korzystania z innych środków transportu. Komunikacja zastępcza w
| razie awarii tramwajów to raczej marzenia, więc bez dublującego autobusu nie
| da rady, bo to jedyny "inny środek transportu" kosztujący tyle, co tramwaj.

| Postrzeganie tramwaju jako awaryjnego środka transportu prowadzi tylko
| w jednym kierunku. Argument bardzo dobry dla wszelkich przeciwników
| tramwajów. Chyba nie tędy droga...

Andrzej, ty chyba w jakims rownoleglym swiecie zyjesz. Co drugi dzien wracam z
roboty pieszo, bo nie chce mi sie sprawdzac czy zmieszcze sie do solowki na 1-ce
w szczycie, po tym jak sklad na 4-ce byl uprzejmy nie przyjechac, a ty tu
prawisz o "postrzeganiu"?  



Też korzystam w ostatnim czasie dość mocno z komunikacji tramwajowej
(przy okazji przygotowywania pewnej większej aktualizacji) i w tej
chwili nie jest źle z wykonywalnością kursów. Natomiast polemizować
nie będę, bo są to bardziej kilkurazowe przypadki na danym odcinku
trasy, niż cykliczne.


Daro - 7 Lip 2006, 03:59

HeJ
Wilq popełnił był:

| Na marginesie ciekawi mnie, czy w ogóle rozpatrywano obrazoburczy pomysł
| zdjęcia autobusów z linii dublujących tramwaje i skierowanie ich na
| bytomskie linie, a wzmocnienia gdzie się da tramwajów - ale nie sądzę,
| przecież antytramwajowość jest niemal dogmatyczna w pewnych kręgach, więc
| nawet jeśli ktoś wpadłby na tak szalony pomysł, to raczej by go nie
| artykułował ;-)

| Ja wiem, ze to bedzie rownie obrazoburcze, ale IMHO w tej chwili tramwaje
| sa w takiej kondycji, [...]

Lata starań robią swoje :-/



Do takiej sytuacji PKM-u Bytom też doprowadziły lata starań...


Andrzej Soczówka - 7 Lip 2006, 04:08


Do takiej sytuacji PKM-u Bytom też doprowadziły lata starań...



A wobec "niepokornych" przewoźników KZK GOP też ma swoją politykę.


Daro - 7 Lip 2006, 04:19



| Do takiej sytuacji PKM-u Bytom też doprowadziły lata starań...

A wobec "niepokornych" przewoźników KZK GOP też ma swoją politykę.



A mi się raczej wydaje ze niepokornosc niepokornością, jednak samemu tez trzeba
wiedzieć czego się chce jeśli się jest niepokornym, a nie zachowywac się
niekonsekwentnie, a potem krzyczeć, że znowu nas wykluczyli z przetargów.
Przecież wiadomo, że i bezpośrednio pod PKM Bytom były ukladane wymagania
przetargowe, że i oni wygrywali przetargi z teoretycznie silniejszymi
przeciwnikami, a mimo to PKM-owi bylo ciągle mało...

Andrzej 'ASO' Soczówka

Prezentowane wypowiedzi i poglądy mają charakter wyłącznie prywatny.
Publikowanie i wykorzystywanie wyłącznie za zgodą autora.



Pozdrawiam
Daro


Maciej Makula - 7 Lip 2006, 04:39

Andrzej Soczówka stwierdził(a) co następuje::


| Do takiej sytuacji PKM-u Bytom też doprowadziły lata starań...

A wobec "niepokornych" przewoźników KZK GOP też ma swoją politykę.



Moment, moment... Bo zaraz dojdziemy do wniosku, że upały i padające
krowy to też wyłączna wina KZK.

Akurat PKM Bytom swoje za uszami ma i miał niewątpliwe bonusy podczas
działalności.

A z drugie jstrony - jaka jest Wasza (Twoja i BM) _realna_ wizja rozwoju
komunikacji w GOP?
Inymi słowy opowieści "co by było gdyby nie było KZK".

pozdr
eMeM


WILQ - 7 Lip 2006, 05:13

| A wobec "niepokornych" przewoźników KZK GOP też ma swoją politykę.

Moment, moment... Bo zaraz dojdziemy do wniosku, że upały i padające
krowy to też wyłączna wina KZK.



Jak krowy sa "niepokorne"... :)

WILQ


YoMaHa - 7 Lip 2006, 12:36

HeJ
eMeM popełnił był:

Andrzej Soczówka stwierdził(a) co następuje::

| Do takiej sytuacji PKM-u Bytom też doprowadziły lata starań...

| A wobec "niepokornych" przewoźników KZK GOP też ma swoją politykę.

Moment, moment... Bo zaraz dojdziemy do wniosku, że upały i padające
krowy to też wyłączna wina KZK.



Może nie wyłączna, ale konsekwentne korzystanie z silników z normą emisji
spalin AFRO-7 i brak kreowania priorytetów dla trakcji eko-friendly powodują
bardziej syfiate powietrze, od któego padają krowy i potęguje się efekt
cieplarniany. Dajcie mi człowieka, paragraf sam się znajdzie ;-)

A z drugie jstrony - jaka jest Wasza (Twoja i BM) _realna_ wizja rozwoju
komunikacji w GOP?
Inymi słowy opowieści "co by było gdyby nie było KZK".



"Przesiedlić administrację w białostockie i ogrodzić teren" (c) A. Mleczko. A
tak na poważnie to nie bardzo rozumiem, o co chodzi w Twoim pytaniu. Od razu
na wstępie ustalmy, czy chodzi o "wizję ASO i moją" czy o "wizję ASO" i "wizję
moją". Jeśli to pierwsze to musielibyśmy jednak trochę przekonsultować tę
sprawę ;-) więc dla uproszczenia przyjmijmy, że chodzi o to drugie ;-) To na
wstępie.

Po wtóre - piszesz sprzeczne rzeczy, czyli "realne" i "gdyby nie było FzNP".
Nawet w najbardziej optymistycznych wizjach rozwoju FzNP w takich czy innej
formie są (przynajmniej w wizji by YoMaHa), więc nie wiem, czy odpowiadać Ci w
formie opowieści fantastyczno-naukowej, w której rzeczywistość można dowolnie
kształtować łącznie z otoczeniem (np. zdematerializować całą kupę asfaltu
wykorzystywaną przez puszkarzy) czy raczej ma to być oparta na realiach
rzeczowa naliza możliwości zmian i wytyczenia ich kierunków.

Trzecia sprawa - bardzo nie lubię takich pytań. Czuję się jak między młotem a
kowadłem, ponieważ odpowiadając w jakikolwiek sposób każda osoba może dowolnie
stwierdzić, iż moje wynurzenia są funta kłaków warte, ponieważ nie są osadzone
o żadne realne dane, na podstawie któych powinno się planować przyszłość.
Odwrotnie, unikając odpowiedzi stawiam się pod pręgierzem oskarżeń, iż jestem
jedynie malkontentem nie potrafiącym dać żadnej konstruktywnej propozycji.

Na koniec wypada zaznaczyć, że wszelkiego rodzaju doradztwo jest działalnością
jednak dość drogą. Firmy konsultingowe cenią się i to bardzo, wobec czego
takie beztroskie dzielenie się spostrzeżeniami jest jednak w pewnym sensie
nielogiczne. Nie znam żadnych danych na ten temat i daleki jestem od rzucania
oskarżeń, ale przecież ktoś opracowywał strategię zmian w GOPowskim zbiorkomie
i ktoś za to jakiś tam szmalec zgarnął - czy i my nie powinniśmy zacząć się
cenić? Jak się uszanujesz, tak cię uszanują...

Tyle tytułem wstępu. Sam temat jest tak obszerny, że pozwolę sobie poruszyć
jedynie bardzo wąski zakres zagadnień, przy czym, jak zaznaczyłem wcześniej,
nie rozumiem Twojego pytania. To, że komunikacja powinna być bezpieczna,
sprawa, niezawodna, marketingowo zorinetowana, tania, czysta, przyjemna i w
ogóle uznaję za kwestie oczywiste. Na tyle oczywiste, że każdy się z nimi
zgodzi, nawet moi najwięksi oponenci. Dlatego podejrzewam, że wywołując m.in.
mnie do tablicy chodziło Ci o coś zgoła innego, to znaczy sposób
zorganizowania struktury komunikacji miejskiej.

Może Cię to zaskoczy, ale nie jestem ślepym zwolennikiem jakiegoś swojego
wyidealizowanego modelu. Z tej prostej przyczyny, że takowego nie posiadam.
Natomiast jeślibym miał chwilę czasu, to podejrzewam, że powstałoby coś z
elementami systemu ostrawskiego, conieco z wzorców niemieckich, podwykonawstwo
typowe dla Gliwic z okresu przed przystąpieniem do jedynie słusznego Związku,
może także elementy zaczerpnięte z holdingów komunalnych oraz wprowadzenia
kapitału prywatnego wraz z know-how. Na pewno przeobrażeniu uległaby rola
sektora publicznego i biznesowego w strukturze organizacyjnej, ponieważ model,
nazwijmy to, chrzanowski, będący docelowym ideowo dla FzNP, nie sprawdza się
moim zdaniem.

Drobna wstawka - proszę wszystkich Userów o wyrozumiałość - bluzgi o nudne
posty proszę kierować pod adresem Pytającego, a nie mnie ;-)

Natomiast też nie zapominaj o mojej "roli" na rynku. Nawet o tym wspominałem w
ub. roku na Politechnice, że pasażera nie interesuje, kto jest adresatem
roszczeń, lecz stopień ich wypełnienia. I pod tym względem widziałbym totalną
reformę, ponieważ na dzień dzisiejszy "system" jako całość nie ponosi żadnej
odpowiedzialności rynkowej względem pasażerów (czyli mnie ;-) ). Znów pojawia
się casus przywołany przez Memphisa na forum WPK, czyli jak ocenić szkodę z
tytułu tego, że kierowca pali, ale jest na to jedna prosta odpowiedź -
zajmijmy się tym, co możemy w prosty sposób wyeliminować, a potem zajmiemy się
rzeczami trudniejszymi. I dla mnie hitem byłoby na przykład, że za każdą
minutę spóźnienia autobusu i tramwaju, gdziekolwiek, nabywca biletu okresowego
imiennego otrzymuje jeden grosz. Nieważne, że pasażera nie było w tym
pojeździe czy inne takie. Oczywiście wszystko jest monitorowane przez GiPSa i
każdy pasażer może sobie w centrum obsługi klienta wszystko obejrzeć. To tylko
jeden z wielu możliwych sposobów na ukrócenie samowładztwa i sobiepaństwa - bo
te cechy są zawsze złe, niezależnie od tego, kogo dotyczą.

Mam nadzieję, że jesteś kontent. Nie spodziewaj się jednak zbyt żywej
dyskusji, ponieważ cierpię na chroniczny brak czasu, więc z pewnością
przeczytam Twoją (a może nie tylko Twoją) odpowiedź, lecz nawet nie będę
próbował polemizować - doświadczenie wskazuje, że takie wątki lubią być
karmione długaśnymi postami ;-) Poza tym masz chyba lepszy dostęp do
informacji, więc nie chcę stawać w szranki z lepiej wyposażonym
Przeciwnikiem ;-)

PZDR
bm

PS. Nie jest w żadnym stopniu moim celem urażenie Afrykańczyków oraz
Białostocczan ;-)


YoMaHa - 7 Lip 2006, 12:40

HeJ
Wilq popełnił był:

| Postrzeganie tramwaju jako awaryjnego środka transportu prowadzi tylko
| w jednym kierunku. Argument bardzo dobry dla wszelkich przeciwników
| tramwajów. Chyba nie tędy droga...

Andrzej, ty chyba w jakims rownoleglym swiecie zyjesz. Co drugi dzien
wracam z roboty pieszo, bo nie chce mi sie sprawdzac czy zmieszcze sie
do solowki na 1-ce w szczycie, po tym jak sklad na 4-ce byl uprzejmy
nie przyjechac, a ty tu prawisz o "postrzeganiu"?  



To tak samo ludzie patrzą na vecto na 830, jak się Świerklańcowi coś majsnie -
kołdra jest krótka, ale właśnie z tej racji chyba tym bardziej powinno się
spojrzeć, w których miejscach jej brakuje najbardziej. Wszelkie skrajności są
niepożądane - ani bezprzykładne przerzucanie autobusów do Bytomia, ani też
twarde bronienie status quo, bo wszelka zmiana narusza delikatną równowagę.
Chcesie = dasie / niechcesie = niedasie.

PZDR
bm


YoMaHa - 7 Lip 2006, 12:44

HeJ
Wilq popełnił był:

| Na marginesie ciekawi mnie, czy w ogóle rozpatrywano obrazoburczy
| pomysł
| zdjęcia autobusów z linii dublujących tramwaje i skierowanie ich na
| bytomskie linie, a wzmocnienia gdzie się da tramwajów

| Ja wiem, ze to bedzie rownie obrazoburcze, ale IMHO w tej chwili tramwaje
| sa w takiej kondycji, [...]

| Lata starań robią swoje :-/

No i co w zwiazku z tym? Nie zmienia to faktu, ze kasowanie dublujacych
linii jest na chwile obecna dosc karkolomnym pomyslem.



Każda rewolucja jest karkołomnym pomysłem - zawsze. Jeśli nie wczoraj, to nie
dziś. Jeśli nie dziś, to nie pojutrze... Zawsze można liczyć na nadejście
lepszych czasów - czekamy już piętnaście lat. Ile jeszcze? Kiedy oczywistość
przestanie być karkołomnym pomysłem? Kiedy normalność przestanie dziwić? Kiedy
brak logiki przestanie być normą? Ja nie mówię, że od razu, ale kiedy?

PZDR
bm


Jakub Jackiewicz - 7 Lip 2006, 14:00





| przecież ktoś opracowywał strategię zmian w GOPowskim zbiorkomie
| i ktoś za to jakiś tam szmalec zgarnął

Jaką strategię?

| I dla mnie hitem byłoby na przykład, że za każdą
| minutę spóźnienia autobusu i tramwaju, gdziekolwiek, nabywca biletu okresowego
| imiennego otrzymuje jeden grosz. Nieważne, że pasażera nie było w tym
| pojeździe czy inne takie. Oczywiście wszystko jest monitorowane przez GiPSa i
| każdy pasażer może sobie w centrum obsługi klienta wszystko obejrzeć.

Czy takie coś funkcjonuje gdziekolwiek na świecie? Bo wydaje mi się, że
nieco przesadziłeś w drugą stronę.


WILQ - 7 Lip 2006, 14:21

| No i co w zwiazku z tym? Nie zmienia to faktu, ze kasowanie dublujacych
| linii jest na chwile obecna dosc karkolomnym pomyslem.

Każda rewolucja jest karkołomnym pomysłem - zawsze. Jeśli nie wczoraj, to nie
dziś. Jeśli nie dziś, to nie pojutrze... Zawsze można liczyć na nadejście
lepszych czasów - czekamy już piętnaście lat. Ile jeszcze? Kiedy oczywistość
przestanie być karkołomnym pomysłem? Kiedy normalność przestanie dziwić? Kiedy
brak logiki przestanie być normą? Ja nie mówię, że od razu, ale kiedy?



Na pewno nie w tej chwili, jak proponowales, bo w obecnych realiach byloby
gorzej niz jest.

Ja nie mowie ze sie z tego ciesze, ja mowie jak jest.

WILQ


YoMaHa - 7 Lip 2006, 14:26

HeJ
Memphis popełnił był:

| przecież ktoś opracowywał strategię zmian w GOPowskim zbiorkomie
| i ktoś za to jakiś tam szmalec zgarnął

Jaką strategię?



Któryś tam załącznik do jakiejś uchwały. Opisano to-to w którymś numerze "KP",
jak Ci bardzo zależy, to w wolnej chwili przegrzebię zasoby, ale chyba
szybciej zorientujesz się u źródła ;-)

| I dla mnie hitem byłoby na przykład, że za każdą
| minutę spóźnienia autobusu i tramwaju, gdziekolwiek, nabywca biletu
| okresowego imiennego otrzymuje jeden grosz. Nieważne, że pasażera
| nie było w tym pojeździe czy inne takie. Oczywiście wszystko jest
| monitorowane przez GiPSa i każdy pasażer może sobie w centrum obsługi
| klienta wszystko obejrzeć.

Czy takie coś funkcjonuje gdziekolwiek na świecie? Bo wydaje mi się, że
nieco przesadziłeś w drugą stronę.



Karta praw pasażera obowiązuje w wielu miastach i nie jest niczym nowym. To,
jakie prawa w niej byłyby zawarte, jest kwestią drugorzędną, istotne jest, by
prawa te były w trybie natychmiastowym wymagalne. Dopóki FzNP nie poczują
konkretnego zobowiązania w stosunku do rynku nadal królować będzie niedasizm,

może być tak, że w spóźnionym autobusie kierowca wydaje każdemu 10 groszy.
Chodzi mi o mechanizm odpowiedzialności wobec klienta - chyba jasne.

PZDR
bm


WILQ - 7 Lip 2006, 14:29

| Andrzej, ty chyba w jakims rownoleglym swiecie zyjesz. Co drugi dzien
| wracam z roboty pieszo, bo nie chce mi sie sprawdzac czy zmieszcze sie
| do solowki na 1-ce w szczycie, po tym jak sklad na 4-ce byl uprzejmy
| nie przyjechac, a ty tu prawisz o "postrzeganiu"?  

To tak samo ludzie patrzą na vecto na 830, jak się Świerklańcowi coś majsnie -
kołdra jest krótka, ale właśnie z tej racji chyba tym bardziej powinno się
spojrzeć, w których miejscach jej brakuje najbardziej.



Ja tam Swierklancem czesto nie jezdze, ale podejrzewam, ze ma wiekszy
wspolczynnik wykonania kursow niz tramwaje (przynajmniej w ZKT-4). I znowu,
dotyczy to lata, bo o zimie nie ma co rozmawiac. Przypominam, ze tej zimy
tramwaje w Zabrzu nie jezdzily _w_ogole_ przez, OIDP, trzy dni.

Wszelkie skrajności są
niepożądane - ani bezprzykładne przerzucanie autobusów do Bytomia, ani też
twarde bronienie status quo, bo wszelka zmiana narusza delikatną równowagę.
Chcesie = dasie / niechcesie = niedasie.



Bartek, piszesz o skrajnosciach, delikatnych rownowagach i innych ulotnych i
dosc niematerialnych sprawach. A ja mowie prosto - w obecnej sytuacji nie mozna
kasowac autobusow dublujacych tramwaje, bo tramwaje nie wydola. Najpierw musi
sie cos zmienic w tramwajch, i to sporo. I nie pisz mi ze to wina dlugoletnich
staran Wiadomokogo, bo dobrze o tym wiem (choc uwazam, ze dalece nie tylko
Wiadomokogo), a niewiele to zmienia w ocenie sytuacji obecnej.

WILQ


YoMaHa - 7 Lip 2006, 14:33

HeJ
Wilq popełnił był:

Ja tam Swierklancem czesto nie jezdze, ale podejrzewam, ze ma wiekszy
wspolczynnik wykonania kursow niz tramwaje (przynajmniej w ZKT-4).



Tylko z Katosów na Stroszek pieszo nie dojdziesz ;-)

| Chcesie = dasie / niechcesie = niedasie.



[...]

Najpierw musi sie cos zmienic w tramwajch, i to sporo.



Wiem.

I nie pisz mi ze to wina dlugoletnich staran Wiadomokogo, bo dobrze o tym
wiem



Ale osobiście nie chciałbym, by zostało to pominięte ;-)

(choc uwazam, ze dalece nie tylko Wiadomokogo),



Zgadzam się.

a niewiele to zmienia w ocenie sytuacji obecnej.



Ale przyszłej już może. I te zmiany w tramwajach to nie jedyny warunek lepszej
przyszłości - u Wiadomokogo też musi dojść do hard-resetu, nie sądzisz?

PZDR
bm


YoMaHa - 7 Lip 2006, 14:30

HeJ
Wilq popełnił był:

| No i co w zwiazku z tym? Nie zmienia to faktu, ze kasowanie dublujacych
| linii jest na chwile obecna dosc karkolomnym pomyslem.

| Każda rewolucja jest karkołomnym pomysłem - zawsze. Jeśli nie wczoraj,
| to nie dziś. Jeśli nie dziś, to nie pojutrze... Zawsze można liczyć
| na adejście lepszych czasów - czekamy już piętnaście lat. Ile jeszcze?
| Kiedy oczywistość przestanie być karkołomnym pomysłem? Kiedy normalność
| przestanie dziwić? Kiedy brak logiki przestanie być normą? Ja nie mówię,
| że od razu, ale kiedy?

Na pewno nie w tej chwili, jak proponowales, bo w obecnych realiach byloby
gorzej niz jest.



To zależy, w jakim stopniu. Wszelka skrajność jest zła i nie można popadać z
jednej w drugą - zgadzam się w zupełności.

Ja nie mowie ze sie z tego ciesze, ja mowie jak jest.



Jak ja pisałem jak jest (odnośnie stanu infrastruktury przystankowej) to
jeździli po mnie jak po burej kobyle, że piszę rzeczy oczywsite ;-)

PZDR
bm


Jakub Jackiewicz - 7 Lip 2006, 15:28





| | przecież ktoś opracowywał strategię zmian w GOPowskim zbiorkomie
| | i ktoś za to jakiś tam szmalec zgarnął
|
| Jaką strategię?
|
| Któryś tam załącznik do jakiejś uchwały. Opisano to-to w którymś numerze "KP",
| jak Ci bardzo zależy, to w wolnej chwili przegrzebię zasoby, ale chyba
| szybciej zorientujesz się u źródła ;-)

Masz na myśli tę strategię:
http://www.kzkgop.com.pl/dzialalnosc/strategia/
?

Jeśli tak to jakoś mi się nie wydaje, żeby ktoś wziął ekstra kasę za jej

| Karta praw pasażera obowiązuje w wielu miastach i nie jest niczym nowym.

Nie, ja chciałbym się dowiedzieć, czy gdzieś istnieje takie skrajne
rozwiązanie o jakim pisałeś.


YoMaHa - 7 Lip 2006, 15:39

HeJ
Memphis popełnił był:

| | przecież ktoś opracowywał strategię zmian w GOPowskim zbiorkomie
| | i ktoś za to jakiś tam szmalec zgarnął
|
| Jaką strategię?
|
| Któryś tam załącznik do jakiejś uchwały. Opisano to-to w którymś
| numerze "KP", jak Ci bardzo zależy, to w wolnej chwili przegrzebię
| zasoby, ale chyba szybciej zorientujesz się u źródła ;-)

Masz na myśli tę strategię:
http://www.kzkgop.com.pl/dzialalnosc/strategia/
?



Pewnie tę ;-)

Jeśli tak to jakoś mi się nie wydaje, żeby ktoś wziął ekstra kasę za jej



Ależ nie chodzi o "ekstra kasę" tylko o "kasę". Jeśli ktoś za coś
bierze "kasę" (obojętne, czy nazwiemy to ekstra kasa czy po prostu kasa), to
dlaczego ktoś inny ma robić to samo za free? I dotyczy to dalece nie tylko
strategii, lecz także np. rozkładów jazdy...

| Karta praw pasażera obowiązuje w wielu miastach i nie jest niczym nowym.

Nie, ja chciałbym się dowiedzieć, czy gdzieś istnieje takie skrajne
rozwiązanie o jakim pisałeś.



Oczywiście sugestywnie wyciąłeś moją wypowiedź i teraz chcesz we mnie wmusić
nadmierną skrajność - nic z tego. Moja propozycja była na szybko wymyśloną
koncepcją na użytek odpowiedzi Maćkowi, który oczekiwał _realnych_ koncepcji.
Póki co nie mamy smart-kards, które by mówiły, kto gdzie jest i czy akurat
spóźnił się na intera, więc opcją pozostaje albo płacenie wszystkim (może
przesadziłem z kwotą, grosz od spóźnienia to jednak dużo) bez wyjątku albo
tym, który są w danej chwili w autobusie. Nie widzę póki co innego rozwiązania
na "stymulator odpowiedzialności rynkowej organizatora komunikacji". Jeśli
widzisz lepszy - słucham propozycji. Tylko nie wyjeżdżaj z demokracją,
odpowiedzialnością, społecznością lokalną itp. frazesami - jak ktoś stwierdził
w innym wątku: kochajmy się jak bracia, liczmy się jak FzNP z operatorami ;-)

PZDR
bm


Jakub Jackiewicz - 7 Lip 2006, 15:45





| Ależ nie chodzi o "ekstra kasę" tylko o "kasę". Jeśli ktoś za coś
| bierze "kasę" (obojętne, czy nazwiemy to ekstra kasa czy po prostu kasa), to
| dlaczego ktoś inny ma robić to samo za free? I dotyczy to dalece nie tylko
| strategii, lecz także np. rozkładów jazdy...

A czy wszystko w życiu robisz za pieniądze?

| Oczywiście sugestywnie wyciąłeś moją wypowiedź i teraz chcesz we mnie wmusić
| nadmierną skrajność - nic z tego. Moja propozycja była na szybko wymyśloną
| koncepcją na użytek odpowiedzi Maćkowi, który oczekiwał _realnych_ koncepcji.

Nie wyciągłem sugestywnie, tylko chciałem poznać konkretną odpowiedź na
konkretne pytanie, bez rozwodzenia się na temat pozostałej części Twojej
wypowiedzi.

| Nie widzę póki co innego rozwiązania
| na "stymulator odpowiedzialności rynkowej organizatora komunikacji".

A dlaczego nie proponujesz podobnego rozwiązania nyskarzom itp.? Przecież
oni też nie zawsze się wywiązują z różnych obowiązków (czasami trudno je
określić, bo jak nie ma rozkładu jazdy to trudno zdefiniować spóźnienie,
ale jednak bywa). Stymulator odpowiedzialności rynkowej jest taki, że jak
się klientowi nie będzie podobać usługa to pójdzie do kogo innego (np.
nyskarza albo kupi sobie puszkę, ew. będzie chodzić pieszo).


Andrzej Soczówka - 8 Lip 2006, 02:29



| Do takiej sytuacji PKM-u Bytom też doprowadziły lata starań...

| A wobec "niepokornych" przewoźników KZK GOP też ma swoją politykę.

Akurat PKM Bytom swoje za uszami ma i miał niewątpliwe bonusy podczas
działalności.



Aczkolwiek jakością usług nie różnił się specjalnie od puli "tanich
przewoźników".

A z drugie jstrony - jaka jest Wasza (Twoja i BM) _realna_ wizja rozwoju
komunikacji w GOP?
Inymi słowy opowieści "co by było gdyby nie było KZK".



Dla mnie KZK GOP może być i może nie być - zostać zastąpione inną
formą organizacyjną. To nie tu jest problem, ale chodzi o jakość
działania. Obecnie główną siłą, jaka działa na układ jest siła
rozpędu. Jest to duży obszar, nad którym niespecjalnie się panuje.
Postulatów, które powinny być zrealizowane jest multum: wspólny bilet
z koleją, rozkłady stanowiące ofertę konkurencyjną względem
motoryzacji indywidualnej, a nie będącej jedynie zbiorem godzin
odjazdów, uporządkowanie oferty, racjonalne gospodarowanie kilometrami
z uniknięciem zbędnych dubli, sensowne stawki dla przewoźników - aby
pozwoliły one na zakup nowego, a nie "nowego" taboru, przetargi, a nie
pseudoprzetargi, czy też dbałość o sektor wpływów poprzez odpowiednie
kontrole biletowe i windykację nałożonych opłat. Generalnie chodzi o
to, aby system faktycznie działał, a nie był prowizorką i zbiorem
przypadkowych posunięć, a niewielkie odniesione sukcesy były dziełem
przypadku.


Andrzej Soczówka - 8 Lip 2006, 09:17



| Nie widzę póki co innego rozwiązania
| na "stymulator odpowiedzialności rynkowej organizatora komunikacji".

A dlaczego nie proponujesz podobnego rozwiązania nyskarzom itp.? Przecież
oni też nie zawsze się wywiązują z różnych obowiązków (czasami trudno je
określić, bo jak nie ma rozkładu jazdy to trudno zdefiniować spóźnienie,
ale jednak bywa).



Ile pism o cofnięcie zezwoleń do stosownych urzędów posłano w tego
typu sprawach, mając np. dane z monitoringów?

Stymulator odpowiedzialności rynkowej jest taki, że jak
się klientowi nie będzie podobać usługa to pójdzie do kogo innego (np.
nyskarza albo kupi sobie puszkę, ew. będzie chodzić pieszo).



No i właśnie w ten sposób KZK traci pasażerów. Klient płaci, ale druga
strona ponosi średnią odpopwiedzialność za jakość usług. Ma zatem dość
takiej "współpracy"... A potem albo tnie się kursy, albo wyciąga łapki
do miast po większą dotację.


Jakub Jackiewicz - 8 Lip 2006, 12:14





| sensowne stawki dla przewoźników - aby
| pozwoliły one na zakup nowego, a nie "nowego" taboru

To byś chciał, a jednocześnie uważasz, że obecne dotowanie pod stołem
wybranych przewoźników (tj. komunalnych PKMów) jest w porządku. Albo rybki
albo akwarium.


Andrzej Soczówka - 8 Lip 2006, 14:37



| sensowne stawki dla przewoźników - aby
| pozwoliły one na zakup nowego, a nie "nowego" taboru

To byś chciał, a jednocześnie uważasz, że obecne dotowanie pod stołem
wybranych przewoźników (tj. komunalnych PKMów) jest w porządku. Albo rybki
albo akwarium.



Wyeliminowanie bezpośrednich dotacji doprowadzi do pogorszenia jakości
usług tych przewoźników. Najpierw trzeba dać wyższe stawki, a dopiero
później porządkować kwestie dofinansowań, a nie odwrotnie.

Poza tym wyrwałeś z kontekstu to, co było najwygodniej.


Jakub Jackiewicz - 8 Lip 2006, 14:55





| Wyeliminowanie bezpośrednich dotacji doprowadzi do pogorszenia jakości
| usług tych przewoźników.

No pewnie, bo bez tych dotacji nie dadzą rady nic zrobić, bo się nie
nauczyli samemu zarabiać. Ale nic straconego, prywatni za odpowiednie
pieniądze (niższe niż komunalne PKMy) dadzą radę jeździć porządnym
taborem, nie trzeba im robić dojazdów żeby pasowało, dostosowywać
wozogodzin do podziału służb i nie będą robić afery na szczeblu prezydenta
miasta o to, że ktoś im bezczelnie każe podstawić autobus z innej zajezdni
w jeden dzień w roku.

| Najpierw trzeba dać wyższe stawki, a dopiero
| później porządkować kwestie dofinansowań, a nie odwrotnie.

Niby z czego chcesz dać wyższe stawki, skoro część środków finansowych
będących w obiegu w systemie komunikacji trafia jedynie do wybranych
uniemożliwiając równą konkurencję?

| Poza tym wyrwałeś z kontekstu to, co było najwygodniej.

Nic nie wyrwałem, pozostałe elementy są bez związku z powyższym.


YoMaHa - 8 Lip 2006, 15:12

HeJ

Na wstępie: BUHAHAHAHAHAHAHAHA!

Memphis popełnił był:


| Wyeliminowanie bezpośrednich dotacji doprowadzi do pogorszenia jakości
| usług tych przewoźników.

No pewnie, bo bez tych dotacji nie dadzą rady nic zrobić, bo się nie
nauczyli samemu zarabiać.



A FzNP nauczyli się? Jak myślisz, czy większą kasę przynoszą kursy
skoordynowane czy nieskoordynowane? I dlaczego w GOPie królują te drugie?

Ale nic straconego, prywatni za odpowiednie
pieniądze (niższe niż komunalne PKMy) dadzą radę jeździć porządnym
taborem, nie trzeba im robić dojazdów żeby pasowało, dostosowywać
wozogodzin do podziału służb i nie będą robić afery na szczeblu prezydenta
miasta o to, że ktoś im bezczelnie każe podstawić autobus z innej zajezdni
w jeden dzień w roku.



Ale nadal nie zapewni to synchronizacji rozkładów jazdy, sensownej informacji
przystankowej, konkurencyjnej taryfy i podstaw znajomości angielskiego na
infolinii :-PPPPPP

| Najpierw trzeba dać wyższe stawki, a dopiero
| później porządkować kwestie dofinansowań, a nie odwrotnie.

Niby z czego chcesz dać wyższe stawki, skoro część środków finansowych
będących w obiegu w systemie komunikacji trafia jedynie do wybranych
uniemożliwiając równą konkurencję?



Skończ pociskać te głodne kawałki, bo zaraz się okaże, że pani Lodzia jest
zupełnie niepotrzebna na Najwyższym Poziomie, a Tobie trzeba będzie wybudować
dodatkowe piętro w biurowcu. Czy Ty w ogóle masz pojęcie o równej
konkurencji??? Jednym z podstawowych warunków równej konkurencji _regulowanej_
(nie zapominajmy, że cały czas o takiej trąbimy) i jej działania jest
znajomość przedmiotu umowy w chwili jej zawierania. Co to za konkurencja,
jeśli w dwóch przetargach wygra dwóch operatorów (dla uproszczenia przyjmijmy,
że są to firmy prywatne, nie korzystające z wsparcia) i okazuje się nagle, że
jednemu wycina się 10 % pracy eksploatacyjnej. Czy to jest równa konkurencja?
Oczywista sprawa, że w następnym przetargu lepsze warunki będzie miał na
wyjściu ten, któremu nie obcięto wzkm. Z racji wyższych przychodów w
przeliczeniu na koszty stałe będzie mógł zaoferować w następnym przetargu (np.
na trzecią linię) niższą stawkę niż "równy" konkurent. Dlatego dopóki nagminne
będzie zmienianie - niezależnie o ile - przedmiotu umowy w trakcie jej
trwania, dopóty nie ma co mówić o "równej" konkurencji.

Btw. bardzo fajnie się mówi o wprowadzaniu konkurencji z pozycji tego, kto
konkurować z nikim o nic nie musi :-P

PZDR
bm


YoMaHa - 9 Lip 2006, 01:43

HeJ
Memphis popełnił był:

| Ależ nie chodzi o "ekstra kasę" tylko o "kasę". Jeśli ktoś za coś
| bierze "kasę" (obojętne, czy nazwiemy to ekstra kasa czy po prostu kasa),
| to dlaczego ktoś inny ma robić to samo za free? I dotyczy to dalece nie
| tylko strategii, lecz także np. rozkładów jazdy...

A czy wszystko w życiu robisz za pieniądze?



Nie bardzo rozumiem sens pytania. Dlaczego ten konkretny przypadek chcesz
przyrównywać do całokształtu mojego życia?

| Nie widzę póki co innego rozwiązania
| na "stymulator odpowiedzialności rynkowej organizatora komunikacji".

A dlaczego nie proponujesz podobnego rozwiązania nyskarzom itp.?



Po pierwsze to nie ja proponuję, bo w literaturze od dawien dawna piszą o
określaniu minimalnych standardów jakościowych... Po wtóre jeśli chodzi o mnie
to zaiste proponowałbym to każdemu, kto chce być prorynkowy - Polskiemu
Expressowi, FzNP, nyskarzom, PeKaPie - określenie minimalnych zobowiązań wobec
pasażera (szerzej: klienta) nie jest niczym nowym i jest stosowane przed wiele
podmiotów zorientowanych rynkowo.

Przecież
oni też nie zawsze się wywiązują z różnych obowiązków (czasami trudno je
określić, bo jak nie ma rozkładu jazdy to trudno zdefiniować spóźnienie,
ale jednak bywa).



W tym konkretnym przypadku nie moża się zobowiązać do przestrzegania rozkładu,
bo go nie ma. Ale jak pisałem wyżej - nie chodzi o ten konkretnie aspekt -
przecież określenie minimalnych standardów jakości może przybrać taką formę,
że Zbych-Trans zapoda pasażerom "u nas tylko nyskobusy z klimą - jak
podstawimy bez klimy wszyscy jadą za friko".

Stymulator odpowiedzialności rynkowej jest taki, że jak
się klientowi nie będzie podobać usługa to pójdzie do kogo innego (np.
nyskarza albo kupi sobie puszkę, ew. będzie chodzić pieszo).



Buhahahahahahahahaha! Dawno się tak nie uśmiałem. Jak rozumiem, BVG oferując
pasażerom zwrot za taxi w razie jakiegoś tam opóźnienia zupełnie niepotrzebnie
wysuwa się przed orkiestrę, bo przecież wystarczyłby im taki stymulator, że
jak się klientowi nie spodoba, to sobie puszkę kupi? Jak myślisz, dlaczego
zatem określają oni minimalne standardy obsługi? No powiedz, po co im takie
samoograniczanie?

Trzeba sobie jasno odpowiedzieć, kto jestw centrum uwagi komunikacji
miejskiej - strona "produkcyjna" tejże, czyli organizator/-rzy, operatorzy,
kierowcy, mechanicy, urzędy itp. czy też "strona konsumpcyjna" czyli
pasażerowie. Jeśli uznamy, że to drugie (co samo w sobie mnie akurat wydaje
się dość naturalnym), to konstruowanie struktury organizacyjnej rozpoczynamy
właśnie od pasażera. Pierwszym pytaniem, na które musimy sobie odpowiedzieć,
jest zakres praw (i obowiązków) pasażera. Czyli np. czy pasażer ma prawo do
punktualności, bezpieczeństwa, czystości, przyjemnych przystanków itepeitede.
Gdy już określimy zakres uprawnień pasażera (może być on większy lub mniejszy,
w zależności od tego, jaką kasą dysponuje dany system komunikacyjny - przy
większej kasie "uprawnienia" pasażera obejmować mogą np. co najmniej jednego
niskacza na każdej linii, przy mniejszej - ograniczać się będą np. tylko do
tego, że ilość kursów niezrealizowanych nie przekracza 98 % - tak więc to jest
płynne, ale jest to pierwszy krok na drodze kształtowania systemu). Gdy już
określimy zakres uprawnień pasażera, to musimy określić, kto jest
odpowiedzialny za ich przestrzeganie. Można przyjąć odpowiedzialność
rozproszoną (np. za punktualność - wyodrębniona spółka do prowadzenia
regulacji ruchem, za czystość przystanków - wyodrębniona spółka do sprzątania,
a można przyjąć odpowiedzialność skoncentrowaną, czyli jest jakiś podmiot,
ktory odpowiada za całość spełnienia uprawnień pasażera, a to, jak on sobie to
już dalej poukłada, pasażera mało obchodzi. Pewnie wyczuwasz, że opisuje
dokładnie "ideowy" model działania z wyodrębnionym zarządem transportu
miejskiego ;-)
I teraz jest kluczowa sprawa, czyli określenie metod działania w razie
niespełnienia standardów. Jeśli bowiem określimy te uprawnienia bez sankcji,
to tak, jakbyśmy ich nie określili - to chyba oczywiste.

Tymczasem z Twojego podejścia wynika coś zupełnie odwrotnego. Proponujesz
system skrajnie nieodpowiedzialny (w sensie odpowiedzialności rynkowej), w
którym egzystuje podmiot przez który przepływałyby wszystkie środki finansowe,
a równocześnie nie byłby on w żaden sposób zobligowany do czegokolwiek, a
jedynym obligo byłoby: "nie podoba się to nikt cię tu nie trzyma, pasażerze".
Będąc raczej przeciwnikiem tworzenia kolejnych szczebli kontroli i nadkontroli
jestem zwolennikiem tworzenia systemów "samokontrolnych", w których sam brak
spełnienia standardów samemu sobie narzuconych powoduje określone reperkusje.
Plusem takiego podejścia jest też możliwość samookreślenia owych standardów,
ponieważ nie musząone być jednolite w skali kraju czy EU. Jeśli ktoś widzi, że
ma syf, niech nie porywa się z motyką na słońce tylko wprowadzi standard pt.
nie więcej niż 10 % pracy eksploatacyjnej wozami starszymi niż 20 lat. Ale
Tobie takie podejście jest najwyraźniej obce, bo po co narzucać sobie
standardy, bez nich jest bezpieczniej.

Jeśli ktoś to przeczytął do końca, to gratuluję. Mam tylko jeszcze jedno
krótkie pytanie (bo w powyższej sprawie raczej trzeba podpisać protokół
rozbieżności - do porozumienia chyba nie dojdziemy): Jak uważasz, czy gmina
powinna płacić FzNP tyle samo za kurs opóźniony co za punktualny? Jeśli tak
lub nie to dlaczego?

PZDR
bm


Jakub Jackiewicz - 9 Lip 2006, 04:59





| A czy wszystko w życiu robisz za pieniądze?
|
| Nie bardzo rozumiem sens pytania. Dlaczego ten konkretny przypadek chcesz
| przyrównywać do całokształtu mojego życia?

Bo piszesz tak, jakby pieniądze były najważniejszym celem Twojego
działania.

| Buhahahahahahahahaha! Dawno się tak nie uśmiałem. Jak rozumiem, BVG oferując
| pasażerom zwrot za taxi w razie jakiegoś tam opóźnienia zupełnie niepotrzebnie
| wysuwa się przed orkiestrę, bo przecież wystarczyłby im taki stymulator, że
| jak się klientowi nie spodoba, to sobie puszkę kupi? Jak myślisz, dlaczego
| zatem określają oni minimalne standardy obsługi? No powiedz, po co im takie
| samoograniczanie?

Ale my nie jesteśmy w Berlinie, tylko w GOPie i nie spodziewaj się
jakichkolwiek podobnych działań w najbliższej przyszłości. Może dopiero
wtedy gdy liczba pasażerów spadnie już do takiego poziomu, że dotacje będą
wyższe niż wpływy taryfowe to się ktoś zastanowi co z tym fantem zrobić.

| Jeśli uznamy, że to drugie (co samo w sobie mnie akurat wydaje
| się dość naturalnym), (...)

Po raz kolejny zapomniałeś gdzieś żyjesz. Bo naprawdę fajne rzeczy piszesz
i nie sposób się nimi nie zgodzić, tylko nie ma to najmniejszych szans na
wprowadzenie w obecnych warunkach panujących w GOPie. Problemem nie jest
określenie standardów jakości jakie powinna spełniać KM w oczach pasażera
tylko jak te standardy wprowadzić.

| Tymczasem z Twojego podejścia wynika coś zupełnie odwrotnego. Proponujesz
| system skrajnie nieodpowiedzialny (w sensie odpowiedzialności rynkowej), w
| którym egzystuje podmiot przez który przepływałyby wszystkie środki finansowe,
| a równocześnie nie byłby on w żaden sposób zobligowany do czegokolwiek, a
| jedynym obligo byłoby: "nie podoba się to nikt cię tu nie trzyma, pasażerze".

Ja cokolwiek proponuję? Znowu czytałeś bez zrozumienia. Przecież tak jest
dzisiaj i nie trzeba niczego podobnego proponować.

| Jak uważasz, czy gmina
| powinna płacić FzNP tyle samo za kurs opóźniony co za punktualny? Jeśli tak
| lub nie to dlaczego?

Gmina nie płaci za kurs. Oczywiście można wprowadzić takie coś jak
proponujesz, tylko rodzi szereg pytań - czy każdy kurs opóźniony będzie
objęty tą klauzulą, jeśli tak to dlaczego (jaki ma się wpływ na zdarzenia
losowe, które nawet w najlepszym systemie komunikacji będą występować i
ew. dlaczego akurat jedna strona ma ponosić konsekwencje działań nie
zawionionych przez siebie), a jeśli nie to kto ma decydować czy dane
opóźnienie było zawinione, czy też wynikało z tzw. siły wyższej?


Jakub Jackiewicz - 9 Lip 2006, 04:59





| A FzNP nauczyli się? Jak myślisz, czy większą kasę przynoszą kursy
| skoordynowane czy nieskoordynowane? I dlaczego w GOPie królują te drugie?
(...)
| Ale nadal nie zapewni to synchronizacji rozkładów jazdy, sensownej informacji
| przystankowej, konkurencyjnej taryfy i podstaw znajomości angielskiego na
| infolinii :-PPPPPP
(...)
| Btw. bardzo fajnie się mówi o wprowadzaniu konkurencji z pozycji tego, kto
| konkurować z nikim o nic nie musi :-P
(...)

Ja o Rzymie, Ty o Krymie. Ja rozumiem Twoją histeryczną nienawiść do KZK i
wszystkiego co się z nim wiąże, ale baaardzo bym prosił - jak dyskutujemy
o jednym to nie wpieprzaj do dyskusji bez przerwy tych samych haseł z
dyskusją nie związanych.

| Co to za konkurencja,
| jeśli w dwóch przetargach wygra dwóch operatorów (dla uproszczenia przyjmijmy,
| że są to firmy prywatne, nie korzystające z wsparcia) i okazuje się nagle, że
| jednemu wycina się 10 % pracy eksploatacyjnej. Czy to jest równa konkurencja?

Ale to są zupełnie inny aspekty o których w tej chwili nie dyskutujemy.
Czy Ty nie potrafisz się trzymać tematu? Nie potrafisz odpowiadać na to o
czym się dyskutuje tylko bez przerwy schodzić na inny temat


YoMaHa - 9 Lip 2006, 08:23

HeJ
A żesz strzelił jak łysy grzywą o kant globusa! Żeby uwypuklić bzdurność
Twojego postu pozwolę sobie zmienić kolejność cytatów:

Memphis popełnił był:


| Co to za konkurencja, jeśli w dwóch przetargach wygra dwóch operatorów
| (dla uproszczenia przyjmijmy, że są to firmy prywatne, nie korzystające
| z wsparcia) i okazuje się nagle, że jednemu wycina się 10 % pracy
| eksploatacyjnej. Czy to jest równa konkurencja?

Ale to są zupełnie inny aspekty o których w tej chwili nie dyskutujemy.
Czy Ty nie potrafisz się trzymać tematu? Nie potrafisz odpowiadać na to o
czym się dyskutuje tylko bez przerwy schodzić na inny temat



Rozumiem, że pełnić funkcje nadzorcze i to Ty decydujesz, o czym w tej chwili
dyskutujemy? Bo ja odnoszę dokładnie odwrotne wrażenie - każdy post o
konieczności reformowania podejścia FzNP do pasażera wywołuje u Ciebie reakcję
niemal alergiczną. Utożsamianie się pracownika z zatrudniającym to bardzo
dobra cecha, ale Ciebie można porównać do Rejtana, co to ostatnią koszulę
zedrze, by chronić nią trwający układ strukturalny.

Żeby nie być gołosłownym, pozwolę sobie przytoczyć jedną rzecz: w poście 7

opowieści "co by było gdyby nie było KZK". Tym był podyktowany mój pierwotny
post, podczas gdy to właśnie Ty odbiegasz ile się da od tematu nawiązując do
tego, że KZK GOP jednak jest.

Dlatego na przyszłość wstrzymaj się z takimi zarzutami - jedyne, co możesz mi
zarzucić, to to, że starałem się rzeczowo odpowiedzieć na pytanie Maćka.

| A FzNP nauczyli się? Jak myślisz, czy większą kasę przynoszą kursy
| skoordynowane czy nieskoordynowane? I dlaczego w GOPie królują te drugie?
(...)
| Ale nadal nie zapewni to synchronizacji rozkładów jazdy, sensownej
| informacji przystankowej, konkurencyjnej taryfy i podstaw znajomości
| angielskiego na infolinii :-PPPPPP
(...)
| Btw. bardzo fajnie się mówi o wprowadzaniu konkurencji z pozycji tego, kto
| konkurować z nikim o nic nie musi :-P
(...)

Ja o Rzymie, Ty o Krymie.



Słuszna uwaga, tylko (co opisałem wyżej) trzymając się Twojej metafory
dyskutujemy właśnie o Krymie. Ja rozumiem, że będąc na Krymie bardzo
niewygodna jest dla Ciebie dyskusja o nim, ale chyba zgodzisz się ze
stwierdzeniem, że dla pasażera kluczowe znaczenie ma właśnie Krym. A również
chyba zgodzisz się z tym, że komunikacja jest dla pasażera. Właśnie dlatego
staram się koncentrować na kluczowych zagadnieniach, a nie na wątkach
pobocznych.

Ja rozumiem Twoją histeryczną nienawiść do KZK i
wszystkiego co się z nim wiąże,



Nie histeryczną lecz w pełni racjonalną. I nie nienawiść, lecz niechęć.

ale baaardzo bym prosił - jak dyskutujemy
o jednym to nie wpieprzaj do dyskusji bez przerwy tych samych haseł z
dyskusją nie związanych.



No problem. Maciek, jak chcesz podyskutować o wizjach rozwoju, to proponuję
nie tutaj, ponieważ mam dość zarzutów, że odbiegam od dyskusji, kierowanych
przez osoby, dla których stwierdzenie: [...] Opowieści "co by było gdyby
[...]" jest chyba zbyt trudne do zrozumienia.

PZDR
bm


Jakub Jackiewicz - 9 Lip 2006, 08:32





| Dlatego na przyszłość wstrzymaj się z takimi zarzutami - jedyne, co możesz mi
| zarzucić, to to, że starałem się rzeczowo odpowiedzieć na pytanie Maćka.

Mnie odpowiadasz na pytanie Maćka? Jemu odpowiadaj, ja się pytałem o coś
innego.

| Słuszna uwaga, tylko (co opisałem wyżej) trzymając się Twojej metafory
| dyskutujemy właśnie o Krymie. Ja rozumiem, że będąc na Krymie bardzo
| niewygodna jest dla Ciebie dyskusja o nim, ale chyba zgodzisz się ze
| stwierdzeniem, że dla pasażera kluczowe znaczenie ma właśnie Krym. A również
| chyba zgodzisz się z tym, że komunikacja jest dla pasażera. Właśnie dlatego
| staram się koncentrować na kluczowych zagadnieniach, a nie na wątkach
| pobocznych.

Nie możesz pojąć tego, że skoro dyskutujemy o tym, że dotowanie pod stołem
PKMów powoduje nierówną konkurencję to wtykanie haseł o tym jakie to KZK
jest wredne, bo komuś tam wycięło kilometry jest kompletnie nie na temat?

EOT. Raz na zawsze.



Strona 1 z 21, 2



Podobne wątki

[pr]Od rocznicy do rocznicy
[pr] Wielki remont torów na skrzyżowaniu Głogowska-Hetmańska i zmiany tras tramwajów
[pr] Jak kontrolerzy MPK walcz± z czasem i pasa¿erami
[pr] Studentom politechniki trudno dotrzeć na zajęcia przy Nieszawskiej
[Pr] Pracownicy Przedsiebiorstwa Komunikacji Miejskiej rozpoczeli glodowke
[PR] Tramwaj co 15 minut. Rozkład wrzuć do kosza
[pr] Niemiecka legitymacja, czyli cały polski bilet
[pr] Strajk komunikacji sparaliżował Zagłębie i czę ć ląska
[pr] MPK - jak kanar leci na kasę do Ba lic
[pr] Będzie nowy system opłat za za jazdę bez biletu?
[Pr] Zagraniczna legitymacja rencisty nie uprawnia do ulgi biletowej
[pr] Po całym Poznaniu będą kursować autobusy niskopodłogowe!
[Pr] Chorzow: Zlikwidowano kolejne nocne polaczenie tramwajowe
[pr] Będzie wspólny bilet dla całej aglomeracji
[pr] Dyskryminacja Mysłowic przez KZK GOP
Katalog wątków z for dyskusyjnych • Strona Główna
Linki,