[Pr] Bytom: Linia 20 - autobus widmo


Oglądasz archiwalną wersję tematu "[Pr] Bytom: Linia 20 - autobus widmo" z forum pl.misc.transport.miejski



Strona 1 z 21, 2


jaksiemasz - 13 Sty 2003, 10:10

Artykuł: Linia 20 - autobus widmo
Treść: http://bytom.naszemiasto.pl/wydarzenia/239840.html

Poniedziałek, 13 stycznia 2003r.

Ten problem ma numer 20. Autobusy tej właśnie linii, jadące z Bytomia do
Pyskowic, to prawdziwe wraki. W ciągu ostatniego tygodnia psuł się kilka razy,
zostawiając zdezorientowanych pasażerów w szczerym polu. Ludzie nie kryją
swojego oburzenia.

- To jest jakaś farsa! - mówi wściekły Andrzej Płatek, dojeżdżający codziennie
do pracy w Rokitnicy. - Kilka dni temu kierowca wysadził nas gdzieś za
Stolarzowicami, bo... zamarzł silnik i dalsza jazda nie była możliwa.
Oczywiście w zamian nie przyjechał żaden inny autobus, więc na prawie
dwudziestostopniowym mrozie szukaliśmy następnego przystanku. Innym razem na
przykład autobus w ogóle nie przyjechał. Nie wiem, czy ktoś tu jest niepoważny?
Przecież tym autobusem codziennie dojeżdża do pracy mnóstwo ludzi!

- To się po prostu w głowie nie mieści! - dodaje zdenerwowana Bożena Z. z
Bytomia, dojeżdżająca do pracy w Zbrosławicach. - Nie dość, że ten autobus
kursuje raz na godzinę, to jeszcze przyjeżdża zepsuty. Ostatnio czekałam na
dworcu ponad pół godziny. Bezskutecznie, bo autobus i tak nie przyjechał. Co
ciekawe, na stan autobusów skarżą się również... sami kierowcy. Linię obsługuje
firma przewozowa Meteor z Jaworzna.

- Pasażerowie w większości zarzutów mają rację, ale co ja mam im powiedzieć? -
pyta retorycznie kierowca, jeżdżący autobusami linii numer 20. - Nasze autobusy
są w fatalnym stanie. Psują się bardzo często. Niektóre całe nadają się do
wymiany!

W firmie Meteor wiedzą bardzo mało o skargach pasażerów. Twierdzą też, że
awarie zdarzają się w każdym przedsiębiorstwie, a kierowcom bardzo często
zdarza się narzekać.

- To są sytuacje losowe - mówi Jarosław Łysio, pełnomocnik spółki Meteor. - Co
do kierowców, to mają oni skłonności do biadolenia. Chcieliby jeździć jak
najlepszymi autobusami, tym bardziej, jeśli spróbowali już jazdy lepszymi
pojazdami. Na pewno zajmiemy się to sprawą. Ze swej strony mogę jednak
powiedzieć, że takie sytuacje są dla mnie niedopuszczalne. Mieliśmy kilka skarg
i zrobimy wszystko, żeby się nie powtórzyły.

Zdjęcie: http://bytom.naszemiasto.pl/wydarzenia/238591.html
Podpis: Z autobusem linii nr 20 są zwykle kłopoty.

ff



jaksiemasz - 13 Sty 2003, 10:10

Artykuł: Linia 20 - autobus widmo
Treść: http://bytom.naszemiasto.pl/wydarzenia/239840.html

Poniedziałek, 13 stycznia 2003r.



Zdjęcie: http://bytom.naszemiasto.pl/zdjecie/239840_40_0.html
Podpis: Z autobusem linii nr 20 są zwykle kłopoty.

http://bytom.naszemiasto.pl/zdjecie/239840_40_0.html

ff


Andrzej Soczówka - 13 Sty 2003, 11:13


- Pasażerowie w większości zarzutów mają rację, ale co ja mam im powiedzieć? -
pyta retorycznie kierowca, jeżdżący autobusami linii numer 20. - Nasze autobusy
są w fatalnym stanie. Psują się bardzo często. Niektóre całe nadają się do
wymiany!



Ciekawe stwierdzenie.


mazur185 - 13 Sty 2003, 11:15

HeJ
jaksiemasz popełnił był:

Artykuł: Linia 20 - autobus widmo
Treść: http://bytom.naszemiasto.pl/wydarzenia/239840.html
Poniedziałek, 13 stycznia 2003r.



[ciach]

Nie chcę tutaj wysnuwać zaraz spiskowej teorii dziejów, bo firma Meteor mi ani
brat, ani swat (chociaż kiedyś miałem lepsze kontakty), ale dziwne jest, że
praktycznie tuż po larmie z "Gazetką Autobusową" bytomskiego PKM-u w prasie
pojawiają się skargi na wroga nember łan firmy z Witczaka...

PZDR
bm



JacekSo - 13 Sty 2003, 17:43


Nie chcę tutaj wysnuwać zaraz spiskowej teorii dziejów, bo firma
Meteor mi ani brat, ani swat (chociaż kiedyś miałem lepsze kontakty),
ale dziwne jest, że praktycznie tuż po larmie z "Gazetką Autobusową"
bytomskiego PKM-u w prasie pojawiają się skargi na wroga nember łan
firmy z Witczaka...



To jest zwyczajne szukanie dziury w całym. Jakby na linii 20 jeździł PKM
Bytom to awarie by się nie zdarzały? Pewnie jeszcze częściej by się psuły.
Póki co to na razie lepszego przewoźnika na tej linii nie zobaczymy. Chyba
tylko PKM Gliwice może konkurować z Meteorem pod względem nowego (w miarę)
taboru.

Pzdr
Jacek Sobota


Jakub 'Wilq' Wilczek - 13 Sty 2003, 17:52


To jest zwyczajne szukanie dziury w całym. Jakby na linii 20 jeździł PKM
Bytom to awarie by się nie zdarzały? Pewnie jeszcze częściej by się psuły.
Póki co to na razie lepszego przewoźnika na tej linii nie zobaczymy. Chyba
tylko PKM Gliwice może konkurować z Meteorem pod względem nowego (w miarę)
taboru.



Postawilbym jeszcze w szranki PKM Katowice, ale to nie ta okolica.

WILQ


Marek Klimek - 14 Sty 2003, 01:18

"Proponuję, żeby pójść dalej: wysyłać na trasę tylko połowę wagonu."
 (c) pasazer KZK GOP



Obserwujac napelnienie wielu kursow tramwajowych wydaje sie celowe
rozwazenie mozliwosci zakupu do ich obslugi znacznie mniejszego taboru na
podobienstwo autobusow szynowych na kolei.
MFK


Jakub Halor - 14 Sty 2003, 05:17

Artykuł: Linia 20 - autobus widmo
Treść: http://bytom.naszemiasto.pl/wydarzenia/239840.html

- To się po prostu w głowie nie mieści! - dodaje zdenerwowana Bożena Z. z
Bytomia, dojeżdżająca do pracy w Zbrosławicach. - Nie dość, że ten autobus
kursuje raz na godzinę, to jeszcze przyjeżdża zepsuty. Ostatnio czekałam
na
dworcu ponad pół godziny. Bezskutecznie, bo autobus i tak nie przyjechał.
Co
ciekawe, na stan autobusów skarżą się również... sami kierowcy. Linię
obsługuje
firma przewozowa Meteor z Jaworzna.



W artykule zapomniano dodać - artykuł sponsorowany przez PKM Bytom ? ;-)


Marek Pawlukowicz - 14 Sty 2003, 10:32

Obserwujac napelnienie wielu kursow tramwajowych wydaje sie celowe
rozwazenie mozliwosci zakupu do ich obslugi znacznie mniejszego taboru na
podobienstwo autobusow szynowych na kolei.



Tia i bedzie jezdzil taki SN81 w Zaglebiu 8-))


JacekSo - 14 Sty 2003, 17:22


| Obserwujac napelnienie wielu kursow tramwajowych wydaje sie celowe
| rozwazenie mozliwosci zakupu do ich obslugi znacznie mniejszego
| taboru na podobienstwo autobusow szynowych na kolei.

Tia i bedzie jezdzil taki SN81 w Zaglebiu 8-))



SN81 chyba jest bardziej pojemny od takiej np. stopiątki?

Pzdr
Jacek Sobota


Slavco Nadolski - 14 Sty 2003, 17:27

| - To się po prostu w głowie nie mieści! - dodaje zdenerwowana Bożena Z. z
| Bytomia, dojeżdżająca do pracy w Zbrosławicach. - Nie dość, że ten autobus
| kursuje raz na godzinę, to jeszcze przyjeżdża zepsuty. Ostatnio czekałam
na
| dworcu ponad pół godziny. Bezskutecznie, bo autobus i tak nie przyjechał.
Co
| ciekawe, na stan autobusów skarżą się również... sami kierowcy. Linię
obsługuje
| firma przewozowa Meteor z Jaworzna.

W artykule zapomniano dodać - artykuł sponsorowany przez PKM Bytom ? ;-)



Moglaby zapisac numery wozow... i sie pochwalic... okaze sie ze wyjdzie 811, 811
...
pozdr
Slavco


Marek Pawlukowicz - 14 Sty 2003, 18:06

| Tia i bedzie jezdzil taki SN81 w Zaglebiu 8-))

SN81 chyba jest bardziej pojemny od takiej np. stopiątki?



A bo ja wiem,, chyba nie. Z reszta

105 - 125 osob
SN81 - 66 siedzacych, 74 stojace - 140

Jednak wiecej... - ale przeciez mozna wziasc tylko jeden czlon SN81, to
bedzie 70 :DDD


Marek Klimek - 15 Sty 2003, 06:39

Jednak wiecej... - ale przeciez mozna wziasc tylko jeden czlon SN81, to
bedzie 70 :DDD



No, wlasnie, jakby WZIAC jeden czlon zamiast dwoch, to byloby lepiej, tylko
niekoniecznie dla tego nie wzietego czlona, o - pardon - czlonu. Ale mozna
chyba gdzies zamowic jakis inny czlon jednoczlonowy, ale mniejszy. Wielkosc
czlona dostosowana do wymagan - oto zadanie dla czlona.
MFK


Krzychu - 15 Sty 2003, 06:55


[...]
chyba gdzies zamowic jakis inny czlon jednoczlonowy [...]



A bywają człony dwu- albo więcej członowe?
ROTFL  :-)))))))

MFK



--
pzdr
Krzychu
Piotrków Trybunalski

www.komunikacjapt.republika.pl


Jakub 'Wilq' Wilczek - 15 Sty 2003, 12:02


| "Proponuję, żeby pójść dalej: wysyłać na trasę tylko połowę wagonu."
|  (c) pasazer KZK GOP

Obserwujac napelnienie wielu kursow tramwajowych wydaje sie celowe
rozwazenie mozliwosci zakupu do ich obslugi znacznie mniejszego taboru na
podobienstwo autobusow szynowych na kolei.



Obserwujac dzialania KZK GOP zwiazane z komunikacja tramwajowa mozna
zauwazyc, ze to KZK GOP stara sie zrobic wszystko zeby te napelnienia
obnizyc.

WILQ


Slavco Nadolski - 15 Sty 2003, 17:11

[...]
| chyba gdzies zamowic jakis inny czlon jednoczlonowy [...]

A bywają człony dwu- albo więcej członowe?
ROTFL  :-)))))))
ROTFL!!!!!!!!!
pzdr
Krzychu



pozdr
Slavco


Marek Klimek - 16 Sty 2003, 01:33

Obserwujac dzialania KZK GOP zwiazane z komunikacja tramwajowa mozna
zauwazyc, ze to KZK GOP stara sie zrobic wszystko zeby te napelnienia
obnizyc.



Trudno cos poradzic na to, ze pasazerowie wola jezdzic szybszymi i
wygodniejszymi autobusami, ktore docieraja tam, gdzie ci pasazerowie chca
dojechac, a nie petaja sie po jakichs wymarlych lumpenproletariackich
pogorzeliskach, gdzie dawno zamarla wszelka cywilizacja.
MFK


Jakub 'Wilq' Wilczek - 16 Sty 2003, 04:24


| Obserwujac dzialania KZK GOP zwiazane z komunikacja tramwajowa mozna
| zauwazyc, ze to KZK GOP stara sie zrobic wszystko zeby te napelnienia
| obnizyc.

Trudno cos poradzic na to, ze pasazerowie wola jezdzic szybszymi i
wygodniejszymi autobusami, ktore docieraja tam, gdzie ci pasazerowie chca
dojechac, a nie petaja sie po jakichs wymarlych lumpenproletariackich
pogorzeliskach, gdzie dawno zamarla wszelka cywilizacja.



To ja przepraszam - tym lumpenproletariackim osiedlem z wymarla cywilizacja
sa Biskupice czy Zabrze?

WILQ


Andrzej Soczówka - 16 Sty 2003, 05:21



| Obserwujac dzialania KZK GOP zwiazane z komunikacja tramwajowa mozna
| zauwazyc, ze to KZK GOP stara sie zrobic wszystko zeby te napelnienia
| obnizyc.

Trudno cos poradzic na to, ze pasazerowie wola jezdzic szybszymi i
wygodniejszymi autobusami, ktore docieraja tam, gdzie ci pasazerowie chca
dojechac, a nie petaja sie po jakichs wymarlych lumpenproletariackich
pogorzeliskach, gdzie dawno zamarla wszelka cywilizacja.



Zastanawiam się, czy jest to preferenacja względem trakcji, czy też
wynik preferowanej przez organizatorów trakcji.


Marek Klimek - 16 Sty 2003, 07:30

To ja przepraszam - tym lumpenproletariackim osiedlem z wymarla
cywilizacja
sa Biskupice czy Zabrze?



Przyklady mozna mnozyc z jednej i drugiej strony. Wystarczy jednak obejrzec
te "klimatyczne" zdjecia, ktorymi wielu sie chwali, zeby dojsc do wniosku,
ze wiele tramwajow to kosztowne hobby, czy wrecz zabawka dla amatorow, a nie
sluzaca ludziom komunikacja publiczna.
MFK


Marek Klimek - 16 Sty 2003, 07:31

Zastanawiam się, czy jest to preferenacja względem trakcji, czy też
wynik preferowanej przez organizatorów trakcji.



Organizator nie preferuje trakcji tylko dobro pasazera. Tym sie rozni od
fanatyka.
MFK


Andrzej Soczówka - 16 Sty 2003, 08:28



| To ja przepraszam - tym lumpenproletariackim osiedlem z wymarla
| cywilizacja
| sa Biskupice czy Zabrze?

Przyklady mozna mnozyc z jednej i drugiej strony. Wystarczy jednak obejrzec
te "klimatyczne" zdjecia, ktorymi wielu sie chwali, zeby dojsc do wniosku,
ze wiele tramwajow to kosztowne hobby, czy wrecz zabawka dla amatorow, a nie
sluzaca ludziom komunikacja publiczna.



Po sprarafrazowaniu wygląda to tak: tramwaje w GOP nie są komunikacją
publiczną służącą ludziom, a jedynie kosztownym hobby lub zabawką dla
amatorów. Bardzo interesujące stwierdzenie...


Andrzej Soczówka - 16 Sty 2003, 08:32



| Zastanawiam się, czy jest to preferenacja względem trakcji, czy też
| wynik preferowanej przez organizatorów trakcji.

Organizator nie preferuje trakcji tylko dobro pasazera. Tym sie rozni od
fanatyka.



W takim razie zadam pytanie inaczej: na ile to dobro pasażera jest
realizacją jego preferencji i w jaki sposób te preferencje były
obiektywnie sprawdzane, a na ile jest to efekt prowadzonej względem
poszczególnych trakcji polityki organizacyjnej?


Jarosław Łysio - 16 Sty 2003, 15:54


| Trudno cos poradzic na to, ze pasazerowie wola jezdzic szybszymi i
| wygodniejszymi autobusami, ktore docieraja tam, gdzie ci pasazerowie chca
| dojechac, a nie petaja sie po jakichs wymarlych lumpenproletariackich
| pogorzeliskach, gdzie dawno zamarla wszelka cywilizacja.

Zgadzam się całkowicie. Komunikacja tramwajowa PKT - czy jak kto woli
TS -funkcjonuje tylko po to, by nacieszyć oko miłośników.
Być może sprawdzała się pięćdziesiąt lat temu, gdy tory i wagony nie były aż
tak zniszczone, a system sterowania ruchem w postaci skrzynki z kluczykiem
oraz pogrzebacza do przestawiania zwrotnic był szczytem osiągnięć techniki.
No i gdy tory tramwajowe prowadziły do lub obok czynnych kopalń i wielkich
zakładów przemysłowych.
Od tego czasu troszkę się na świecie zmieniło, technika poszła do przodu, po
kopalniach i zakładach na Śląsku pozostały puste hale. Potrzeby przewozowe
się zmieniły, ludzie zamiast do pustej hali woleliby dojechać na osiedle
mieszkaniowe lub do hipermarketu. Niestety torów nikt nie przełożył, więc
ciągle prowadzą tam, gdzie nikt nie ma ochoty zajechać.
A tym co mi odpowiedzą, że "przecież niektóre linie przebiegają przez centra
miast" odpowiem już teraz: każdy o zdrowym rozsądku mając do wyboru
zdezelowany tramawaj na koślawym torze, dla którego ograniczenie prędkości
do pięciu kilometrów na godzinę nie jest czymś nadzwyczajnym, a który
dodatkowo musi zatrzymać się ni w pięć ni w dziesięć gdzieś w polach by
przepuścić drugi tramwaj, bo jest jeden tor do jazdy w obu kierunkach,
wybierze - jeśli tylko może - autobus. I nie należy ani tego kogoś za to
winić, ani mu tego zabraniać.

Pozdrawiam,
Jarosław Łysio


Jarosław Łysio - 16 Sty 2003, 15:54


| Przyklady mozna mnozyc z jednej i drugiej strony. Wystarczy jednak
obejrzec
| te "klimatyczne" zdjecia, ktorymi wielu sie chwali, zeby dojsc do wniosku,
| ze wiele tramwajow to kosztowne hobby, czy wrecz zabawka dla amatorow, a
nie
| sluzaca ludziom komunikacja publiczna.

W naszym regionie zdecydowanie tak.
Co nie znaczy wcale, że tramwaje nie mogą spełniać swojej roli - wystarczy
przejechać się choćby do Krakowa.

Pozdrawiam,
Jarosław Łysio


Marek Klimek - 17 Sty 2003, 04:22

Od tego czasu troszkę się na świecie zmieniło, technika poszła do przodu,
po
kopalniach i zakładach na Śląsku pozostały puste hale. Potrzeby przewozowe
się zmieniły, ludzie zamiast do pustej hali woleliby dojechać na osiedle
mieszkaniowe lub do hipermarketu. Niestety torów nikt nie przełożył, więc
ciągle prowadzą tam, gdzie nikt nie ma ochoty zajechać.
A tym co mi odpowiedzą, że "przecież niektóre linie przebiegają przez
centra
miast" odpowiem już teraz: każdy o zdrowym rozsądku mając do wyboru
zdezelowany tramawaj na koślawym torze, dla którego ograniczenie prędkości
do pięciu kilometrów na godzinę nie jest czymś nadzwyczajnym, a który
dodatkowo musi zatrzymać się ni w pięć ni w dziesięć gdzieś w polach by
przepuścić drugi tramwaj, bo jest jeden tor do jazdy w obu kierunkach,
wybierze - jeśli tylko może - autobus. I nie należy ani tego kogoś za to
winić, ani mu tego zabraniać.

Pozdrawiam,
Jarosław Łysio



Nie wiem, jak to sie stalo, ale chce i musze sie z powyzszym rozwinieciem
mojego skrotu calkowicie zgodzic.
MFK


Marek Klimek - 17 Sty 2003, 04:24

Po sprarafrazowaniu wygląda to tak: tramwaje w GOP nie są komunikacją
publiczną służącą ludziom, a jedynie kosztownym hobby lub zabawką dla
amatorów. Bardzo interesujące stwierdzenie...



Z wyjatkiem w zasadzie jednego ciagu to tak. Interesujace jest raczej to, ze
jeszcze sa tacy, ktorzy tej oczywistosci nie widza ani nie rozumieja.
MFK


Marek Klimek - 17 Sty 2003, 04:29

W takim razie zadam pytanie inaczej: na ile to dobro pasażera jest
realizacją jego preferencji i w jaki sposób te preferencje były
obiektywnie sprawdzane, a na ile jest to efekt prowadzonej względem
poszczególnych trakcji polityki organizacyjnej?



To juz bylo omawiane, nie dreczmy sie powtorzeniami. Po prostu ludzie nie
chca jezdzic tramwajami, gdyz sa one o polowe wolniejsze od autobusow, a
przede wszystkim nie jezdza tam, gdzie ludzie chca dojechac. Przeczytaj
sobie osiem pieterek w gore szczegolowe objasnienie tej kwestii.
A polityka jest taka, ze KZK GOP tylko z "litosci" dla tramwajow zleca
przewozy, ktore na zdrowy rozum dawno powinny nie istniec. Prawidlowa
polityka polegalaby na tym, aby zmusic przewoznika tramwajowego do zmiany
tras zlecajac tylko te, ktore uwazamy za stosowne. To - oczywiscie - w
warunkach finansowania naszych doprowadziloby jedynie do zaniechania tych
innych przewozow, a zadne nowe trasy by nie powstaly. Ale - zapewniam - to
sie w ciagu okolo 5 lat zmieni.
MFK


Andrzej Soczówka - 17 Sty 2003, 09:56



| Po sprarafrazowaniu wygląda to tak: tramwaje w GOP nie są komunikacją
| publiczną służącą ludziom, a jedynie kosztownym hobby lub zabawką dla
| amatorów. Bardzo interesujące stwierdzenie...

Z wyjatkiem w zasadzie jednego ciagu to tak. Interesujace jest raczej to, ze
jeszcze sa tacy, ktorzy tej oczywistosci nie widza ani nie rozumieja.



Bo na sieć tramwajową należy patrzeć holistycznie, a nie jedynie
widzieć te trasy, które są w zasięgu widnokręgu. GOP jest obszarem
niewykorzystanych możliwości, niedokonanych inwestycji w zakresie
infrastruktury tramwajowej. Nie widzę podstaw ku temu, by dokonywać
likwidacji tej trakcji - no, może poza niektórymi odcinkami, gdzie
trzeba rzeczywiście rozważyć, czy jest sens dalszego prowadzenia
ruchu, np linia 8 do Piekar Śląskich.


Andrzej Soczówka - 17 Sty 2003, 09:56



| W takim razie zadam pytanie inaczej: na ile to dobro pasażera jest
| realizacją jego preferencji i w jaki sposób te preferencje były
| obiektywnie sprawdzane, a na ile jest to efekt prowadzonej względem
| poszczególnych trakcji polityki organizacyjnej?

To juz bylo omawiane, nie dreczmy sie powtorzeniami. Po prostu ludzie nie
chca jezdzic tramwajami, gdyz sa one o polowe wolniejsze od autobusow, a
przede wszystkim nie jezdza tam, gdzie ludzie chca dojechac.



To nie jest konkretna odpowiedź na pytanie. Pytanie moje dotyczyło
obiektywnego sprawdzenia preferencji pasażerów względem trakcji. Czy
rzeczywiście były prowadzone takie badania, czy też wniosek taki jest
wynikiem zachowań pasażerów będących wynikową działań stymulujących
organizatora?


Andrzej Soczówka - 17 Sty 2003, 09:56



| W takim razie zadam pytanie inaczej: na ile to dobro pasażera jest
| realizacją jego preferencji i w jaki sposób te preferencje były
| obiektywnie sprawdzane, a na ile jest to efekt prowadzonej względem
| poszczególnych trakcji polityki organizacyjnej?

A polityka jest taka, ze KZK GOP tylko z "litosci" dla tramwajow zleca
przewozy, ktore na zdrowy rozum dawno powinny nie istniec.



To ja nie rozumiem, po co przy takiej polityce (zlecanie przewozów z
"litości") zlecać jakiekolwiek przewozy trakcji tramwajowej?

Prawidlowa
polityka polegalaby na tym, aby zmusic przewoznika tramwajowego do zmiany
tras zlecajac tylko te, ktore uwazamy za stosowne.



Czyli co? Zmuszamy polityką organizacyjną, aby przewoźnik sam się
wycofał z chęci prowadzenia przewozów na trasach, które nie interesują
organizatora?


Jakub 'Wilq' Wilczek - 17 Sty 2003, 12:40


| Po sprarafrazowaniu wygląda to tak: tramwaje w GOP nie są komunikacją
| publiczną służącą ludziom, a jedynie kosztownym hobby lub zabawką dla
| amatorów. Bardzo interesujące stwierdzenie...

Z wyjatkiem w zasadzie jednego ciagu to tak. Interesujace jest raczej to,
ze
jeszcze sa tacy, ktorzy tej oczywistosci nie widza ani nie rozumieja.



Jeden ciag powiadasz? Znaczy sie Bytom - Katowice?

No to ja rozumiem, ze ten tlok w ktorym codziennie jezdze tramwajem w Zabrzu
to jakies moje chore urojenie hobbysty jest? Pomiedzy centrum Katowic, a
Zawodziem tez pewnie samo powietrze jezdzi?

WILQ


Andrzej Soczówka - 17 Sty 2003, 12:48



| Po sprarafrazowaniu wygląda to tak: tramwaje w GOP nie są komunikacją
| publiczną służącą ludziom, a jedynie kosztownym hobby lub zabawką dla
| amatorów. Bardzo interesujące stwierdzenie...

| Z wyjatkiem w zasadzie jednego ciagu to tak. Interesujace jest raczej to,
ze
| jeszcze sa tacy, ktorzy tej oczywistosci nie widza ani nie rozumieja.

Jeden ciag powiadasz? Znaczy sie Bytom - Katowice?



To było coś w stylu pytanie audiotele. :-)))


Olo Kwasniak - 18 Sty 2003, 05:23

| Jeden ciag powiadasz? Znaczy sie Bytom - Katowice?

To było coś w stylu pytanie audiotele. :-)))



Która linia ulegnie likwidacji w 2003 roku?
a) 4
b) 38
c) 8
d) 25

Dzwońcie do nas pod numer 0 700 16 30 30 - do wygrania 5 biletów okresowych
na dowolnie wybrany miesiąc.
;-)))))

pdr
Olo


Jakub Jackiewicz - 18 Sty 2003, 07:34





| Która linia ulegnie likwidacji w 2003 roku?
| a) 4
| b) 38
| c) 8
| d) 25

e) 12
f) 14
g) 9

;-/


JacekSo - 18 Sty 2003, 07:36


| Która linia ulegnie likwidacji w 2003 roku?
| a) 4
| b) 38
| c) 8
| d) 25

e) 12
f) 14
g) 9



Pytanie podchwytliwe, wszystkie odpowiedzi są prawidłowe ;-)

Pzdr
Jacek Sobota


Jakub Jackiewicz - 18 Sty 2003, 07:44





| | Która linia ulegnie likwidacji w 2003 roku?
(...)
|
| Pytanie podchwytliwe, wszystkie odpowiedzi są prawidłowe ;-)

Raczej :-(


JacekSo - 18 Sty 2003, 08:22


| Pytanie podchwytliwe, wszystkie odpowiedzi są prawidłowe ;-)

Raczej :-(



Nawet jeśli KZK nie będzie chciał zapłacić za kursowanie tramwajów na
którejś z tych linii to nie oznacza likwidacji linii. TŚ mogą chyba
uruchomić własną linię?

Pzdr
Jacek Sobota


Jakub Jackiewicz - 18 Sty 2003, 09:04





| Nawet jeśli KZK nie będzie chciał zapłacić za kursowanie tramwajów na
| którejś z tych linii to nie oznacza likwidacji linii. TŚ mogą chyba
| uruchomić własną linię?

Teoretycznie mogę (chociaż KZK twierdzi, że nie). Ale na to się musi
zgodzić Rada Nadzorcza. Poza tym nie wydaje mi się, żeby TŚ jednocześnie
jeździły dla KZK i samodzielnie - albo jedno albo drugie.


Jakub 'Wilq' Wilczek - 18 Sty 2003, 09:10


| Nawet jeśli KZK nie będzie chciał zapłacić za kursowanie tramwajów na
| którejś z tych linii to nie oznacza likwidacji linii. TŚ mogą chyba
| uruchomić własną linię?

Teoretycznie mogę (chociaż KZK twierdzi, że nie). Ale na to się musi
zgodzić Rada Nadzorcza.



Hehehe... _TY_ mozesz? ;-))))

WILQ


Paweł Paruch - 18 Sty 2003, 09:15


| Teoretycznie mogę (chociaż KZK twierdzi, że nie). Ale na to się musi
| zgodzić Rada Nadzorcza.

Hehehe... _TY_ mozesz? ;-))))




Jakub Jackiewicz - 18 Sty 2003, 09:46





| Teoretycznie mogę (chociaż KZK twierdzi, że nie). Ale na to się musi
| zgodzić Rada Nadzorcza.
|
| Hehehe... _TY_ mozesz? ;-))))

Mogą... ;-))))


Maciej Makula - 18 Sty 2003, 09:52

| Teoretycznie mogę (chociaż KZK twierdzi, że nie). Ale na to się musi
| zgodzić Rada Nadzorcza.

| Hehehe... _TY_ mozesz? ;-))))



A widzisz problem? ;]
Kupujesz trama (np. te co w kraq wycofuja), wynajmujesz od TS torowisko
(placisz cos tam ryczaltu albo za km), placisz za prad i hulaj dusza jako
prywaciarz....

Swoja droga ciekawe by to bylo.

--
Paweł Paruch, Kraków



pozdr
eMeM

P.S. Kupujesz stara nyske, 2 wozki na tory, robisz z tego tramonyske i
jezdzisz ;))


Paweł Paruch - 18 Sty 2003, 10:04


A widzisz problem? ;]
Kupujesz trama (np. te co w kraq wycofuja), wynajmujesz od TS torowisko
(placisz cos tam ryczaltu albo za km), placisz za prad i hulaj dusza jako
prywaciarz....



Aktualnie T4 mamy na sprzedaż :-)

Swoja droga ciekawe by to bylo.



No ;-)

P.S. Kupujesz stara nyske, 2 wozki na tory, robisz z tego tramonyske i
jezdzisz ;))



Hahaha :-)
To już lepiej Ikara :-)


Łukasz 'Lesiu' Leśniewski - 18 Sty 2003, 11:40


Teoretycznie mogę (chociaż KZK twierdzi, że nie). Ale na to się musi
zgodzić Rada Nadzorcza. Poza tym nie wydaje mi się, żeby TŚ jednocześnie
jeździły dla KZK i samodzielnie - albo jedno albo drugie.



Skoro padło tutaj już coś takiego, to ja chciałem zapytać (wiem, że to już
kiedyś było, ale chyba dawno i może się coś zmieniło) jakie są szanse na
rozwód TŚ z KZK i jeśli tak to kiedy takie coś mogłoby nastąpić??? Jeśli tak
dalej pójdzie, to z trzydziestu paru linii zostanie nam ~20 wliczając te
nocne dziwactwa... :(((

---
Pzdr
Łukasz 'Lesiu' Leśniewski

GG: 3974440


Jakub Jackiewicz - 18 Sty 2003, 11:48





| Skoro padło tutaj już coś takiego, to ja chciałem zapytać (wiem, że to już
| kiedyś było, ale chyba dawno i może się coś zmieniło) jakie są szanse na
| rozwód TŚ z KZK i jeśli tak to kiedy takie coś mogłoby nastąpić??? Jeśli tak
| dalej pójdzie, to z trzydziestu paru linii zostanie nam ~20 wliczając te
| nocne dziwactwa... :(((

Szanse są cały czas takie same jak były do tej pory. Jak Rada Nadzorcza (2
przedstawicieli ministerstwa, 1 od wojewody i 2 od pracowników) zezwoli
zarządowi TŚ na niepodpisywanie przedłużenia umowy od 1 lipca to zarząd nie
podpisze.


Łukasz 'Lesiu' Leśniewski - 18 Sty 2003, 12:31


| Szanse są cały czas takie same jak były do tej pory. Jak Rada Nadzorcza (2
| przedstawicieli ministerstwa, 1 od wojewody i 2 od pracowników) zezwoli
| zarządowi TŚ na niepodpisywanie przedłużenia umowy od 1 lipca to zarząd
nie
| podpisze.

Dzięki za info. Teraz pozostaje się tylko modlić żeby Rada Nadzorcza
przejrzała na oczy i dała to zezwolenie. Ciekawy jestem tylko, jak zareagują
na to pasażerowie - wiadomo - znowu osobne bilety, zamieszanie, inne słupki,
rozkłady (ale się czepiam ;)))

PS. Jeszcze jedno - czy po takim ewentualnym rozwodzie jest jakaś szansa na
przywrócenie do życia nocek???


JacekSo - 18 Sty 2003, 13:04


Jeśli tak dalej pójdzie, to z trzydziestu paru linii
zostanie nam ~20 wliczając te nocne dziwactwa... :(((



Jeśli co dalej pójdzie? Jak na razie KZK nie zlikwidował żadnej linii
tramwajowej oprócz 41 bis. Zlikwidował kilka pociągów nocnych ale w zamian
jeżdżą nocne kursy zwykłych linii.

Pzdr
Jacek Sobota


Jakub Jackiewicz - 18 Sty 2003, 13:18





| Dzięki za info. Teraz pozostaje się tylko modlić żeby Rada Nadzorcza
| przejrzała na oczy i dała to zezwolenie.

W środę miała dopiero pierwsze posiedzenie, więc wszystko przed nią dopiero
;-)

| Ciekawy jestem tylko, jak zareagują
| na to pasażerowie - wiadomo - znowu osobne bilety, zamieszanie, inne słupki,
| rozkłady (ale się czepiam ;)))

No właśnie to jest największy problem. Ale jeśli chodzi np. o mnie to wolę
mieć osobny bilet, ale normalnie działającą komunikację tramwajową, zamiast
wspólnego, ale ze stertą ograniczeń, kretyńskimi rozkładami i innymi
wymysłami KZK.

| PS. Jeszcze jedno - czy po takim ewentualnym rozwodzie jest jakaś szansa na
| przywrócenie do życia nocek???

Jak w październiku poleciały gliwickie PNy to było słychać głosy, że
prędzej czy później PNy wrócą. I podejrzewam, że tak będzie, bo po prostu
mając osobne PNy, a nie jakieś chore kursy zwykłych linii o wiele prościej
się tym zarządza.


Jakub Jackiewicz - 18 Sty 2003, 13:22





| Jeśli co dalej pójdzie? Jak na razie KZK nie zlikwidował żadnej linii
| tramwajowej oprócz 41 bis. Zlikwidował kilka pociągów nocnych ale w zamian
| jeżdżą nocne kursy zwykłych linii.

No jasne, zamiast 29 mamy 33 linie tramwajowe teraz. Nic tylko skakać z
radości. A 5 mln wozokm na minus, bzdurne rozkłady jazdy, stada solówek,
itp. to pikuś.


JacekSo - 18 Sty 2003, 13:30


PS. Jeszcze jedno - czy po takim ewentualnym rozwodzie jest jakaś
szansa na przywrócenie do życia nocek???



Po co przywracać PNy i wprowadzać zamieszanie? Teraz, poza Zagłębiem, nocne
kursy są jakoś uporządkowane, nie widzę potrzeby zmieniania tego stanu.
Ewentualnie można by się pokusić o nadanie innego numeru kursom nocnym linii
11 i 14 bo ich trasy znacznie odbiegają od ich dziennych odpowiedników.

Pzdr
Jacek Sobota


Olo Kwasniak - 18 Sty 2003, 13:31

Jeśli co dalej pójdzie? Jak na razie KZK nie zlikwidował żadnej linii
tramwajowej oprócz 41 bis.



Którą to 41bis sami wcześniej utworzyli, więc w sumie odkąd tramwaje są we
władaniu KZK nie zlikwidowano żadnej linii, a wręcz utworzono nowe (35).
Natomiast oczywiście ma się to nijak do faktycznej pracy przewozowej
wykonywanej przez tramwaje, która pomimo wzrostu liczby linii systematycznie
spada.

pdr
Olo


Jakub Jackiewicz - 18 Sty 2003, 13:41





| Po co przywracać PNy i wprowadzać zamieszanie?

Po to, żeby zaprowadzić porządek.

| Teraz, poza Zagłębiem, nocne
| kursy są jakoś uporządkowane, nie widzę potrzeby zmieniania tego stanu.
| Ewentualnie można by się pokusić o nadanie innego numeru kursom nocnym linii
| 11 i 14 bo ich trasy znacznie odbiegają od ich dziennych odpowiedników.

Właśnie tworzenie komunikacji nocnej opartej częściowo na liniach
dziennych, a częściowo na zupełnie nowych (innych) numerach wprowadza
zamieszanie. Numeracja nocek powinna być odrębna od dziennej i tyle.


JacekSo - 18 Sty 2003, 14:09


No jasne, zamiast 29 mamy 33 linie tramwajowe teraz. Nic tylko skakać
z radości. A 5 mln wozokm na minus, bzdurne rozkłady jazdy, stada
solówek, itp. to pikuś.



A więc linii nie jest mniej. Moim zdaniem rozkłady są lepsze niż kiedyś,
jest lepsza koordynacja rozkładów (tylko ta "15" trochę nie pasuje). A
solówki? Lepsza solówka co 10 minut niż skład co 20. Zdarza się nagminnie
żeby na jakiejś linii ktoś zostawał na przystanku bo się nie zmieścił do
solówki?

Pzdr
Jacek Sobota


Jakub Jackiewicz - 18 Sty 2003, 14:42





| A więc linii nie jest mniej. Moim zdaniem rozkłady są lepsze niż kiedyś,
| jest lepsza koordynacja rozkładów (tylko ta "15" trochę nie pasuje).

Jakoś mi się nie wydaje, żeby były lepsze.

| A solówki? Lepsza solówka co 10 minut niż skład co 20.

Jest solówka co 14 zamiast składu co 20. Jedyny przypadek zastąpienia
składów solówkami i dwukrotnego zwiększenia częstotliwości wystąpił na
linii 9 i tylko w soboty, bo w niedziele dwa pociągi nie jeżdżą i są
dziury.

| Zdarza się nagminnie
| żeby na jakiejś linii ktoś zostawał na przystanku bo się nie zmieścił do
| solówki?

Nie, to się nie zdarza. Nasi pasażerowie są bardzo elastyczni i bardzo
szybko znajdują sobie alternatywne środki przejazdu - autobusy i własne
samochody.


JacekSo - 18 Sty 2003, 14:51


Nie, to się nie zdarza. Nasi pasażerowie są bardzo elastyczni i bardzo
szybko znajdują sobie alternatywne środki przejazdu - autobusy i
własne samochody.



Wybrali szybsze środki transportu.

Pzdr
Jacek Sobota


Andrzej Soczówka - 18 Sty 2003, 14:52


| No jasne, zamiast 29 mamy 33 linie tramwajowe teraz. Nic tylko skakać
| z radości. A 5 mln wozokm na minus, bzdurne rozkłady jazdy, stada
| solówek, itp. to pikuś.

A więc linii nie jest mniej. Moim zdaniem rozkłady są lepsze niż kiedyś,
jest lepsza koordynacja rozkładów (tylko ta "15" trochę nie pasuje). A
solówki?



System 14-minutowy jest jednym z najgorszym systemów, w jakie można
było wejść.

Lepsza solówka co 10 minut niż skład co 20.



Solówka co 10 zamiast składu co 20 minut jest rozwiązaniem
przejściowym. Rozwiązanie docelowe to solówka co 20 minut. Tak
obrazowo wygląda cały system przekształceń.

Zdarza się nagminnie
żeby na jakiejś linii ktoś zostawał na przystanku bo się nie zmieścił do
solówki?



Na przykład linia 14 na odcinku Katowice Słoneczna - Zawodzie.


Andrzej Soczówka - 18 Sty 2003, 15:21


| Jeśli co dalej pójdzie? Jak na razie KZK nie zlikwidował żadnej linii
| tramwajowej oprócz 41 bis.

Którą to 41bis sami wcześniej utworzyli, więc w sumie odkąd tramwaje są we
władaniu KZK nie zlikwidowano żadnej linii, a wręcz utworzono nowe (35).
Natomiast oczywiście ma się to nijak do faktycznej pracy przewozowej
wykonywanej przez tramwaje, która pomimo wzrostu liczby linii systematycznie
spada.



To jest sztuka cięć. Pocięli w dni robocze 28, uruchomili 28 w soboty
, wieczorem 22, wprowadzili solówki na 21 w soboty, uruchomili 35 i
jeszcze zmniejszyli pracę przewozową. Tylko nie pytajcie o sensowność
tych ograniczeń (poza pewnymi wyjątkami)...


Andrzej Soczówka - 18 Sty 2003, 15:25


| Nie, to się nie zdarza. Nasi pasażerowie są bardzo elastyczni i bardzo
| szybko znajdują sobie alternatywne środki przejazdu - autobusy i
| własne samochody.

Wybrali szybsze środki transportu.



Ale tramwaj w mniejszym stopniu, niż autobus staje się uczestnikiem
rosnącej kongestii.


JacekSo - 18 Sty 2003, 15:31


| Wybrali szybsze środki transportu.

Ale tramwaj w mniejszym stopniu, niż autobus staje się uczestnikiem
rosnącej kongestii.



Nie wiem co to jest kongestia ale jak się dowiem to Ci odpowiem ;-)

Pzdr
Jacek Sobota


Andrzej Soczówka - 18 Sty 2003, 15:36


| Wybrali szybsze środki transportu.

| Ale tramwaj w mniejszym stopniu, niż autobus staje się uczestnikiem
| rosnącej kongestii.

Nie wiem co to jest kongestia ale jak się dowiem to Ci odpowiem ;-)



Już wyjaśniam. Jest to ogół zjawisk związanych z zatłoczeniem ruchu.
Czyli przede wszystkim korki, ale również problemy im towarzyszące,
np. zanieczyszczenie środowiska.


Jakub Jackiewicz - 18 Sty 2003, 16:03





| Nie, to się nie zdarza. Nasi pasażerowie są bardzo elastyczni i bardzo
| szybko znajdują sobie alternatywne środki przejazdu - autobusy i
| własne samochody.
|
| Wybrali szybsze środki transportu.

Proponuję żeby wszyscy wybrali szybsze środki transportu w postaci własnych
samochodów, będzie można zamknąć ten interes zwany KM i będzie raz na
zawsze święty spokój.


Andrzej Soczówka - 18 Sty 2003, 16:10


| Ale tramwaj w mniejszym stopniu, niż autobus staje się uczestnikiem
| rosnącej kongestii.

Nie wiem co to jest kongestia ale jak się dowiem to Ci odpowiem ;-)



Zresztą - znalazłem pełną definicję.

Problemem łączącym się z zatłoczeniem motoryzacyjnym jest zjawisko
kongestii. Termin ten "w najprostszym tłumaczeniu oznacza skupienie,
nagromadzenie, zatłoczenie lub przeciążenie"  . W transporcie wyróżnia
się trzy rodzaje kongestii: typu "bottleneck" (wąskie gardło), typu
"trigerneck" (obszar zapalny), typu "gridlock" (blokada) .
Uczestnikami kongestii są nie tylko samochody, ale również użytkownicy
komunikacji publicznej, jeśli korzysta ona z tych samych pasów ruchu.
Problem dotyczy również transportu szynowego, jeżeli nie porusza się
on po torowisku wydzielonym.

Na podstawie:  Meyer B., 1996: Kongestia transportowa - główne
przyczyny i skutki. W: Prace Komisji Geografii PTG, tom II, 1996,
Warszawa-Rzeszów, s. 140-142.


Jarosław Łysio - 18 Sty 2003, 18:09


| Wybrali szybsze środki transportu.
|
| Ale tramwaj w mniejszym stopniu, niż autobus staje się
| uczestnikiem rosnącej kongestii.

Normalny tramwaj tak.
Ale nie tramwaj w GOP, gdyż tramwaj w GOP właśnie generuje kongestię (np.
poprzez spowalnianie ruchu samochodów, częste awarie, powodowanie kolizji).

Pozdrawiam,
Jarosław Łysio


Jarosław Łysio - 18 Sty 2003, 18:18


| Nie, to się nie zdarza. Nasi pasażerowie są bardzo elastyczni
| i bardzoszybko znajdują sobie alternatywne środki przejazdu
| - autobusy i własne samochody.
|
| Wybrali szybsze środki transportu.

Nie tylko szybsze, ale i bardziej komfortowe, bardziej punktualne i mniej
zawodne, a także wiozące tam gdzie się chce dojechać, a nie gdzie są tory
środki transportu.
Tramwaj w GOP to atrakcja dla miłośników a nie znaczący środek transportu
zbiorowego.

Pozdrawiam,
Jarosław Łysio


Jakub 'Wilq' Wilczek - 18 Sty 2003, 18:18


Normalny tramwaj tak.
Ale nie tramwaj w GOP, gdyż tramwaj w GOP właśnie generuje kongestię (np.
poprzez spowalnianie ruchu samochodów, częste awarie, powodowanie



kolizji).

Zapomniales jeszcze dodac, ze tramwaje w GOP powoduja gradobicia i ze to
wlasnie przez tramwaje kwasnieje mleko i kury sie nie niosa.

WILQ


Jarosław Łysio - 18 Sty 2003, 18:22


| Normalny tramwaj tak.
| Ale nie tramwaj w GOP, gdyż tramwaj w GOP właśnie generuje kongestię
(np.
| poprzez spowalnianie ruchu samochodów, częste awarie, powodowanie
| kolizji).
|
| Zapomniales jeszcze dodac, ze tramwaje w GOP powoduja gradobicia i ze to
| wlasnie przez tramwaje kwasnieje mleko i kury sie nie niosa.

Bo o tym nie wiedziałem.
Ale to całkiem możliwe - gdy tramwaj przejeżdża obok kurnika kury mogą
popadać w stres z uwagi na hałas i wstrząsy.

Pozdrawiam,
Jarosław Łysio


Andrzej Soczówka - 18 Sty 2003, 18:34



| Wybrali szybsze środki transportu.
|
| Ale tramwaj w mniejszym stopniu, niż autobus staje się
| uczestnikiem rosnącej kongestii.

Normalny tramwaj tak.
Ale nie tramwaj w GOP, gdyż tramwaj w GOP właśnie generuje kongestię (np.
poprzez spowalnianie ruchu samochodów, częste awarie, powodowanie kolizji).



Na wydzielonych torowiskach też? Patrz na przykład na zagłębiowskie
linie.


Jarosław Łysio - 18 Sty 2003, 18:37

| gdy tramwaj przejeżdża obok kurnika kury mogą
| popadać w stres z uwagi na hałas i wstrząsy.

I zamiast myśleć o jajkach zestresowane wybiegają na ulicę i blokują ruch
uliczny (miało być o kongestii a nie o wpływie tramwaju na gradobicie i
kwaśnienie mleka).

Pozdrawiam,
Jarosław Łysio


Jakub 'Wilq' Wilczek - 18 Sty 2003, 18:42


Ale to całkiem możliwe - gdy tramwaj przejeżdża obok kurnika kury mogą
popadać w stres z uwagi na hałas i wstrząsy.



Widze ze jestes na najlepszej drodze do dokonania epokowych odkryc z
dziedziny psychologii drobiu. Proponuje skupic sie na tej dziedzinie, a
tramwaje sobie odpuscic - tak bedzie lepiej dla wszystkich zainteresowanych.

WILQ


Embriao - 18 Sty 2003, 19:32


Nie tylko szybsze, ale i bardziej komfortowe, bardziej punktualne i mniej
zawodne, a także wiozące tam gdzie się chce dojechać, a nie gdzie są tory
środki transportu.
Tramwaj w GOP to atrakcja dla miłośników a nie znaczący środek transportu
zbiorowego.



Co nie jest wina tramwajow ale tego ze tramwaje sa olewane przez poszczegol
nych coraz nowszych planistow w naszym kraju. Popatrzmy takie Brno, czy tam
jakies wieksze osiedle typu Trynek albo cos nie ma tramwaju? I tramwaje tam
jezdza szybciej niz inne srodki transportu i stanowia szkielet komunikacji.

A w Polsce jak to w Polsce - wieczna prowizorka, we Wro tez tramwajow nie ma
tam gdzie sie by naprawde przydaly (Kozanow, Nowy Dwor, Gaj) ale mowie to
jest wina wieloletnich zaniedban w tej dziedzinie. I nie jest dobrym pomyslem
aby tramy siekac ale zeby oprzec na nich komunikacje z prawdziwego zdarzenia
ale na to nie ma pieniedzy :-( i kolo sie zamyka.


JacekSo - 19 Sty 2003, 00:36


| Ale to całkiem możliwe - gdy tramwaj przejeżdża obok kurnika kury
| mogą popadać w stres z uwagi na hałas i wstrząsy.

Widze ze jestes na najlepszej drodze do dokonania epokowych odkryc z
dziedziny psychologii drobiu. Proponuje skupic sie na tej dziedzinie,
a tramwaje sobie odpuscic - tak bedzie lepiej dla wszystkich
zainteresowanych.



Ale tramwaj jest w tym przypadku istotnym elementem eksperymentu ;-)

Pzdr
Jacek Sobota


JacekSo - 19 Sty 2003, 01:06


| Nie wiem co to jest kongestia ale jak się dowiem to Ci odpowiem ;-)

Już wyjaśniam. Jest to ogół zjawisk związanych z zatłoczeniem ruchu.
Czyli przede wszystkim korki, ale również problemy im towarzyszące,
np. zanieczyszczenie środowiska.



Przeczuwałem, że kongestia ma jakiś związek z tłokiem na drogach :-)

Pzdr
Jacek Sobota


JacekSo - 19 Sty 2003, 01:10


Proponuję żeby wszyscy wybrali szybsze środki transportu w postaci
własnych samochodów, będzie można zamknąć ten interes zwany KM i
będzie raz na zawsze święty spokój.



Jako atrakcję turystyczną można by zostawić jedną linię autobusową i jedną
tramwajową ;-)

Pzdr
Jacek Sobota


Łukasz 'Lesiu' Leśniewski - 19 Sty 2003, 03:59


| Jeśli co dalej pójdzie? Jak na razie KZK nie zlikwidował żadnej linii
| tramwajowej oprócz 41 bis. Zlikwidował kilka pociągów nocnych ale w zamian
| jeżdżą nocne kursy zwykłych linii.

ciągu 5 lat wyrżną wszystkie niepotzrebne linie tramwajowe i (teraz moja
interpretacja) zostanie tylko kilka o znaczeniu regionalnym (6/41, 7/40, 4,
ew. 21).


Łukasz 'Lesiu' Leśniewski - 19 Sty 2003, 04:03


| Zdarza się nagminnie
| żeby na jakiejś linii ktoś zostawał na przystanku bo się nie zmieścił do
| solówki?
|
| Na przykład linia 14 na odcinku Katowice Słoneczna - Zawodzie.

Dalej: 5 z Zabrza, 17 w godzinach szczytu na odcinku Rynek - Łagiewniki,
9 (poc. 92 lub 96) obojętnie gdzie. Dużo jest takich przykładów. Niestety.


Łukasz 'Lesiu' Leśniewski - 19 Sty 2003, 04:04


| Tjaaa, to przeczytaj sobie trochę niżej

Sorry, miało być wyżej ;)


JacekSo - 19 Sty 2003, 07:10


| Tjaaa, to przeczytaj sobie trochę niżej

Sorry, miało być wyżej ;)



Ja mam niżej :-)

Pzdr
Jacek Sobota


JacekSo - 19 Sty 2003, 07:29



w ciągu 5 lat wyrżną wszystkie niepotzrebne linie tramwajowe i (teraz
moja interpretacja) zostanie tylko kilka o znaczeniu regionalnym
(6/41, 7/40, 4, ew. 21).



MFK może sobie pisać. Mogę się założyć, o powiedzmy 50 zł, że żadna trasa
tramwajowa nie zostanie zlikwidowana do końca 2007 roku. Kto jest chętny?
:-)

Pzdr
Jacek Sobota


Andrzej Soczówka - 19 Sty 2003, 07:35



| w ciągu 5 lat wyrżną wszystkie niepotzrebne linie tramwajowe i (teraz
| moja interpretacja) zostanie tylko kilka o znaczeniu regionalnym
| (6/41, 7/40, 4, ew. 21).

MFK może sobie pisać. Mogę się założyć, o powiedzmy 50 zł, że żadna trasa
tramwajowa nie zostanie zlikwidowana do końca 2007 roku. Kto jest chętny?
:-)



Kombinator :-) W większości przypadków linie zostają zawieszone i w
ten sposób zawsze wygrywasz zakład :-) Bo potem nikt ich nie
likwiduje.


Łukasz 'Lesiu' Leśniewski - 19 Sty 2003, 07:39


| MFK może sobie pisać. Mogę się założyć, o powiedzmy 50 zł, że żadna trasa
| tramwajowa nie zostanie zlikwidowana do końca 2007 roku. Kto jest chętny?
| :-)

Oby. A co z będzińskimi nockami??? Jeśli uważać je za linie tramwajowe, to
przegrywasz po miesiącu zakład :(


JacekSo - 19 Sty 2003, 08:34


Oby. A co z będzińskimi nockami??? Jeśli uważać je za linie
tramwajowe, to przegrywasz po miesiącu zakład :(



Pisałem o trasach tramwajowych, a nie o konkretnych liniach jeżdżących tymi
trasami.
PNy to nie są linie tramwajowe ;-)
Zapewne niedługo KZK zlikwiduje ostatnie PNy ale tramwaje w nocy nadal będą
jeździć.

Pzdr
Jacek Sobota


JacekSo - 19 Sty 2003, 08:38


Kombinator :-) W większości przypadków linie zostają zawieszone i w
ten sposób zawsze wygrywasz zakład :-) Bo potem nikt ich nie
likwiduje.



Nie zrozumieliśmy się. Linie byc może będą zawieszane bądź likwidowane ale
mi chodzi o zaprzestanie poruszania się tramwajów na określonych odcinkach
sieci.

Pzdr
Jacek Sobota


Jakub Jackiewicz - 19 Sty 2003, 08:53





| MFK może sobie pisać. Mogę się założyć, o powiedzmy 50 zł, że żadna trasa
| tramwajowa nie zostanie zlikwidowana do końca 2007 roku. Kto jest chętny?
| :-)

Ja bym chciał, żeby tak było, ale obawiam się, że coś poleci. Głównym
kandydatem (od 2000 roku) jest 8-ka do Dąbrówki na którą się po prostu
wszyscy (gmina i KZK) uwzięli. Produkowanie bezsensownych, nieregularnych,
nieefektywnych rozkładów tylko pogarsza jej sytuację.


Łukasz 'Lesiu' Leśniewski - 19 Sty 2003, 12:10


| Ja bym chciał, żeby tak było, ale obawiam się, że coś poleci. Głównym
| kandydatem (od 2000 roku) jest 8-ka do Dąbrówki na którą się po prostu
| wszyscy (gmina i KZK) uwzięli. Produkowanie bezsensownych, nieregularnych,
| nieefektywnych rozkładów tylko pogarsza jej sytuację.

Co nie zmienia stanu, że od Brzezin do Dąbrówki wagon wozi powietrze...
(Do Brzezin Skrzyżowania jeszcze ludzie jeżdżą, ale dalej, to już lepiej nie
mówić). A szkoda, bo okolice pętli dosyć klimatyczne (prawie jak wieś) ;)


Jakub Jackiewicz - 19 Sty 2003, 12:16





| Co nie zmienia stanu, że od Brzezin do Dąbrówki wagon wozi powietrze...
| (Do Brzezin Skrzyżowania jeszcze ludzie jeżdżą, ale dalej, to już lepiej nie
| mówić). A szkoda, bo okolice pętli dosyć klimatyczne (prawie jak wieś) ;)

Od Brzezin do Dąbrówki to akurat jest raczej mało istotne, bo to raptem dwa
przystanki z czego jeden na żądanie. A zawrócić jakoś trzeba.
Problemem jest odcinek Brzeziny Śl. - Bytom i kretyńskie dublowanie się z
autobusami, których tam jest cała chmara. No i poprawić ten nieszczęsny
rozkład jazdy...


JacekSo - 19 Sty 2003, 12:22


Co nie zmienia stanu, że od Brzezin do Dąbrówki wagon wozi
powietrze... (Do Brzezin Skrzyżowania jeszcze ludzie jeżdżą, ale
dalej, to już lepiej nie mówić).



Ósemka wozi powietrze bo pętla w Dąbrówce położona jest na samym początku
tej dzielnicy. Przy pętli nawet nie ma przystanku autobusowego, na którym
możnaby dokonać przesiadki z tramwaju do autobusu w kierunku Dołków czy
centralnych i wschodnich terenów Dąbrówki Wlk.

Pzdr
Jacek Sobota


Łukasz 'Lesiu' Leśniewski - 19 Sty 2003, 12:22


| Od Brzezin do Dąbrówki to akurat jest raczej mało istotne, bo to raptem
dwa
| przystanki z czego jeden na żądanie. A zawrócić jakoś trzeba.
| Problemem jest odcinek Brzeziny Śl. - Bytom i kretyńskie dublowanie się z
| autobusami, których tam jest cała chmara. No i poprawić ten nieszczęsny
| rozkład jazdy...

Autobusów to się raczej nie da wywalić, a poprawienie rozkładu... Zbyt
trudne jak na KZK. A odcinek Brzeziny - Dąbrówka to nie tylko 2 przystanki,
ale parę wozokm, a jak wiadomo, tylko to się liczy :(


Jakub Jackiewicz - 19 Sty 2003, 13:00





| Ósemka wozi powietrze bo pętla w Dąbrówce położona jest na samym początku
| tej dzielnicy. Przy pętli nawet nie ma przystanku autobusowego, na którym
| możnaby dokonać przesiadki z tramwaju do autobusu w kierunku Dołków czy
| centralnych i wschodnich terenów Dąbrówki Wlk.

No i dlatego nie bierze się pod uwagę w ogóle odcinka Brzeziny Śl. -
Dąbrówka Wielka. Relacją przewozową jest Brzeziny Śl. - Bytom Centrum.


Jakub Jackiewicz - 19 Sty 2003, 13:00





| Autobusów to się raczej nie da wywalić,

Dlaczego nie? To jest bardzo proste. Ale nie w tym systemie.

| a poprawienie rozkładu...Zbyt trudne jak na KZK.

Zgadza się. Jakby potrafili to by od razu zrobili dobrze.

| A odcinek Brzeziny - Dąbrówka to nie tylko 2 przystanki,
| ale parę wozokm, a jak wiadomo, tylko to się liczy :(

No ale tego akurat nie obetną, bo się nie da.


Andrzej Soczówka - 19 Sty 2003, 13:10



| Od Brzezin do Dąbrówki to akurat jest raczej mało istotne, bo to raptem
dwa
| przystanki z czego jeden na żądanie. A zawrócić jakoś trzeba.
| Problemem jest odcinek Brzeziny Śl. - Bytom i kretyńskie dublowanie się z
| autobusami, których tam jest cała chmara. No i poprawić ten nieszczęsny
| rozkład jazdy...

Autobusów to się raczej nie da wywalić, a poprawienie rozkładu...



To znaczy się, ale to by była taka "sztuka dla sztuki".


JacekSo - 19 Sty 2003, 13:11


No i dlatego nie bierze się pod uwagę w ogóle odcinka Brzeziny Śl. -
Dąbrówka Wielka. Relacją przewozową jest Brzeziny Śl. - Bytom Centrum.



No to przystanek Zagrodnicza do likwidacji, a pętla zmieniona na techniczną
;-)

Pzdr
Jacek Sobota


Andrzej Soczówka - 19 Sty 2003, 13:12



| Ósemka wozi powietrze bo pętla w Dąbrówce położona jest na samym początku
| tej dzielnicy. Przy pętli nawet nie ma przystanku autobusowego, na którym
| możnaby dokonać przesiadki z tramwaju do autobusu w kierunku Dołków czy
| centralnych i wschodnich terenów Dąbrówki Wlk.

No i dlatego nie bierze się pod uwagę w ogóle odcinka Brzeziny Śl. -
Dąbrówka Wielka. Relacją przewozową jest Brzeziny Śl. - Bytom Centrum.



Ale akurat tutaj jest ten problem, że trzeba się poważnie zastanowić,
czy relacja ta powinna byc realizowana trakcją tramwajową (wielkość
przewozów, koszty).


Jakub Jackiewicz - 19 Sty 2003, 13:15





| No i dlatego nie bierze się pod uwagę w ogóle odcinka Brzeziny Śl. -
| Dąbrówka Wielka. Relacją przewozową jest Brzeziny Śl. - Bytom Centrum.
|
| No to przystanek Zagrodnicza do likwidacji, a pętla zmieniona na techniczną
| ;-)

No i po co? Przeszkadza Ci to, że tych kilkudziesięciu pasażerów w ciągu
doby skorzysta z tych przystanków? Skoro ten tramwaj i tak tam musi jechać
to paranoją byłoby żeby się tam nie zatrzymywał.


JacekSo - 19 Sty 2003, 13:23


No i po co? Przeszkadza Ci to, że tych kilkudziesięciu pasażerów w
ciągu doby skorzysta z tych przystanków? Skoro ten tramwaj i tak tam
musi jechać to paranoją byłoby żeby się tam nie zatrzymywał.




Brzeziny Śl. - Bytom centrum.

Pzdr
Jacek Sobota


Jakub Jackiewicz - 19 Sty 2003, 13:33






| Brzeziny Śl. - Bytom centrum.

Miałem na myśli główny potok pasażerski.


Krzychu - 20 Sty 2003, 02:38


Zapomniales jeszcze dodac, ze tramwaje w GOP powoduja gradobicia i ze to
wlasnie przez tramwaje kwasnieje mleko i kury sie nie niosa.



I krowy mleka nie dają, tudzież owce gubią wełnę.

WILQ



--
pzdr
Krzychu
Piotrków Trybunalski

www.komunikacjapt.republika.pl


Łukasz 'Lesiu' Leśniewski - 20 Sty 2003, 08:33


| Dlaczego nie? To jest bardzo proste. Ale nie w tym systemie.

Tu nie chodzi tyle o system, co o mieszkańców tamtych okolic, bo to wyglądało
by tak: KZK przenosi trasy autobusów jadących tamtędy, a ludzie buntują się,
że nie chcą tramwaju, bo on jedzie tam, gdzie oni nie chcą. A dla KZK (oprócz
wozokm ofkoz) najważniejsze jest dobro 1.999.999 pasażerów (beze mnie) którzy
codziennie korzystają z jego usług. I tyle.

| No ale tego akurat nie obetną, bo się nie da.

Albo obetną do  Placu i będziemy mieli coś jakby 41bis sprzed (bodajże) 8 lat
:(

---
Pzdr


Jakub Jackiewicz - 20 Sty 2003, 08:33





| Tu nie chodzi tyle o system, co o mieszkańców tamtych okolic, bo to wyglądało
| by tak: KZK przenosi trasy autobusów jadących tamtędy, a ludzie buntują się,
| że nie chcą tramwaju, bo on jedzie tam, gdzie oni nie chcą. A dla KZK (oprócz
| wozokm ofkoz) najważniejsze jest dobro 1.999.999 pasażerów (beze mnie) którzy
| codziennie korzystają z jego usług. I tyle.

Pasażer jest saaaaamym końcu łańcuszka potrzeb i priorytetów w KZK.
Poza tym tramwaj jedzie tam gdzie oni chcą - z Brzezin do centrum Bytomia.
Nigdzie indziej te autobusy nie jeżdżą. Dla potrzebujących dojazdu na plac
Sobieskiego, czy pod dworzec zostawia się jedną linię i wszystko gra.
Oczywiście pod warunkiem, że dzięki skróceniu trasy i zyskaniu kilku
autobusów zwiększona zostanie częstotliwość kursowania tych linii na
pozostałych odcinkach. Coś za coś - zabieramy, ale dajemy coś w zamian.

| Albo obetną do  Placu i będziemy mieli coś jakby 41bis sprzed (bodajże) 8 lat
| :(

Próby likwidacji 8-ki sprzed 3 lat na szczęście skończyły się po 10 dniach
i mam nadzieję, że nie będziemy wracać do tamtych scenariuszy.


JacekSo - 20 Sty 2003, 10:21


Tu nie chodzi tyle o system, co o mieszkańców tamtych okolic, bo to
wyglądało by tak: KZK przenosi trasy autobusów jadących tamtędy, a
ludzie buntują się, że nie chcą tramwaju, bo on jedzie tam, gdzie oni
nie chcą. A dla KZK (oprócz wozokm ofkoz) najważniejsze jest dobro
1.999.999 pasażerów (beze mnie) którzy codziennie korzystają z jego
usług.



KZK ma tylko jedną linię (42) przebiegającą przez centrum Brzezin Śl. Gdyby
tą linię wyprostować, podobnie jak zrobiono z linią 91, byłby szybszy dojazd
z Bytomia do Będzina i nie pokrywałaby się tak bardzo z linią tramwajową.

Pzdr
Jacek Sobota


Paweł Więcek - 21 Sty 2003, 10:46


A w Polsce jak to w Polsce - wieczna prowizorka, we Wro tez tramwajow nie ma
tam gdzie sie by naprawde przydaly (Kozanow, Nowy Dwor, Gaj) ale mowie to



Akurat na Gaju tramwaje są. Trzy linie dzienne i jedna nocna. Całe 2
przystanki :^)

        Paweł


Embriao - 21 Sty 2003, 10:54



| A w Polsce jak to w Polsce - wieczna prowizorka, we Wro tez tramwajow nie ma
| tam gdzie sie by naprawde przydaly (Kozanow, Nowy Dwor, Gaj) ale mowie to
Akurat na Gaju tramwaje są. Trzy linie dzienne i jedna nocna. Całe 2
przystanki :^)



No wlasciwie linie na kozanow tez mamy ;)

Paweł Więcek - 21 Sty 2003, 18:18


No wlasciwie linie na kozanow tez mamy ;)



Ta, tylko trochę daleko od Kozanowa 8^O

       Paweł


Slavco Nadolski - 22 Sty 2003, 03:34

| Po sprarafrazowaniu wygląda to tak: tramwaje w GOP nie są komunikacją
| publiczną służącą ludziom, a jedynie kosztownym hobby lub zabawką dla
| amatorów. Bardzo interesujące stwierdzenie...

| Z wyjatkiem w zasadzie jednego ciagu to tak. Interesujace jest raczej to,
ze
| jeszcze sa tacy, ktorzy tej oczywistosci nie widza ani nie rozumieja.

Jeden ciag powiadasz? Znaczy sie Bytom - Katowice?

No to ja rozumiem, ze ten tlok w ktorym codziennie jezdze tramwajem w Zabrzu
to jakies moje chore urojenie hobbysty jest? Pomiedzy centrum Katowic, a
Zawodziem tez pewnie samo powietrze jezdzi?



Dla niektorych "fachowcow", ktorzy jak zajrza na peryferia raz na kilka lat,
istnieje tylko jeden ciag komunikacyjny.
I nie zauwazaja tego, ze w wiekszosci zapchanych Ślaskich miast tramwajem mozna
jehcac trzy razy szybciej niz autobusem, stojacym wiecznie w korku...
pozdr
Slavco


Slavco Nadolski - 22 Sty 2003, 03:34

| | Która linia ulegnie likwidacji w 2003 roku?
(...)
|
| Pytanie podchwytliwe, wszystkie odpowiedzi są prawidłowe ;-)

Raczej :-(



Nawet 4?????????????
:-(((((((((((((((((((((((((((
pozdr
Slavco


Slavco Nadolski - 22 Sty 2003, 03:42

| | Wybrali szybsze środki transportu.
| |
| | Ale tramwaj w mniejszym stopniu, niż autobus staje się
| | uczestnikiem rosnącej kongestii.

| Normalny tramwaj tak.
| Ale nie tramwaj w GOP, gdyż tramwaj w GOP właśnie generuje kongestię (np.
| poprzez spowalnianie ruchu samochodów, częste awarie, powodowanie kolizji).

Na wydzielonych torowiskach też? Patrz na przykład na zagłębiowskie
linie.



Nie wiem jak to sie dzieje, ale zazwyczaj ruch blokuje tramwaj jadący OBOK
jezdni...
;-P
pozdr
Slavco


Slavco Nadolski - 22 Sty 2003, 03:44

| Proponuję żeby wszyscy wybrali szybsze środki transportu w postaci
| własnych samochodów, będzie można zamknąć ten interes zwany KM i
| będzie raz na zawsze święty spokój.

Jako atrakcję turystyczną można by zostawić jedną linię autobusową i jedną
tramwajową ;-)



tylko zeby ta jedyna tramwajowa koniecznie byla w tym "jedynym
ciagu"...Katowice - Bytom ...
pozdr
Slavco


Slavco Nadolski - 22 Sty 2003, 03:49

| Zastanawiam się, czy jest to preferenacja względem trakcji, czy też
| wynik preferowanej przez organizatorów trakcji.

Organizator nie preferuje trakcji tylko dobro pasazera. Tym sie rozni od
fanatyka.



Czyli ci wszyscy ludzie, ktorzy w godzinach szczytu zapelniaja tramwaje (bo
autobusy zdechly w korkach) są fanatykami? WSZYSCY???
pozdr
Slavco


JacekSo - 22 Sty 2003, 08:02


Dla niektorych "fachowcow", ktorzy jak zajrza na peryferia raz na
kilka lat, istnieje tylko jeden ciag komunikacyjny.
I nie zauwazaja tego, ze w wiekszosci zapchanych Ślaskich miast
tramwajem mozna jehcac trzy razy szybciej niz autobusem, stojacym
wiecznie w korku...



Może jakieś szczegóły, w jakich śląskich miastach autobusy stoją wiecznie w
korku? Na Chorzowskiej w Katowicach są problemy i tramwajem rzeczywiście
można szybciej przejechać ale w innych miastach jakoś nie obserwuję
wiecznych korków.

Pzdr
Jacek Sobota


Jakub 'Wilq' Wilczek - 22 Sty 2003, 12:47


Może jakieś szczegóły, w jakich śląskich miastach autobusy stoją wiecznie
w
korku? Na Chorzowskiej w Katowicach są problemy i tramwajem rzeczywiście
można szybciej przejechać ale w innych miastach jakoś nie obserwuję
wiecznych korków.



Przejezdz sie w godzinach szczytu Stalmacha, albo Goethego w Zabrzu,
Czestochowska w Gliwicach, albo "ringiem" w Bytomiu. Polecam tez np. okolice
placu Andrzeja w Katowicach, albo Mikolowska, czy Warszawska...

WILQ


JacekSo - 22 Sty 2003, 13:03


| Może jakieś szczegóły, w jakich śląskich miastach autobusy stoją
| wiecznie w korku? Na Chorzowskiej w Katowicach są problemy i
| tramwajem rzeczywiście można szybciej przejechać ale w innych
| miastach jakoś nie obserwuję wiecznych korków.

Przejezdz sie w godzinach szczytu Stalmacha, albo Goethego w Zabrzu,
Czestochowska w Gliwicach, albo "ringiem" w Bytomiu. Polecam tez np.
okolice placu Andrzeja w Katowicach, albo Mikolowska, czy
Warszawska...



W miejscach, które wymieniłeś tramwaje jeżdżą tylko na Warszawskiej w

trzy razy szybciej niż autobusem, stojącym wiecznie w korku".

Pzdr
Jacek Sobota


Olo Kwasniak - 22 Sty 2003, 13:29

Przejezdz sie w godzinach szczytu Stalmacha, albo Goethego w Zabrzu,
Czestochowska w Gliwicach, albo "ringiem" w Bytomiu. Polecam tez np.
okolice
placu Andrzeja w Katowicach, albo Mikolowska, czy Warszawska...



Nawet w Mysłowicach na skrzyzowaniu Katowickiej, Oświęcimskiej i Krakowskiej
można nieraz lacia zjeść...

pdr
Olo


Olo Kwasniak - 22 Sty 2003, 13:32

W miejscach, które wymieniłeś tramwaje jeżdżą tylko na Warszawskiej w

jechać
trzy razy szybciej niż autobusem, stojącym wiecznie w korku".



Własnie a propos Warszawskiej - proponuję porównać sobie czas przejazdu z
Katowic do Mysłowic tramwajem linii 14 i autobusem (zwykłym - nie mówię o E
ani 300)...to jest powód, dla którego z linii 14 korzystam wyłącznie jak mi
sie cholernie nudzi i mam ochotę na dłużsżą wycieczkę.

pdr
Olo


Jakub 'Wilq' Wilczek - 22 Sty 2003, 13:42


| Przejezdz sie w godzinach szczytu Stalmacha, albo Goethego w Zabrzu,
| Czestochowska w Gliwicach, albo "ringiem" w Bytomiu. Polecam tez np.
| okolice placu Andrzeja w Katowicach, albo Mikolowska, czy
| Warszawska...

W miejscach, które wymieniłeś tramwaje jeżdżą tylko na Warszawskiej w

jechać
trzy razy szybciej niż autobusem, stojącym wiecznie w korku".



A to zalezy jak patrzec - jezeli chodzi ci tylko o odcinek na ktorym jest
korek to oczywiscie masz racje. Ale powiedz mi czym lepiej jest jechac w
szczycie na takich przykladowych trasach:

Biskupice - centrum Zabrza (5 czy 280?)
centrum Zabrza - Slowackiego (4 czy 6/280/617/840?)
os. Arki Bozka - centrum Bytomia (6/41 czy 820?)
(podobnych relacji w Bytomiu jest wiecej)

Moze faktycznie Gliwice nie sa najlepszym przykladem, bo Zwyciestwa jest tak
samo zapchana jak Czestochowska...

Ten pl. Andrzeja/Mikolowska faktycznie nie bardzo maja cos wspolnego z
tramwajem, ale na Warszawskiej chyba wiesz jak wyglada? Samochody stoja
nieraz az do AE, a tramwaj sobie smiga srodkiem (i podskakuje lekko po
torowisko jest paskudne) ;-)) W Kazdym razie Warszawska na pewno odpowiada
na twoje pytanie.

WILQ


Jakub 'Wilq' Wilczek - 22 Sty 2003, 13:46


| W miejscach, które wymieniłeś tramwaje jeżdżą tylko na Warszawskiej w
| K-cach.
Ten pl. Andrzeja/Mikolowska faktycznie nie bardzo maja cos wspolnego z
tramwajem, ale na Warszawskiej chyba wiesz jak wyglada? Samochody stoja
nieraz az do AE, a tramwaj sobie smiga srodkiem (i podskakuje lekko po
torowisko jest paskudne) ;-)) W Kazdym razie Warszawska na pewno odpowiada
na twoje pytanie.



Grrrr... Siakis taki roztrzepany dzisiaj jestem ;-))))

WILQ


JacekSo - 22 Sty 2003, 14:07


A to zalezy jak patrzec - jezeli chodzi ci tylko o odcinek na ktorym
jest korek to oczywiscie masz racje. Ale powiedz mi czym lepiej jest
jechac w szczycie na takich przykladowych trasach:

Biskupice - centrum Zabrza (5 czy 280?)



Masz rację, w tym przypadku z dwóch powodów jest szybciej tramwajem - korek
(ale tylko w szczycie i to też nie zawsze) i krótsza trasa, bo autobusy jadą
przez Kasprowicza.

centrum Zabrza - Slowackiego (4 czy 6/280/617/840?)



Tutaj nie jest tak tragicznie, korki nie są długie.

os. Arki Bozka - centrum Bytomia (6/41 czy 820?)



Zależy gdzie się chce dojechać, trasy tramwajów i autobusów mocno się
różnią. Korki na tej trasie to rzadka sytuacja.

(podobnych relacji w Bytomiu jest wiecej)



Nie za bardzo wiem gdzie w Bytomiu tworzą się większe korki.

Ten pl. Andrzeja/Mikolowska faktycznie nie bardzo maja cos wspolnego z
tramwajem, ale na Warszawskiej chyba wiesz jak wyglada? Samochody
stoja nieraz az do AE, a tramwaj sobie smiga srodkiem



Wiem jak to wygląda ale taka sytuacja jest zwykle tylko w kierunku centrum.

Pzdr
Jacek Sobota


Jarosław Łysio - 22 Sty 2003, 14:25


| Moze faktycznie Gliwice nie sa najlepszym przykladem, bo Zwyciestwa jest
tak
| samo zapchana jak Czestochowska...

Przepraszam, ale nie mogę się zgodzić. Od ponad 24 lat mieszkam w Gliwicach
i nie przypominam sobie szczególnego zatłoczenia na Zwycięstwa lub
Częstochowskiej. Tam nie ma korków. Chyba, że w trakcie robót drogowych albo
objazdów.



Jarosław Łysio - 22 Sty 2003, 14:28


| | Zastanawiam się, czy jest to preferenacja względem trakcji, czy też
| | wynik preferowanej przez organizatorów trakcji.
| |
| Organizator nie preferuje trakcji tylko dobro pasazera. Tym sie rozni od
| fanatyka.
| Czyli ci wszyscy ludzie, ktorzy w godzinach szczytu zapelniaja tramwaje
(bo
| autobusy zdechly w korkach) są fanatykami? WSZYSCY???

Nie wszyscy. Poza tym nie przesadzajmy z tymi korkami.



Slavco Nadolski - 22 Sty 2003, 15:58

| | Zastanawiam się, czy jest to preferenacja względem trakcji, czy też
| | wynik preferowanej przez organizatorów trakcji.
| |
| Organizator nie preferuje trakcji tylko dobro pasazera. Tym sie rozni
od
| fanatyka.
| Czyli ci wszyscy ludzie, ktorzy w godzinach szczytu zapelniaja tramwaje
(bo
| autobusy zdechly w korkach) są fanatykami? WSZYSCY???

Nie wszyscy. Poza tym nie przesadzajmy z tymi korkami.



No ja moze sie zle orientuje, ale bardzo czesto tramwaj jest o wiele szybszy
i pewniejszy niz autobusy...
Przynajmniej w mojej okolicy...
Takie cytaty "autobus znowu sie spaznia, chodzmy na tramwaj..." sa naprawde
czeste... ale chyba tylko w Zabrzu :-(





pozdr
Slavco


Slavco Nadolski - 22 Sty 2003, 16:02

| Moze faktycznie Gliwice nie sa najlepszym przykladem, bo Zwyciestwa jest
tak
| samo zapchana jak Czestochowska...

Przepraszam, ale nie mogę się zgodzić. Od ponad 24 lat mieszkam w
Gliwicach
i nie przypominam sobie szczególnego zatłoczenia na Zwycięstwa lub
Częstochowskiej. Tam nie ma korków. Chyba, że w trakcie robót drogowych
albo
objazdów.



Prosty przyklad... tramwaj jezdzi niezatloczona Zwyciestwa, gdy na Dworcowej
i Jana Pawla II kazdy autobus traci conajmniej 10 minut... Przejazd 250
medzy Pl. Piastow i Czestochowska zajmuje okolo 8 minut...

pozdr
Slavco


Slavco Nadolski - 22 Sty 2003, 16:13

| Dla niektorych "fachowcow", ktorzy jak zajrza na peryferia raz na
| kilka lat, istnieje tylko jeden ciag komunikacyjny.
| I nie zauwazaja tego, ze w wiekszosci zapchanych Ślaskich miast
| tramwajem mozna jehcac trzy razy szybciej niz autobusem, stojacym
| wiecznie w korku...

Może jakieś szczegóły, w jakich śląskich miastach autobusy stoją wiecznie
w
korku? Na Chorzowskiej w Katowicach są problemy i tramwajem rzeczywiście
można szybciej przejechać ale w innych miastach jakoś nie obserwuję
wiecznych korków.



Ok. z tym "wiecznie" to troszeczke przesadzilem.
Jednak czytajac wszystkie posty tego watku dalej potwierdza sie moja opinia
(i chyba ne tylko moja). Tramwaj jest znakomitym srodkiem transportu w
centrach miast - najlepiej, gdy trakcja i torowiska sa poprowadzone obok
jezdni - a tak jest w zdecydowanej wiekszosci centrow miast GOP-u. Natomiast
bezsensem jest utrzymywanie lini tramwajowych w miejscach, gdzie autobus
radzi sobie lepiej. Priorytetami powinny byc czas przejazdu, koszty, oraz
wzgledny komfort podrozowania (bo tego sie naprawde nie da zmerzyc - jednemu
pasuje, ze moze sie przejechac zamiast isc a inny narzeka, ze siedzenia sa
za twarde).
Nawet milosnicy komunikacji powinni zwrocic uwage na koszty utrzymania linii
zwanych "klimatycznymi". Z drugiej strony - zarzynanie niektorych linii
przez ograniczanie ich dochodowosci (smieszne rozklady, dublowanie A-T,
czasem nawet nieczytelne dla pasazerow trasy - czyli zniechecanie tychze)
nie jest zadnym rozwiazaniem.
Przeciez zeby byly pieniadze, musza byc klienci na uslugi. A zeby tych
potencjalnych kupujacych przyciagnac, trzeba sprzedawac dobry towar... (juz
nie mowiac o reklamie... jeden "dzien bez samochodu " w roku to chyba za
malo...).
Komunikacja moze byc dochodowa, ale trzeba umiec sluchac ludu ;-)
pozdr
Slavco


JacekSo - 22 Sty 2003, 16:20


Prosty przyklad... tramwaj jezdzi niezatloczona Zwyciestwa, gdy na
Dworcowej i Jana Pawla II kazdy autobus traci conajmniej 10 minut...
Przejazd 250 medzy Pl. Piastow i Czestochowska zajmuje okolo 8
minut...



Planowo 3 minuty. Wczoraj popołudniu byłem w Gliwicach i żadnego korka nie
widziałem - ani na Dworcowej ani na Częstochowskiej. Na Dworcowej w pobliżu
poczty był wzmożony ruch i chwilowe zastoje zastoje spowodowane zamknięciem
jednego pasa (asfaltowanie dojazdu do nowego hotelu). Ale tutaj i na
Częstochowskiej tramwaju nie ma więc nie widzę sensu pisać o wyższości
tramwaju nad autobusami w tym kontekście.

Pzdr
Jacek Sobota


Andrzej Soczówka - 22 Sty 2003, 16:56



Komunikacja moze byc dochodowa, ale trzeba umiec sluchac ludu ;-)



Z tym ostatnim stwierdzeniem się nie zgodzę, gdyż komunikacja miejska
pełni funkcje społeczne i nie powinno się patrzeć wyłącznie w aspekcie
jej dochodowości. Takim najlepszym przykładem działania w myśl
kryterium dochodowości są prywatni przewoźnicy działając y na własny
rachunek. Natomiast może to stwierdzenie udałoby się delikatnie
zmodyfikować, że przy umiejętnym zarządzaniu możliwe są znacznie
większe wpływy, w tym momencie stwierdzenie jest jak najbardziej
poprawne. Przynajmniej taka jest moja opinia.

Jarosław Łysio - 22 Sty 2003, 17:05


| Tramwaj jest znakomitym srodkiem transportu w
| centrach miast

To jest zdanie teoretyczne. Praktyka GOP temu zaprzecza.

| Priorytetami powinny byc czas przejazdu, koszty, oraz
| wzgledny komfort podrozowania
| (bo tego sie naprawde nie da zmerzyc - jednemu
| pasuje, ze moze sie przejechac zamiast isc a inny narzeka,
| ze siedzenia sa za twarde)

Prekursorzy ekonomii marginalistycznej przewracają się właśnie w grobach :-/
To się da bardzo dokładnie zmierzyć.

O czasie przejazdu i komforcie już było. Jak już było powiedziane - wygrywa
autobus.

Koszty :-)
KZK GOP płaci:
za 1 wozokilometr tramwaju około (a chyba nawet ponad) sześć złotych,
za 1 wozokilometr autobusu (tabor B) - od 1,99 złotych (a cena ta ma
tendencję spadkową).

Uogólniając: zastąpienie rozlatujących się śląskich tramwajów autobusami
przy tych samych wydatkach na komunikację pozwoliłoby na trzykrotne
zwiększenie wykonywanej pracy przewozowej (mierzonej wykonanymi
wozokilometrami). To z kolei znacznie poprawiłoby konkurencyjność
komunikacji
względem transporu indywidualnego.



Embriao - 22 Sty 2003, 17:26


Koszty :-)
KZK GOP płaci:
za 1 wozokilometr tramwaju około (a chyba nawet ponad) sześć złotych,
za 1 wozokilometr autobusu (tabor B) - od 1,99 złotych (a cena ta ma
tendencję spadkową).
Uogólniając: zastąpienie rozlatujących się śląskich tramwajów autobusami
przy tych samych wydatkach na komunikację pozwoliłoby na trzykrotne
zwiększenie wykonywanej pracy przewozowej (mierzonej wykonanymi
wozokilometrami). To z kolei znacznie poprawiłoby konkurencyjność
komunikacji
względem transporu indywidualnego.



Tak tylko ze za 1,99 masz jeszcze bardziej rozlatujacego sie trupa niz ten tramwaj

Stawka ktora pozwala na sensowne odtwarzanie taboru i funkcjonowanie to od 4,5 w gore
i o tym nalezy pamietac...


Jakub 'Wilq' Wilczek - 22 Sty 2003, 17:39


Masz rację, w tym przypadku z dwóch powodów jest szybciej tramwajem -
korek
(ale tylko w szczycie i to też nie zawsze)



Na Stalmacha gwarantowany.

i krótsza trasa, bo autobusy jadą
przez Kasprowicza.



A to juz osobna para gumofilcow.

| centrum Zabrza - Slowackiego (4 czy 6/280/617/840?)

Tutaj nie jest tak tragicznie, korki nie są długie.



Zdarza sie - de Gaulle'a miedzy Wolnosci, a Goethego jest zapchana zawsze
(nawet poza szczytem - w szczycie korek konczy sie miedzy DMiT, a 1 Maja), a
na Goethego tez juz nie jeden raz widzialem korek do dworca autobusowego.

Korki na tej trasie to rzadka sytuacja.
(...)
Nie za bardzo wiem gdzie w Bytomiu tworzą się większe korki.



No chodzi mi generalnie o caly bytomski "ring". Pomijajac juz to, ze
tramwaje przez Katowicka maja krotsza trase, to przeciez takie ulice jak
Pilsudskiego czy Miarki pustkami nie swieca. Nawet jezeli nie ma tam
typowego korka, to sadze, ze srednia predkosc nie przekracza 10km/h. Dojazd
do centrum od Wroclawskiej to tez watpliwa przeyjemnosc...

| Ten pl. Andrzeja/Mikolowska faktycznie nie bardzo maja cos wspolnego z
| tramwajem, ale na Warszawskiej chyba wiesz jak wyglada? Samochody
| stoja nieraz az do AE, a tramwaj sobie smiga srodkiem

Wiem jak to wygląda ale taka sytuacja jest zwykle tylko w kierunku



centrum.

W Katowicach _od_centrum_ to korkuje sie chyba tylko Chorzowska.

Pewnie, ze to o czym pisze wyzej to nie sa korki formatu Chorzowskiej, ale i
tak - w szczycie tramwajem jest szybciej.

WILQ


Jakub 'Wilq' Wilczek - 22 Sty 2003, 17:48


Przepraszam, ale nie mogę się zgodzić. Od ponad 24 lat mieszkam w
Gliwicach
i nie przypominam sobie szczególnego zatłoczenia na Zwycięstwa lub
Częstochowskiej. Tam nie ma korków. Chyba, że w trakcie robót drogowych
albo
objazdów.



Ja moze nie jestem mieszkancem Gliwic, tylko Zabrza, ale zdarzylo mi sie
niejednokrotnie stac w korku na Czestochowskiej przed skrzyzowaniem ze
Strzody, czy Jagiellonska (nb, Strzody zablokowana w obie strony tez juz
widzialem). Z kolei to co dzieje sie na Zwyciestwa to moze nie jest korek -
to jest taki ogolny Sajgon, ktory sprawia, ze jedziesz w tempie idacego
czlowieka i siwiejesz znacznie szybciej.

A propos, jak robilem jakis czas temu prawo jazdy, to mialem takiego
instruktora, ktory z sadystycznym usmiechem mowil: "To co? Dzisiaj sciana
placzu?". I wyznaczal trase typu: Zabrze - Gliwice - Dw. PKP - Zwyciestwa -
uliczki dookola Rynku - Zwyciestwa - Dw. PKP - Zwyciestwa - uliczki dookola
Rynku - Zwyciestwa - Dw. PKP - Zwyciestwa - uliczki dookola Rynku -
Zwyciestwa - Dw. PKP -  (az do znudzenia, a jazdy mialem dwugodzinne) -
Zabrze. Wierz mi - to wykancza najtwardszych twardzieli.

WILQ


JacekSo - 22 Sty 2003, 17:54


| Nie za bardzo wiem gdzie w Bytomiu tworzą się większe korki.

No chodzi mi generalnie o caly bytomski "ring". Pomijajac juz to, ze
tramwaje przez Katowicka maja krotsza trase, to przeciez takie ulice
jak Pilsudskiego czy Miarki pustkami nie swieca. Nawet jezeli nie ma
tam typowego korka, to sadze, ze srednia predkosc nie przekracza
10km/h. Dojazd do centrum od Wroclawskiej to tez watpliwa
przeyjemnosc...



Chyba rzadko jeździsz bytomskim "ringiem". Ulicą Miarki autobusy zasuwają
50-60 km/h, korka jeszcze tam nie widziałem. Kiedyś dużo czasu autobusy
traciły na światłach przy Jagiellońskiej ale po modernizacji czerwone trwa
tylko minutę i często można trafić na zielone. Na Piłsudskiego i Jainty też
nie ma korków, autobusy stoją tylko na niektórych światłach. Na Wrocławskiej
zdarza się postój na dwie zmiany świateł. Trochę ciasno jest na Powstańców
Warszawskich z powodu parkujących aut ale też korków nie ma pod warunkiem,
że nic nie remontują.

Pzdr
Jacek Sobota


Jakub 'Wilq' Wilczek - 22 Sty 2003, 17:59


| Czyli ci wszyscy ludzie, ktorzy w godzinach szczytu zapelniaja tramwaje
(bo
| autobusy zdechly w korkach) są fanatykami? WSZYSCY???

Nie wszyscy. Poza tym nie przesadzajmy z tymi korkami.



Jasne. Korkow nie ma.

WILQ


Jakub 'Wilq' Wilczek - 22 Sty 2003, 18:23


| Tramwaj jest znakomitym srodkiem transportu w
| centrach miast

To jest zdanie teoretyczne. Praktyka GOP temu zaprzecza.



Jak sie ktos uprze ze nie bedzie jezdzil tramwajami to faktycznie bedzie mu
praktyka zaprzeczac. Bedzie po prostu pozniej tam gdzie inni dojada szybciej
tramwajem. Gdyby bylo tak jak piszesz, to tramwaje jezdzilyby puste.

KZK GOP płaci:
za 1 wozokilometr tramwaju około (a chyba nawet ponad) sześć złotych,
za 1 wozokilometr autobusu (tabor B) - od 1,99 złotych (a cena ta ma
tendencję spadkową).



No widzisz jakie to proste. I wlasnie dzieki tej tendencji spadkowej woza
nas wszelakie Ampexy, Delty, Tadzie Powichrowskie i Zagozdy. Jasne ze w
przypadku autobusu mozna caly czas obnizac stawki za wozokm, bo zawsze z
najdzie sie ktos kto za te gowniane pieniadze bedzie jezdzil. Tylko rzechy
na ulicach beda coraz gorsze. Popatrz lepiej ile sie placi za wozokm aut
obusowy w cywilizowanych miastach i na to jakim taborem tam sie wozi pas
azerow. Zdajesz sobie sprawe, ze sa w Polsce takie miasta gdzie wycofano juz
z eksploatacji Jelcze M11 czy Ikarusy 260? A co jest u nas? Przygladales sie
moze taborowi Transgoru Myslowice? Albo PKM Bytom??? Ze o Swierklancu juz
nie wspomne....

Ale oczywiscie - lepiej wozic pasazerow trupami i biadolic, ze tramwaj jest
trzy razy drozszy od autobusu...

Uogólniając: zastąpienie rozlatujących się śląskich tramwajów autobusami
przy tych samych wydatkach na komunikację pozwoliłoby na trzykrotne
zwiększenie wykonywanej pracy przewozowej (mierzonej wykonanymi
wozokilometrami). To z kolei znacznie poprawiłoby konkurencyjność
komunikacji
względem transporu indywidualnego.



Jasne - trzy razy czesciej jezdzace H9-tki i Sanosy. Do tego troche M11-tek
z czwartej reki po kapitalce u sasiada na podworku. Bo chyba nie liczysz na
to, ze przy "spadkowej tendencji cen" firmy takie jak PKM Gliwice czy Meteor
beda w stanie funkcjonowac i odnawiac tabor?

WILQ


Jakub 'Wilq' Wilczek - 22 Sty 2003, 18:23


| Komunikacja moze byc dochodowa, ale trzeba umiec sluchac ludu ;-)

Z tym ostatnim stwierdzeniem się nie zgodzę, gdyż komunikacja miejska
pełni funkcje społeczne i nie powinno się patrzeć wyłącznie w aspekcie
jej dochodowości.



Ale nie mozna tez o nim zapominac. Zwlaszcza w naszym pieknym kraju nies
tety.

WILQ


Jakub 'Wilq' Wilczek - 22 Sty 2003, 18:31


Chyba rzadko jeździsz bytomskim "ringiem". Ulicą Miarki autobusy zasuwają
50-60 km/h, korka jeszcze tam nie widziałem. Kiedyś dużo czasu autobusy
traciły na światłach przy Jagiellońskiej ale po modernizacji czerwone trwa
tylko minutę i często można trafić na zielone. Na Piłsudskiego i Jainty
też
nie ma korków, autobusy stoją tylko na niektórych światłach. Na Wrocła
wskiej
zdarza się postój na dwie zmiany świateł. Trochę ciasno jest na Powstańców
Warszawskich z powodu parkujących aut ale też korków nie ma pod warunkiem,
że nic nie remontują.



Widocznie faktycznie dawno nie jechalem tam autobusem. Jakos nie mam naj
lepszych wrazen autobusowych zwiazanych z centrum Bytomia.

WILQ


Jarosław Łysio - 23 Sty 2003, 01:33


| Bo chyba nie liczysz na to, ze przy "spadkowej tendencji cen"
| firmy takie jak PKM Gliwice czy Meteor
| beda w stanie funkcjonowac i odnawiac tabor?

Ja jestem tego świadkiem :-) Ta tendencja trwa już od kilku lat.



Jarosław Łysio - 23 Sty 2003, 01:56


| Tak tylko ze za 1,99 masz jeszcze bardziej rozlatujacego sie trupa
| niz ten tramwaj

No nie wiem. Przyjedź do GOP i przejedź się dowolnie wybraną linią.

| Stawka ktora pozwala na sensowne odtwarzanie taboru i funkcjonowanie
| to od 4,5 w gore i o tym nalezy pamietac...

Nie przesadzajmy. Nie twierdzę, że stawka 1,99 za wzkm jest godziwa.
Ale 4,5 zł za wzkm autobusu to już cena, przy której przedsiębiorstwa
komunikacji z naszego regionu pokrywają funkcjonowanie klubów sportowych.
W GOP są przedsiębiorstwa sprawnie zarządzane, w których jeździ się za ceny
od 2 do 3 złotych. I jak widać mogą posiadać autobusy w dobrym stanie i
wymieniać starszy tabor.



Andrzej Soczówka - 23 Sty 2003, 02:16



Nie przesadzajmy. Nie twierdzę, że stawka 1,99 za wzkm jest godziwa.
Ale 4,5 zł za wzkm autobusu to już cena, przy której przedsiębiorstwa
komunikacji z naszego regionu pokrywają funkcjonowanie klubów sportowych.
W GOP są przedsiębiorstwa sprawnie zarządzane, w których jeździ się za ceny
od 2 do 3 złotych. I jak widać mogą posiadać autobusy w dobrym stanie i
wymieniać starszy tabor.



I twierdzisz, że wszystkie linie da się za tą stawkę obsłużyć?

Slavco Nadolski - 23 Sty 2003, 02:57

| Bo chyba nie liczysz na to, ze przy "spadkowej tendencji cen"
| firmy takie jak PKM Gliwice czy Meteor
| beda w stanie funkcjonowac i odnawiac tabor?

Ja jestem tego świadkiem :-) Ta tendencja trwa już od kilku lat.



Ale te firmy naprawde dzialaja sprawnie i maja bardzo duzo linii... poporstu
przy malych stawkach jakos potrafia zagospodarowac pieniadze (hurtowe zakupy
czesci itp)
Inne firmy albo maja tabor historyczny, albo mieszany (dwa a nawet trzy autobusy
w jednym...) i z tych groszy napewno na zakup czegos porzadnego nei wystarczy.
I widze, ze znowu rozmowa wraca do pieniedzy.
Oszczednosc pieniedzy nie polega na wybieraniu najtanszej oferty. Trzeba jednak
czasem spojrzec przyszlosciowo. Wydanie trzech zlotych wiecej za 1 wozokm oplaci
sie w przyszlosci (bo przewoznik zainwestuje w tabor...), albo oszczedzi
srodowisko (bo tramwaj nie truje - jeszcze nikt ostatnio nie pisal o aspekcie
srodowiskowym...). Swiat patrzy na to inaczej - nowe autobusy oszczedzajace
srodowisko albo tramwaje... A stare autobusy mozna do Polski sprzedac... tam
biora kazego trupa...
Lepiej jednak isc w zaparte. Wywalic tramwaje bo przeszkadzają. I nie dac sobie
nic powiedziec. Zadne argumenty nie przekonaja osoby, ktora ich poprostu nie
znosi (i tramwajow i argumetow w ich obronie)...
pozdr
Slavco


Jakub 'Wilq' Wilczek - 23 Sty 2003, 05:21



| Bo chyba nie liczysz na to, ze przy "spadkowej tendencji cen"
| firmy takie jak PKM Gliwice czy Meteor
| beda w stanie funkcjonowac i odnawiac tabor?

Ja jestem tego świadkiem :-) Ta tendencja trwa już od kilku lat.



Rozumiem, ze reszty mojego posta nie zauwazyles? ;-P

WILQ


Olo Kwasniak - 23 Sty 2003, 06:26

W Katowicach _od_centrum_ to korkuje sie chyba tylko Chorzowska.



Jeszcze cały ciąg Dworcowa - Mariacka - Francuska - Warszawska do
skrzyżowania z Damrota - w szczycie popołudniowym.

pdr
Olo


Olo Kwasniak - 23 Sty 2003, 06:31

za 1 wozokilometr tramwaju około (a chyba nawet ponad) sześć złotych,



5,50 o ile nie podnieśli...a za wagon 116Nd 8,80.

pdr
Olo


Slavco Nadolski - 23 Sty 2003, 11:48

| Priorytetami powinny byc czas przejazdu, koszty, oraz
| wzgledny komfort podrozowania
| (bo tego sie naprawde nie da zmerzyc - jednemu
| pasuje, ze moze sie przejechac zamiast isc a inny narzeka,
| ze siedzenia sa za twarde)

Prekursorzy ekonomii marginalistycznej przewracają się właśnie w grobach
:-/
To się da bardzo dokładnie zmierzyć.



Dobra. Ale przecietnego pasazera nie obchodzi ekonomia. I nie kazdy musi byc
w tym obeznany.
Ja sie na ekonomii nei znam i widze sprawy transportu tak a nie inaczej.
pozdr
Slavco


Maciej Makula - 23 Sty 2003, 12:02

| za 1 wozokilometr tramwaju około (a chyba nawet ponad) sześć złotych,

5,50 o ile nie podnieśli...a za wagon 116Nd 8,80.



Za sklad czy wagon  (105)? A ile za 102 i jak jest traktowane?
A potem proponuje porownac kwestie pojemnosci pojazdu typu B (100 osob?) i
tramwaju.

pdr
Olo



pozdr
eMeM


Andrzej Soczówka - 23 Sty 2003, 12:08



| za 1 wozokilometr tramwaju około (a chyba nawet ponad) sześć złotych,

| 5,50 o ile nie podnieśli...a za wagon 116Nd 8,80.

Za sklad czy wagon  (105)?



Za wagon. Za skład masz 2*5,50 zł.


Jakub Jackiewicz - 23 Sty 2003, 12:16





| Za sklad czy wagon  (105)? A ile za 102 i jak jest traktowane?

Te 5,50 (chyba jednak jest trochę więcej obecnie) to jest za 1 wagon - N,
102N, 105N. Za skład 2x105N od tego roku się płaci mniej niż za dwie
solówki (bodajże o ok.20% czy jakoś tak). Niezłe źródło oszczędności swoją
drogą, bo teraz za skład KZK płaci nie 11 zł z hakiem tylko ok.9 zł.

| A potem proponuje porownac kwestie pojemnosci pojazdu typu B (100 osob?) i
| tramwaju.

Autobusy:
M - do 40 miejsc
A - od 41 do 85 miejsc
B - od 86 do 115 miejsc
C - od 116 miejsc

Wagony tramwajowe:
N - 83 miejsca
102N - 192 miejsca
105N - 125 miejsc
2x105N - 250 miejsc
116Nd - 169 miejsc

Porównując poszczególne typy taboru należy też wziąć pod uwagę koszty,
które one generują poruszając się po drogach. Czyli zanieczyszczenie
środowiska, niszczenie infrastruktury (dróg), zatłoczenie ulic, itp.

Jeszcze gwoli informacji - w cenie wozokm tramwajowego ok.2,50 zł to koszt
konserwacji i remontów infrastruktury (dla porównania w TW ten koszt to
ponad 3 zł).

I jeszcze jedna ciekawostka - niższy niż 2,50 zł średni koszt wozokm
posiadają posiadają ZMKS Krosno, MZK Krotoszyn, MZK Żagań i MPK Brzesko. A
firmy te raczej nie prezentują jakości do której powinniśmy dążyć.


Andrzej Soczówka - 23 Sty 2003, 12:28



| | za 1 wozokilometr tramwaju około (a chyba nawet ponad) sześć złotych,

| 5,50 o ile nie podnieśli...a za wagon 116Nd 8,80.

| Za sklad czy wagon  (105)?

Za wagon. Za skład masz 2*5,50 zł.



Nie do końca. Memphis gdzieś to dalej wyjaśniuł, że stawka za skład
trochę jest niższa, niż za dwie solówki. Tak było do 31 grudnia
ubiegłego roku.


Maciej Makula - 23 Sty 2003, 12:37

Autobusy:
M - do 40 miejsc
A - od 41 do 85 miejsc
B - od 86 do 115 miejsc
C - od 116 miejsc

Wagony tramwajowe:
N - 83 miejsca
102N - 192 miejsca
105N - 125 miejsc
2x105N - 250 miejsc
116Nd - 169 miejsc



No wiec wlasnie tu uzyskujemy wskaznik cena/pasazera, ktory wskazuje, ze
tramwaje jednak tak drogo nie wychodza.
Bo liczac przy  realnej cenie za wozokm (no bo nie mowmy ze 2 zlote to cena
realna...) wychodzi praktycznie na to samo.
Tramwajem tez by pewnie szlo jezdzic za 4 zlote, ale zapol roku wszystko by
sie posypalo.

Porównując poszczególne typy taboru należy też wziąć pod uwagę koszty,
które one generują poruszając się po drogach. Czyli zanieczyszczenie
środowiska, niszczenie infrastruktury (dróg), zatłoczenie ulic, itp.



Tego nawet nie uwzgledniam, bo tak do konca na zlotowki tego nie
przeliczysz.

Jeszcze gwoli informacji - w cenie wozokm tramwajowego ok.2,50 zł to koszt
konserwacji i remontów infrastruktury (dla porównania w TW ten koszt to
ponad 3 zł).



Co nie zmienia faktu, ze ktos i tak za to musi zaplacic, wiec liczmy  to do
ceny :)

I jeszcze jedna ciekawostka - niższy niż 2,50 zł średni koszt wozokm
posiadają posiadają ZMKS Krosno, MZK Krotoszyn, MZK Żagań i MPK Brzesko. A
firmy te raczej nie prezentują jakości do której powinniśmy dążyć.



Elyta ;p

--



pozdr
eMeM


Jakub Jackiewicz - 23 Sty 2003, 12:54





| Tramwajem tez by pewnie szlo jezdzic za 4 zlote, ale zapol roku wszystko by
| sie posypalo.

Tramwajem można jeździć za 4 złote. Pod jednym podstawowym warunkiem - mamy
infrastrukturę w należytym stanie, a nie taką zdewastowaną. Trzeba
zainwestować, poprawić jej stan, a wtedy koszty jej utrzymania się obniżą.
No i trzeba układ normalne rozkłady jazdy, które zmniejszają koszty, a nie
zwiększają.

| Porównując poszczególne typy taboru należy też wziąć pod uwagę koszty,
| które one generują poruszając się po drogach. Czyli zanieczyszczenie
| środowiska, niszczenie infrastruktury (dróg), zatłoczenie ulic, itp.
|
| Tego nawet nie uwzgledniam, bo tak do konca na zlotowki tego nie
| przeliczysz.

Zgadza się, ale te koszty w przypadku tramwaju są dość niewielkie, za to
autobus generuje ich więcej.

| I jeszcze jedna ciekawostka - niższy niż 2,50 zł średni koszt wozokm
| posiadają posiadają ZMKS Krosno, MZK Krotoszyn, MZK Żagań i MPK Brzesko. A
| firmy te raczej nie prezentują jakości do której powinniśmy dążyć.
|
| Elyta ;p

Nie mam zbyt szczegółowych danych nt. MZKP i ZKKM, ale tam ceny są poniżej
2,00 zł. Jakość za to jest już na maksymalnie wysokim poziomie ;-P


Andrzej Soczówka - 23 Sty 2003, 13:02



I jeszcze jedna ciekawostka - niższy niż 2,50 zł średni koszt wozokm
posiadają posiadają ZMKS Krosno, MZK Krotoszyn, MZK Żagań i MPK Brzesko. A
firmy te raczej nie prezentują jakości do której powinniśmy dążyć.



Akurat Brzesko przy tej stawce wychodzi na "+". To jest ciekawostka.

Olo Kwasniak - 23 Sty 2003, 13:22

Za sklad czy wagon  (105)? A ile za 102 i jak jest traktowane?



Za wagon. Niezależnie od tego czy jest to N, 105 czy też 102 - co jest
oczywistą głupotą. Za skład płaci się podwójnie.

A potem proponuje porownac kwestie pojemnosci pojazdu typu B (100 osob?) i
tramwaju.



Akurat Jelcz M-11 (najpopularniejszy tabor B) ma +- 100 osób
Generalnie B=89-115 osób.

pdr
Olo


Olo Kwasniak - 23 Sty 2003, 13:23

A - od 41 do 85 miejsc
B - od 86 do 115 miejsc



O ile pamiętam ta granica wynosiła chyba 88/89...

pdr
Olo


Maciej Makula - 23 Sty 2003, 13:27

Tramwajem można jeździć za 4 złote. Pod jednym podstawowym warunkiem -
mamy
infrastrukturę w należytym stanie, a nie taką zdewastowaną. Trzeba
zainwestować, poprawić jej stan, a wtedy koszty jej utrzymania się obniżą.
No i trzeba układ normalne rozkłady jazdy, które zmniejszają koszty, a nie
zwiększają.



Wiem, bo znam zasade, ze "biednego nie stac na kupowanie tanich rzeczy" no i
sam ma doswiadczenia w wielu sprawach, ze lepiej poczekac i zainwestowac, bo
drozsze zwroci sie pare razy.
Ale skad znalezc kase na takie inwestycje. Niestety w GOPowej rzeczywistosci
pracuje sie metodami doraznymi - przyciac, zalatac, zakleic - bez wiekszych
zapatrywan na przyszlosc.
A jak juz cos mozna zrobic malymi silami (i praktycznie zerowymi nakladami),
to czasami sie nie da (albo i nie chce)...

Inna sprawa, ze polskiej rzeczywistosci prowizorki sa najtrwalsze.

<srodowisko

Zgadza się, ale te koszty w przypadku tramwaju są dość niewielkie, za to
autobus generuje ich więcej.



Ty sie nie martw.. Jak sie bedziesz dusil od spalin to wezwiesz pogtowie. A
karetka jak pojedzie do ciebie to straci kola na koleinach... Ale sie nie
przejmuj ;)
Zaplaca dzieci, wniku i nieokreslone "srodowisko" (apropo dbanie o czystosc
srodowiska to konstytucyjny obowiazek obywateli RP:).

Nie mam zbyt szczegółowych danych nt. MZKP i ZKKM, ale tam ceny są poniżej
2,00 zł. Jakość za to jest już na maksymalnie wysokim poziomie ;-P



"MPK Brzesko dysponuje autobusami takich marek jak: Autosan H9-35, A1010M,
Jelcz PR110." (mpk.brzesko.w.interia.pl) - i czujesz ze zyjesz ;]

--



pozdr
eMeM



Strona 1 z 21, 2



Podobne wątki

[pr]Od rocznicy do rocznicy
[pr] Wielki remont torów na skrzyżowaniu Głogowska-Hetmańska i zmiany tras tramwajów
[pr] Jak kontrolerzy MPK walcz± z czasem i pasa¿erami
[pr] Studentom politechniki trudno dotrzeć na zajęcia przy Nieszawskiej
[Pr] Pracownicy Przedsiebiorstwa Komunikacji Miejskiej rozpoczeli glodowke
[PR] Tramwaj co 15 minut. Rozkład wrzuć do kosza
[pr] Niemiecka legitymacja, czyli cały polski bilet
[pr] Strajk komunikacji sparaliżował Zagłębie i czę ć ląska
[pr] MPK - jak kanar leci na kasę do Ba lic
[pr] Będzie nowy system opłat za za jazdę bez biletu?
[Pr] Zagraniczna legitymacja rencisty nie uprawnia do ulgi biletowej
[Pr] Chorzow: Zlikwidowano kolejne nocne polaczenie tramwajowe
[pr] Będzie wspólny bilet dla całej aglomeracji
[pr] Dyskryminacja Mysłowic przez KZK GOP
[pr] Czujne oko kontrolera biletów w Gdańsku
Katalog wątków z for dyskusyjnych • Strona Główna
Linki,